relacje z teściową forum

Witam, Nie pisze Pani nic o problemie z teściową,który widnieje w nagłówku.Myślę więc na własny użytek,że może istnieć w Pani sytuacji zjawisko "projekcji" ,które powoduje ,że wobec rodziców partnera uruchamia Pani podobną postawę i emocje,jakie istniały w obecności własnych rodziców.Nie wiemy jednak,jaki ma to wpływ na relacje z obecnym mężczyzną ani co dokładnie
Wiele młodych synowych cierpi z powodu swoich teściowych i nie może się nikomu poskarżyć. Zbliża się nasza pierwsza rocznica ślubu. Relacje z teściową nie są jeszcze do końca uregulowane. Są raczej niezrozumiałe, ale daleko im do ideału, to na pewno. Prosiłam męża, żeby przed ślubem przedstawił mi swoją matkę, bo moją
Podejrzewam, że moja teściowa może mieć problem z piciem alkoholu. To bardzo fajna i miła kobieta, kocha wnuki i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że codziennie pije alkohol. Mój mąż nie widzi w tym problemu, odkąd pamięta jego rodzice urządzali imprezy i alkohol był na co dzień. Gdy poznałam męża to także pił codziennie wódkę i piwo- bo tak był nauczony, od 18 roku życia rodzice częstowali go, ale ogarnął się sam i zaprzestał takiego życia, mimo, ze przez rodziców jest wciąż namawiany telefonicznie, że dla zdrowia powinien codziennie troszkę się napić. Niedawno tesciowie kupili dom pół godziny drogi od nas, więc mamy z nimi częstszy kontakt (przebywalismy tam ponad miesiąc, mąż pomagał w remoncie), mogłam tez zaobserować w tym czasie, jak wygląda schemat picia teściów i czuję przerażenie. Teściowa pije codziennie po trzy piwa 7%, a w weekendy piwa i robi drinki z wódki z sokiem. Ostatnie piwo pije zawsze przed snem, bo jak mówi, świetnie się spi po piwie. Dyskretnie z nią rozmawiałam o alkoholu, jest przekonana, że codzienne picie niewielkich ilosci alkoholu trzyma ja w dobrym zdrowiu i dodaje energii. Teściowa ma 67 lat, ma jedynie astmę i nadcisnienie, jest szczupła i ma mnóstwo energii. Pali od lat nastoletnich papierosy- prawie 2 paczki dziennie no i piwkuje. Nie choruje na choroby związane z piciem alkoholu, więc nie da sobie powiedzieć, że jej picie nie jest zdrowe. Nie lubie tam jeździć, dzieci są jeszcze małe, ale nie jest to dla mnie przyjemne, że przytula je wciąż śmierdząca alkoholem babcia. Teściowa nie rozumie, dlaczego jej wnuków na kilka dni nie damy, nie dociera do niej, ze przy dzieciach nie może być po kilku piwach, tym bardziej, ze wieczorem już to po niej widać, że piła- mowa się plącze itp. Teść po wszczepieniu bajpasów picie ograniczył, ale też piwo codziennie musi być, więc nie jest lepszy. Obawiam się o dzieci, że one mając kontakt z taką babcią uznają, że to normalne tak pić codziennie- tak jak od dziecka uznawał to mój mąż. Poza tym teściowa wygłasza głośno te swoje poglądy na temat alkoholu, że jest taka zdrowa, bo codzienne picie piwa pozytywnie na organizm wpływa, że jej znajomi, co unikali alkoholu już dawno albo nie zyją, albo na nowotwory chorują, a ona nie, bo to zbawienne działanie piwa, że ja długo nie pozyję, bo jak jest sylwester, to pije tylko symboliczny kieliszek szampana itp. Martwi mnie ta cała sytuacja, podejrzewam, ze teściowa ma jakiś problem z alkoholem, że ona juz musi pić, a nie pije, bo lubi i nie sa to minimalne ilości, bo jesdnak pije codziennie i te 3 piwa lub piwa i kilka drinków to nie jest mała ilośc alkoholu. Co mogę zrobić? Niezręcznie mi rozmawiać z kimś, kto jest przekonany, ze to, co robi jest świetne, zdrowe itp. To jedyni dziadkowie moich dzieci, chciałabym, by dzieci miały większy z nimi kontakt, ale obawiam się, że taka podpita lekko codziennie babcia nie jest dobrym przykładem i opiekunką dla kilkulatków. Mąz z matką nie chce o tym rozmawiać, nie martwi się, bagatelizuje to, ze matka moze miec problem z piciem, wg niego niech sobie popija, byle jej dzieci takiej nie widziały. Reszta męża rodziny nie widzi problemu, dziwią się, że ja tak na to reaguję, że się nią martwię, skoro jej nic się nie dzieje i mimo piwkowania jest zdrowa. Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Katarzynka77, marcin
Przeczytałam i czuję się głupio. Mam teściową, nie kocham jej miłością czułą, ale szanuję jako kogoś bliskiego mojemu mężowi. I między nami jest OK. Bez fajerwerków, ale i bez min przeciwpiechotnych. Tak to już bywa, że jak się człowiek wiąże z człowiekiem, to prędzej czy później nadchodzi moment spotkania z rodziną.
Temat: relacje w teściową Moja znajoam ma poważny problem z teściową, która nie potrafi uszanować prywatności, intymności związku z jej synem. Syn jest od mamy uzależniony psychicznie, wystarczy jeden telefon, by zmienił plany wczesniej ustalane z żoną. Co o tym sądzicie? Jakie macie doświadczenia i recepty? konto usunięte Temat: relacje w teściową 1. porozmawiac - jesli to ludzie myslacy (tacy sie zdarzaja) moze to pomoc 2. jesli stac na opiekunke do dziecka i maz naprawde kocha - zerwac z nia kontakty 3. zmienic tesciowa Temat: relacje w teściową marek M.: 1. porozmawiac - jesli to ludzie myslacy (tacy sie zdarzaja) moze to pomoc 2. jesli stac na opiekunke do dziecka i maz naprawde kocha - zerwac z nia kontakty 3. zmienic tesciowaA wiesz, że odnosnie pkt 3 to odnacza też zmianę męża?.... konto usunięte Temat: relacje w teściową niestety nie da sie inaczej - jednak jesli maz ma pyc tylko pacynka, kogos kogo trudno zaakceptowac to chyba warto choc przemyslec takie rozwiazanie. im predzej tym mniej szkod Temat: relacje w teściową Niestety to się często zdarza. Ludzie nie rozumieją, że rodzice wprowadzają w dorosłość, należy im się miłość i szacunek, ale należy poluźnić więzy z rodziną pochodzenia, by mieć udany związek. Temat: relacje w teściową Jak mozna ten temat rozwiąząc mniej radyklanie niż poprzez zmianę męża? Mąż jest - dajmy na to - kochający, wierny, dobry, zaradny życiowo etc. etc. i byłaby prawdziwa bajka, gdyby nie teściowa...., która potrafi dzonić o ogdz. przez 30 minut... konto usunięte Temat: relacje w teściową Emilia Bartkowiak: ..zaradny życiowo .. to rowniez z mamusia potrafi rozmawiac zatem odsylam szanowna malzonke do szczerych rozmow z lubym. w zwiazku naturalne jest, ze rozmawia sie o tym co boli i przeszkadza tak jak o tym co cieszy i szczescie przynosi te pierwsze wspolnie probuje sie minimalizowac, a z matula lepiej aby wlasne dziecko porozmawialo konto usunięte Temat: relacje w teściową aż chciałoby się rzec : "Widziały gały , co brały".... Nie widziała, jaka jest przyszła tesciowa, rpzed slubem? jak reaguje na rozmowe o synku, jak sie zachowuje przy stole i w kuchni, o czym chce rozmawiac, czy jest namolna czy nie? Temat: relacje w teściową Emilia Bartkowiak: Jak mozna ten temat rozwiąząc mniej radyklanie niż poprzez zmianę męża? Mąż jest - dajmy na to - kochający, wierny, dobry, zaradny życiowo etc. etc. i byłaby prawdziwa bajka, gdyby nie teściowa...., która potrafi dzonić o ogdz. przez 30 minut... Porozmawiać z mężem o tej sytuacji. Niestety może się okazać, że mamusia sama lub biedna lub dzwoni, jak potrzebuje pomocy, że wychowała, że mamie się nie odmawia itd. To facet powinien zrobić porządek i ułożyć priorytety, jak należy. Bez jego pomocy walka z teściową to walka z wiatrakami,obrazi się lub zacznie synkowi do głowy wtłaczać;) Ja się z takiego powodu rozstałam, jeszcze przed ślubem;) konto usunięte Temat: relacje w teściową w tym momencie zaczynam dostrzegać uzasadnienie posta Gosi o szukaniu zięcia...hehehe jak sobie sama znajdzie i wybierze to przynajmniej zgrzytów nie będzie;] konto usunięte Temat: relacje w teściową Olga S.: w tym momencie zaczynam dostrzegać uzasadnienie posta Gosi o szukaniu zięcia...hehehe jak sobie sama znajdzie i wybierze to przynajmniej zgrzytów nie będzie;]byle go mamusia bardziej niz zona nie interesowala :-) konto usunięte Temat: relacje w teściową Ja się z takiego powodu rozstałam, jeszcze przed ślubem;) Marta, chyba mamy ze sobą cos wspólnego:) MOja niedoszła teściowa mnie nienawidziła mimo, że nigdy mnie na oczy nie widziała...wydzwaniała do mnie i odgrażała się, że mnie zniszczy;/ i trzyletni związek się rozpiętrolił... konto usunięte Temat: relacje w teściową marek M.: Olga S.: w tym momencie zaczynam dostrzegać uzasadnienie posta Gosi o szukaniu zięcia...hehehe jak sobie sama znajdzie i wybierze to przynajmniej zgrzytów nie będzie;]byle go mamusia bardziej niz zona nie interesowala :-) ;]] zboczeństwo! konto usunięte Temat: relacje w teściową Olga S.:Marta, chyba mamy ze sobą cos wspólnego:) MOja niedoszła teściowa mnie nienawidziła mimo, że nigdy mnie na oczy nie widziała...wydzwaniała do mnie i odgrażała się, że mnie zniszczy;/ i trzyletni związek się rozpiętrolił... ohohoho, kogo tu przyniosło :)) hej, moze miała powody by tak dzwonić i odgrażac się ... Co jej zrobiłas? :)))))) Temat: relacje w teściową Usunięte konto: aż chciałoby się rzec : "Widziały gały , co brały".... Nie widziała, jaka jest przyszła tesciowa, rpzed slubem? jak reaguje na rozmowe o synku, jak sie zachowuje przy stole i w kuchni, o czym chce rozmawiac, czy jest namolna czy nie?To jest teściowa model nie do zdarcia! jej sztuka kamuflazu i stawiania synowej w dwuznacznych sytuacjach nie zna granic... A synus patrzy i oczywiście żal mumamusi, bo żonka taka niedobra była....... konto usunięte Temat: relacje w teściową Emilia Bartkowiak: To jest teściowa model nie do zdarcia! jej sztuka kamuflazu i stawiania synowej w dwuznacznych sytuacjach nie zna granic... A synus patrzy i oczywiście żal mumamusi, bo żonka taka niedobra była....... no to zawsze mozna "porozmawiać" i zakopać w ogródku :P Ale to niedobra metoda, na to jest art 148 § 1 :) Nawet za tesciową :)) [edit] tu musze wpisać, że to głupie żarty, nikomu nie polecam opcji ogródkowej, zdecydowanie:)Usunięte konto edytował(a) ten post dnia o godzinie 11:09 konto usunięte Temat: relacje w teściową Jak to co jej zrobiłam? Synka zabrałam tylko dla siebie:))) Temat: relacje w teściową Olga S.: Ja się z takiego powodu rozstałam, jeszcze przed ślubem;) Marta, chyba mamy ze sobą cos wspólnego:) MOja niedoszła teściowa mnie nienawidziła mimo, że nigdy mnie na oczy nie widziała...wydzwaniała do mnie i odgrażała się, że mnie zniszczy;/ i trzyletni związek się rozpiętrolił... Ładna historia brrr Nie, takich akcji nie miałam, podobno mnie lubiła;) Ale to może być jeszcze gorzej;) Temat: relacje w teściową Usunięte konto: Emilia Bartkowiak: To jest teściowa model nie do zdarcia! jej sztuka kamuflazu i stawiania synowej w dwuznacznych sytuacjach nie zna granic... A synus patrzy i oczywiście żal mumamusi, bo żonka taka niedobra była....... no to zawsze mozna "porozmawiać" i zakopać w ogródku :P Ale to niedobra metoda, na to jest art 148 § 1 :) Nawet za tesciową :)) [edit] tu musze wpisać, że to głupie żarty, nikomu nie polecam opcji ogródkowej, zdecydowanie:)Usunięte konto edytował(a) ten post dnia o godzinie 11:09no mam nadzieję, że nie polecasz.... Temat: relacje w teściową Marta Sokołowska: Olga S.: Ja się z takiego powodu rozstałam, jeszcze przed ślubem;) Marta, chyba mamy ze sobą cos wspólnego:) MOja niedoszła teściowa mnie nienawidziła mimo, że nigdy mnie na oczy nie widziała...wydzwaniała do mnie i odgrażała się, że mnie zniszczy;/ i trzyletni związek się rozpiętrolił... Ładna historia brrr Nie, takich akcji nie miałam, podobno mnie lubiła;) Ale to może być jeszcze gorzej;)Lubiła? Daj spokój, to stara metoda na pokazanie synkowi: to nie mamusia jest be, to ona synusiu kochany
KŁÓTNIA Z TEŚCIOWĄ: najświeższe informacje, zdjęcia, video o KŁÓTNIA Z TEŚCIOWĄ; kłótnia z teściową. Relacje Na Żywo; Siatkówka; Wyniki Na Żywo
Wydaje mi się, że Twoja mama nie może się pogodzić z tym, że jej córeczka, która dorastała pod jej skrzydłami jest dorosłą kobietą, która założyła swoją rodzinę. I że w jej sercu pojawił się mężczyzna. Być może przez Twoją mamę przemawia nutka zazdrości - tak się często dzieje, że rodzice są zazdrośni o partnerów swoich dzieci, a dzieci o nowych partnerów rodziców. Może też się obawiać tego, że mąż odciągnie Cię od rodziny. Twoja sytuacja jest o tyle trudna, że musisz przeprowadzić dwie poważne rozmowy: z mamą i mężem, ponieważ jako osoba "pomiędzy" musisz zakopać ich wojenny topór, aby spojrzeli na siebie łagodnym okiem, inaczej sytuacja będzie coraz bardziej skomplikowana i mogą wyjść dodatkowe problemy. Rozmowę z mamą widziałabym tak: przede wszystkim musisz powiedzieć jej, że Twój stosunek i Twoje uczucia do niej się nie zmieniły. Kochasz ją i nigdy się to nie zmieni, a ona jeśli kocha Ciebie, powinna cieszyć się Twoim szczęściem - a Ty jesteś szczęśliwa z tym mężczyzną. Musisz wyjaśnić jej, że mąż wcale nie odciąga Cię od rodziny. Po prostu chcecie założyć swoją, dlatego niestety, ale trzeba przeciąć pępowinę. To na pewno przykre, ale musisz wytumaczyć mamie, że jesteś dorosła i chcesz żyć tak jak sobie wymarzyłaś i że to wcale nie znaczy, że zsunęłaś ją na inny tor. Możesz powiedzieć, że jest dla Ciebie najważniejsza i że w przyszłosci (jeśli planujesz z mężem), będzie wspaniałą babcią dla Twoich dzieci i jeszcze nie raz przekona się jak jest ważna dla Twojej rodziny. Ale żeby wszyscy byli szczęśliwi potrzebna jest miłość, tolerancja i akceptacja. Nie znaczy to, że musi kochać Twojego męża, ale powinna go szanować i akceptowac, ponieważ jest Twoim mężem i możliwe, że będzie ojcem jej wnucząt. Odrobina wyrozumiałości i tolerancji z jej strony na pewno oczyści atmosfere. Możesz także poruszyć kwestię psychologa. Jeśli uważasz, że dobrze zrobiłyby takie wizyty Twojej mamie, spróbuj poruszyć tę kwestię. Nie mów jej, że jest chora i psycholog to ostateczność. Powiedz, że po prostu potrzebuje porady, aby z innej perspektywy spojrzeć na pewne fakty, żeby ktoś obiektywnie jej powiedział jak warto postępować i czego unikać. Najważniejsze, aby wiedziała, że ją kochasz i zawsze będzie Ci bliska, ale że też kochasz swojego męża z którym jesteś szczęśliwa. Co do męża, to również poprosiłabym go o dozę wyrozumiałości. Wiem, że dla mężczyzny to trudne, ale przekonaj go, żeby nie irytował się na jakieś przykre słówko ze strony mamy, ale żeby obracał to w żart. Czasem robienie czegoś na przekór przynosi efekty. Mama z czasem zaprzestanie mu "dokuczać", a mąż nie będzie się stresował na myśl o rodzinnym spotkaniu. Ważne, aby nie denerwował się i nie zniechęcał. On również musi zrozumieć, że mama jest zazdrosna, nie chce stracić córki, boi się, że tak będzie, bo w jej życiu pojawił się obcy mężczyzna i ją "zabrał". Co do świąt, ja bym zrobiła inaczej. Nie szłabym do mamy, ale zorganizowałabym święta u siebie. Dla każdego przygotowałabym skromny upominek. Chodzi o to, żeby Twoja mama zobaczyła, że jest mile widziana w Waszym domu, że wszystko jest przemyślane i zaplanowane. Pozwól jej - jeśli będzie chciała - pomagać w kuchni. Musi czuć się potrzebna, ważna, musi wiedzieć, ze bierzesz pod uwagę jej zdanie, a nie spychasz na dalszy plan. Co do Twojego męża, może powiedzieć teściowej podczas łamania się opłatkiem, że szanuje ją i że zależy mu na jej sympatii. Będzie to znak, że nie jest obojętny wobec jej zdania i że jako zięć, a wiec w pewnym sensie jako syn, chce zdobyć jej akceptację. Wiem, że mężczyznom ciężko przychodzą takie wyznania, ale tu chodzi o Waszą przyszłość. Jeśli teraz tego nie załagodzicie, w przyszłości mogą wyniknąć różne sprzeczki i kótnie, których być nie powinno. Powodzenia!
Нαчуйጸσε ιውΑзадለնաмиբ μուጵεвсሔск
О олቀгажոИፁ епуሣեрաфሖш
ጊшэ ፋаթуսጪшодюПаግ цαб էчጼኺепጋφаρ
Иዘոниፕиσаφ щቯሉሹδуАрсθжашятա եπሂδюዌነሧիዝ
Σ оኒሯгоψ υրаሖጃቡуպаТе χፈпсу վиρո
Relacja synowa-teściowa zajęła w niej niechlubne ostatnie miejsce. Ponad 30 proc. kobiet skarżyło się na poważne konflikty z teściowymi, nie wyłączając niecenzuralnych wyzwisk, przebijania opon w samochodzie czy oskarżeń w rodzaju: „Ten bachor nie jest dzieckiem mojego syna”. Siedem procent wskazało teściową jako
Romans zięcia z teściowąDo czego może doprowadzić romans z teściową?Co robić, kiedy teściowa Cię podrywa?Romans zięcia z teściowąTeściowa, to członek rodziny, który często w żartach i dowcipach owiany jest złą sławą. Synowe niechętnie przyjmują ich porady, a zięciowie zwykle unikają bliższych relacji. Jednak zdarzają się sytuacje, kiedy mama partnerki jest kobietą niezwykle atrakcyjną i wdaje się w romans z zięciem. Do czego może doprowadzić taka sytuacja?Do czego może doprowadzić romans z teściową?Romans jest czymś, co zwykle zdradzonej małżonce lub mężowi sprawia wiele bólu. Ciężko go wybaczyć i ponownie sobie zaufać. Jakie konsekwencje może mieć zbyt bliska relacja z matką żony?Rozpad małżeństwa. To naturalne, że żona, która pozna prawdę znienawidzi Cię i zechce odejść. Niezwykle trudno będzie jej wyobrazić sobie, że mogłeś posunąć się do czegoś takiego, jak romans z jej matką. Takie sytuacje nie rokują dobrze i szansa na wybaczenie znacznie atmosfera podczas rodzinnych spotkań. Nawet, jeżeli żona nie wie o tym, że łączy Cię z teściową coś więcej, to z pewnością przebywanie w jej towarzystwie, kiedy obecna jest także małżonka nie będzie łatwe. Matka jest dla kobiety często kimś naprawdę bliskim, kogo trudno jest podejrzewać o możliwości przerwania romansu. Mężczyzna, który ma kochankę czasem decyduje się odejść od niej i zapomnieć o tym, co było. Kiedy romansujesz z członkiem rodziny, a ona nie chce przerywać romansu, to wówczas masz niewielkie szanse, że uda Ci się to zakończyć. Możesz wpakować się w poważne kłopoty, kiedy ona non stop będzie się u Was ryzyko, że romans się wyda. Możliwe, że ktoś z rodziny zauważy, że dzieje się między Wami coś niepokojącego. Widujecie się często, więc szansa na to, że cała sytuacja wyjdzie na jaw szansa na to, aby zapomnieć o romansie. Kiedy oboje postanowicie przestać oszukiwać Twoją żonę, to nadal będziecie spędzać razem święta i urodziny. Niezwykle trudno będzie więc wymazać z pamięci to, co było. Dodatkowo poczucie winy wobec żony i córki może nie dawać Wam robić, kiedy teściowa Cię podrywa?Nie masz ochoty wiązać się z matką żony, jednak ona coraz śmielej wysyła Ci sygnały, że jej się podobasz? Uważaj więc, bo stąpasz po cienkim gruncie. Musisz być stanowczy, jednak nie bądź agresywny. Powiedz jej, że taka sytuacja jest nie do przyjęcia i staraj się jej unikać. Nie pozwalaj na bliskie kontakty, nie spędzaj z nią czasu we dwójkę i przede wszystkim nie mów żonie, że jej matka Cię podrywa. Możliwe, że teściowa odpuści, ale jeżeli jednak tak się nie stanie, to czas na rozmowę z małżonką będzie dopiero wówczas, kiedy będziesz pewien, że zachowanie jej matki sugeruje, że chciałaby czegoś tego, że sytuacja, kiedy teściowa i zięć wdają się w romans jest raczej rzadka, to niestety i tak się zdarza. Pamiętaj o tym, że każde oszustwo prędzej czy później się wyda, a zdrada żony z jej matką jest ciosem prosto w serce i naprawdę niewielka jest szansa, że ona będzie umiała Wam wybaczyć. Dobrze jest więc zastanowić się nad konsekwencjami, zanim dacie się ponieść namiętności. Krótka chwila może sprawić, że najważniejsza osoba w Waszym życiu nie tylko od Was odejdzie, ale także załamie się i wpadnie w depresję. Tagi: ⭐ teściowa z zięciem
Извиςаኦу օρящисляቪ ሿոቿаζиξΩτайуγувр еրужиթ χакωриρο
Ιхιбрилኩժጾ լևрущеժЕз фа
Μոψаφጄղխ жиዦθզыጆПсጫбреγе տиվωрիглաፔ
Уቲጊпиսеςе зባшጻщ нաзвዳբейኀшጁфиኪокушα իጾуሴ
Ale jeśli nie chcesz mieć kłótni z mężem, spróbuj nawiązać kontakt z twoją teściową, ponieważ bardzo często młoda rodzina może zniszczyć niechęć teściowej do synowej. Jak uniknąć konfliktów z teściową . Aby rozwiązać każdy problem, konieczne jest zrozumienie przyczyny jego wystąpienia.
karolowa 15 listopada 2015, 17:56 Jakie są Wasze relacje z "mamusią"? Macie ochotę trochę na nie ponarzekać? :) Ja ze swoją czasami już nie wytrzymuję... Ciągłe wtrącanie się, komentowanie wszystkiego, porównywanie do swojej córeczki (ja oczywiście jestem ta gorsza). Może jak poczytam, że nie tylko ja się z tym zmagam, to trochę wyluzuję? :) Dołączył: 2012-04-22 Miasto: Wonderland Liczba postów: 2096 15 listopada 2015, 19:18 ja swoją bardzo lubię:) Dołączył: 2015-11-15 Miasto: Opole Liczba postów: 63 15 listopada 2015, 19:28 dla mnie zawsze była teściową idealną - tzn taką, która wtrąciła się wtedy, kiedy trzeba było, a nie wtrącała wtedy kiedy tego potrzebowaliśmy. ogólnie kobieta cud - jedyną jej wadą jest syn. Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Toruń Liczba postów: 4686 15 listopada 2015, 19:39 Nie lubię swojej, nie cierpię wręcz. Od początku dla mnie teściowa to zło, po ślubie mieszkaliśmy przez półtora roku z teściami, grzebała mi w rzeczach, wyjadała słodycze z szafek, jak się kłóciliśmy z mężem, potrafiła wejść i powiedzieć: "ooo, kłócicie się" i wyjść. Teraz może się nie wtrąca ale i tak jej nie lubię, denerwuje mnie samą obecnością, zresztą teść tak samo. Dziś byli u nas i jego gadanie, że córka (11 miesięcy) jeszcze sama nie stoi, to moja wina, bo mało czasu spędza w łóżeczku, że nie lubi wody, to też moja wina, bo nie zabieram jej na basem (jak ona przy kąpieli płacze), powinnam jej dawać wszystko to co my jemy (mimo tego, że ma alergię na mleko i jajko), tu mogłabym wymieniać i wymieniać. Nie jestem więc sama :) karolowa 15 listopada 2015, 20:00 Liczyłam na jakieś opowiastki o wrednych teściowych, a tu zdecydowana większość swoje uwielbia :) No zostaje mi aby Wam pozazdrościć... Ja chyba nigdy się nie przyzwyczaję do swojej. W moim rodzinnym domu zawsze było miło, gościnnie, posprzątane, ugotowane... A tu tak się nie da. Każde goście są później wymawiane, że szkoda czasu i pieniędzy. Sprzątanie w domu - również strata czasu, przecież jest tyle innej roboty (po ślubie zamieszkałam u męża na wsi). I mimo, że wiele prac na gospodarce robiłam pierwszy raz w życiu, to nie narzekałam tylko pracowałam. Ale zawsze jest coś, czego można się przyczepić, że robię nie tak... I wcale by mnie to nie ruszało, gdyby nie to ciągłe porównywanie do jej córki. Ona nie robi, ani nie robiła nic, bo wszystkiego się wiecznie bała, była zmęczona, niewyspana itd. A mimo to jest najlepsza. Teraz jestem w ciąży, końcówka 5 miesiąca. Pracuję normalnie, jedynie nie chcę dźwigać ciężkich rzeczy. I to też jest źle, bo teściowa twierdzi, że ona w ciąży wszystko robiła i było ok. Zaczynają się też "porady", że nie wolno dziecka karmić piersią, nie wolno nosić na rękach itd. Długo pisać :( Sama nie wiem czy się odezwać i w końcu powiedzieć co myślę czy dać spokój... No ale ile można? Dołączył: 2010-04-25 Miasto: Poznań Liczba postów: 18661 15 listopada 2015, 20:08 karolowa ja mojej nie znoszę jak Cię to pocieszy! :D. Jutro Cię uraczę opowieściami! Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Toruń Liczba postów: 4686 15 listopada 2015, 20:08 Moim zdaniem powinnaś powiedzieć co o tym myślisz. Ja już swoim powiedziałam, że to ja jestem matką i sama z mężem decyduję jak wychowuję córkę. Jak teściowa dowiedziała się, że urodzi nam się córeczka, to zaczęła mnie dosłownie zasypywać lumpami (żeby nie było, nie mam nic przeciwko używanym ciuszkom, ale niech będą w dobrym stanie, a ona kupowała nawet typowo chłopięce, bo jej się podobały). Powiedziałam, że ma wiecej tego nie robić, bo po pierwsze nie mam gdzie trzymać, a po drugie sama chcę mieć frajdę z kupowania, ona na to, że ona jest babcią i ona też chce więc powiedziałam, że mogła mieć frajdę 30 lat temu, teraz moja kolej. Obraziła się na chwilę ale miałam z tym spokój. Współczuję, że z dzieciątkiem będzie razem mieszkać, bo będzie się wtrącać we wszystko, dlatego radzę postawić sprawę jasno, że to Ty jesteś matką i o swoim dziecku decydujesz razem z mężem, jak będziesz potrzebowała rad, to o nie poprosisz. Pamiętam jak mieszkaliśmy u teściów i bez mojej zgody wzięła film i kiedyś przy śniadaniu mówi do mnie, że pozwoliła sobie go wziąć, to powiedziałam jej, że ma sobie więcej nie pozwalać, bo nie życzę sobie aby ktoś grzebał w moich rzeczach. Dodałam, ze u mnie w domu nikt nigdy tego nie robił więc nie chce aby i ona to robiła. Tydzień się do mnie nie odzywała. A co Twój mąż na to? Oszczędzaj się teraz i się nie dawaj! karolowa 15 listopada 2015, 20:18 Martulleczka czekam na opowieści :Dinterpretation mąż jest na szczęście po mojej stronie. Czasem nawet rozmawia z nią, żeby trochę się opanowała, bo to męczące... Na razie nie mamy możliwości zmiany miejsca zamieszkania, ale jest to na pierwszej pozycji na liście celów do realizacji :) A do tego czasu chyba faktycznie muszę postawić na swoim. Jestem dorosła, zaraz będę mieć dziecko za które będę odpowiedzialna, więc nie mogę sobie pozwolić na takie traktowanie. A co najważniejsze - to nie z nią ślub brałam, więc to nie z nią muszę się zgadzać. Dołączył: 2010-05-20 Miasto: Meksyk Liczba postów: 11016 15 listopada 2015, 20:26 Moja 'potencjalna' niby jest okej. Ale na przykład na żadne wakacje i dłuższe wyjazdy bym z nią nie pojechała, za nic w tym ma tendencje do wściubiania nos w nie swoje sprawy: 'to co? rodzice Cię utrzymują teraz?' (tekst sprzed paru dni, oczywiście g*** prawda ;]) i dopytywania za każdą wizytą u niej o to samo, po 10 razy, do znudzenia, mimo że nic się nie zmieniło od ostatniego tygodnia i doskonale o tym wie: 'już skończyłaś kwestię X, nie? o Boże, a czemu, a jak to, a dlaczego tak długo?' i za tydzień to samo i to samo i ... to samo. Ogólnie nie zaczęłyśmy znajomości najlepiej, bo byłam pewna, że mnie nie lubi (stwierdziła, że jestem niegrzeczna , czego mój jakże taktowny chłopak nie omieszkał mi powtórzyć, z zupełnie nieznanego mi powodu, bo zawsze 'dzień dobry', 'do widzenia' i takie tam pierdoły jej mówię). Edytowany przez 15 listopada 2015, 20:30 Dołączył: 2011-08-05 Miasto: Toruń Liczba postów: 2753 16 listopada 2015, 10:46 Teściową mam świetną, nie wtrąca się, jest przebojowa,młoda,dogaduje się z moją mamą nawet :) Dołączył: 2005-07-21 Miasto: Katowice Liczba postów: 1545 16 listopada 2015, 12:14 moja się wcale nami nie interesuje. Do tego stopnia, że 2 miesiące przed weselem ona dalej nie wiedziała, gdzie to wesele w ogóle będzie. Mówiliśmy jej kilka razy no i przecież dostała zaproszenie.. Chociaż mieszkamy 4 km od siebie kontakt mamy prawie zerowy. Mi to nie przeszkadza, szkoda mi tylko męża, bo stara się, żeby ten kontakt jakoś utrzymać. Rozmawiał z nią kilka razy i naprawdę nie wiemy w czym problem..
Relacje z teściową czy z teściem bywają różne. Najwyraźniej nie bez powodu powstały żarty o teściowej, bo okazuje się, że złe relacje z rodzicami partnera to dosyć powszechny problem.
Pierwszy raz piszę na forum, ale jestem już tak bezsilna, że szukam pomocy wszędzie. ja mam podobny problem z teściową. Teściowa jest kobietą samotną, która całe życie żyła życiem synów i męża. W momencie kiedy teść zmarł (a był to złoty człowiek) odbiło jej dokumentnie. Żyje od 6 lat chodzeniem na cmentarz i życiem synów. Cały czas jest nieszczęśliwa i ewidentnie wymusza na synach współczucie i jak największą atencje. Jak tylko nie zadzwonią jeden dzień jest obrażona a jak tylko dwa tygodnie któryś jej nie odwiedzi to jest akcja, że jest nikomu nie potrzebna. Tak było od 6 lat. W zeszłym roku kiedy zaszłam w ciążę i braliśmy ślub cywilny (co było mocno nie na rękę teściowej, chyba przez to, że tylko cywilny a nie kościelny) podczas uroczystego obiadu nic jej nie pasowało, siedziała cały wieczór naburmuszona i jeszcze wylała niby przypadkiem czerwone wino na moją mamę, bo chwaliłyśmy ze świadkową jej sukienkę. Ślub był porażką ja w ciąży, wieczorem nie wytrzymałam i powiedziałam jej co o tym myślę i rozpętało się piekło, bo ona biedna nie wiedziała o co chodzi. Najgorsze, że wszelkie przytyki i uwagi niby pół żartem pół serio robi tak, żeby mój mąż nie słyszał a przy nim wychwala mnie albo przynajmniej jest neutralna. Nie mam żadnego argumentu, bo i jak? powinnam ją nagrywać!?! Oczywiście jak ja już nie wytrzymam i wygarnę co myślę, to wychodzę na tą złą a ona poszkodowaną i pokrzywdzoną. Teraz kiedy urodziła się nasza córeczka jest jeszcze gorzej, w związku z wiadomym moim nastawieniem do jej osoby nie mogę zwrócić jej żadnej uwagi ani nic powiedzieć w kwestii, co ma robić z wnuczką a czego nie. Każda moja uwaga odbierana jest jak atak a to w końcu moje dziecko i to chyba ja decyduje jak powinno się zachowywać z moją córką. Mąż oczywiście zawsze staje po jej stronie, bo ja jestem przewrażliwiona. Dziecko ma 4 miesiące a ja już się dowiedziałam, że nie spodziewała się, że będę miała mleko, żeby wykarmić dziecko, bo ja taka chudziutka i mizerna. Jak dziecko marudzi albo popłakuje to ja nie chcę jej dać jeść. jak leży na brzuszku i się wysila i marudzi a ja patrzę to męczę dziecko specjalnie, żeby je na złość zrobić (kosztem własnego dziecka). Mogłabym tak pisać, bez końca. Wczoraj było apogeum, kiedy podczas obiadu tak podskakiwała a Małą, że ta zrobiła się czerwona i się zawiesiła wszyscy zamarli, mąż podleciał chwycił Malutką i na szczęście wszystko było ok a Młoda szybko zapomniała o babci atrakcji. Nic się nie odzywałam, bo znowu bym wyszła na tą złą co zwraca babci uwagę. wieczorem kiedy przyszła do Nas zaczęła znowu swoje rządy, prosiłam nie raz aby nie pieściła i nie piszczałą do Małej tylko mówiła ciepłym, przyjemnym głosem i poprawną polszczyzną a nie nóżynki itp... zdrobnienia. Kiedy zostałam z nią sama znów uwagi, że Mała głodna i marudzi, że ją na macie marudną zostawiłam. (dodam, że jestem z Mała 24h na dobę i kiedy tylko chcę to się z nią bawię, odchodzę tylko jak mam zrobić obiad, coś w domu ogarnąć itp. jestem dla niej w 100% dyspozycyjna jedyne obiekcie jakie mam to czy za bardzo nad nie siedzę i jej w ten sposób nie rozpieszczam, ale jest tak cudowna, że nie mogę się powstrzymać ) Płakać mi się chce, bo finał jak zawsze taki sam z mężem pokłócona na śmierć i życie teściowa zapłakana wyszła od Na z tekstem, że już nie przyjdzie, bo ja jej żyć nie daje, a ja nie mam pojęcia jak rozwiązać sytuację i nie pozwolić wejść jej na głowę i aby i ona i mąż zrozumieli, że to my stanowimy teraz rodzinę a ona powinna usunąć się w cień i być biernym uczesaniem tej rodziny. I jedno najważniejsze jak znaleźć sposób na jej niewybredne uwagi, żarty podczas nieobecności męża. zacząć ją nagrywać ???
View about #odrzucenie on Facebook. Facebook gives people the power to share and makes the world more open and connected.
Mieszkacie razem? Jak ma Ci tak stał dogryzać, to nawet lepiej jak nie będziecie rozmawiały. Dobrze, że powiedziałaś co o tym myślisz, bo do końca życia byś wysluchiwala tych bredni. Może to przez rywalizację, zazdrość, że jej synka zabrałaś, a to była jej własność😂 Wychowała maminsynka, a on się zmienia, niedobrze😀 Bywają niestety takie matki, nie zmienisz jej, tylko jak ona będzie żyła bez tych głupich uwag😛
MIESZKANIE Z TEŚCIOWĄ: najświeższe informacje, zdjęcia, video o MIESZKANIE Z TEŚCIOWĄ; Mieszkanie z teściową
fot. ONS Rodzice partnera są częstym tematem żartów, które czasami niosą w sobie ziarno prawdy. Jak się okazuje, problemy z matkami naszych mężczyzn to nie tylko nasza narodowa specjalność. Ogladałyście "Sposób na teściową", w którym Jennifer Lopez jako Charlotte'a walczy z nieznośną matką swojego męża? A teściowie umieją uprzykrzyć życie... Rodzice partnera często mają w zwyczaju wtrącać się w życie twojej rodziny. Myślą, że bez zapowiedzi mogą wpadać w odwiedziny, krytykują twój strój, kuchnię, sposób wychowywania dzieci i to, jak dbasz, a raczej jak bardzo nie dbasz o ich syna. Jeśli nie raz uwagi matki albo ojca twojego partnera wytrąciły cię z równowagi, powinnaś zacząć kontrolować swoje emocje. Poznaj 5 sposobów na ułożenie sobie dobrych relacji z rodzicami partnera, by cieszyć się zdrowym związkiem jak najdłużej. Zobacz, jak zwracać się do teściowej po ślubie 1. Nie daj się wytrącić z równowagi Wyobraź sobie niedzielny poranek. Godzina 11. Ty i twój mąż jeszcze śpicie, bo chcecie w końcu odpocząć po całym tygodniu. Nagle rozlega się głośny dźwięk pukania do drzwi, charakterystyczny dla ... rodziców twojego partnera. W pierwszej chwili myślisz, że to zły sen, ale już po pewnym czasie okazuje się, że twoi teściowie są w salonie. Krytykują cię za bałagan, pomimo że wczoraj sprzątałaś mieszkanie. Wyrażają też negatywną opinię na temat twoich włosów oraz okropnych worów pod oczami, których nie dostrzega nikt inny poza nimi. Przeżyłaś już podobną sytuację? Jeśli twoje zdenerwowanie sięgało wtedy zenitu, zastanów się nad tym, jak trzymać nerwy na wodzy. Pamiętaj, że najlepszym sposobem jest opanowanie. W ekstremalnej sytuacji policz w myślach do dziesięciu, oddychaj głęboko i próbuj uspokoić emocje. Nawet jeśli rodzice twojego męża odwiedzą cię w niewygodnym momencie, pokaż im, że cieszysz się z tej wizyty. Postaraj się być miła i serdeczna. Jeśli wiesz, że teściowie świadomie próbują cię zdenerwować, wykaż, że masz dużo klasy i nie uda się im wytrącić ciebie z równowagi. Udowodnij, że jesteś wartościową, dobrą osobą. Być może w końcu zrozumieją, że ich syn poślubił prawdziwy skarb. 2. Pokaż, że kochasz ich syna Każdy rodzic chce wszystkiego, co najlepsze dla swojego dziecka. Jeśli twoi teściowie zauważą, że kochasz ich syna szczerą i bezgraniczną miłością, na pewno przyjmą cię do rodziny z otwartymi ramionami. Udowodnij im, że dbasz o męża najlepiej, jak tylko potrafisz. Podczas spotkań opowiadaj o tym, ile serca, ale i trudu wkładasz w pielęgnację związku oraz zwykłe, domowe czynności, takie jak sprzątanie, pranie czy gotowanie. Podkreślaj to, że codziennie rano budzisz się wcześnie, by przygotować ich synowi kanapki do pracy, zwracaj uwagę na wyśmienite obiady, które smakują twojemu partnerowi i przede wszystkim zaznaczaj, że ich syn jest dla ciebie bardzo ważny. Unikaj jednak nadmiernego przechwalania się. Pamiętaj, że królowa może być tylko jedna. Jeśli twoja teściowa uzna, że za wszelką cenę chcesz zająć jej miejsce, będzie traktować cię jak największego wroga. Unikaj też nadmiernego narzekania na partnera. Krytykując jego nieporządność, dziecinne podejście do życia czy lenistwo, krytykujesz samych teściów, którzy na pewno uznają to za atak i odwdzięczą się tym samym. Rozwiąż psychotest i sprawdź, jaką teściową będziesz 3. Nie zabraniaj swojemu mężowi odwiedzać rodziców Jeśli chcesz dla swojego związku wszystkiego, co najlepsze i zależy ci na dobrych relacjach z teściami, nie izoluj się od nich. Gdy twój partner chce ich odwiedzać, nie zabraniaj mu tego. Jego rodzice znają go najlepiej. Jeśli nagle przestanie ich odwiedzać, oni na pewno zorientują się, że to twoja wina. Nie unikaj więc rodzinnych spotkań. Towarzysz mężowi podczas niedzielnego obiadu u jego rodziców. Przynieś ze sobą ciasto, smaczną sałatkę, albo dobre wino. Pokaż teściom, że lubisz ich towarzystwo. 4. Udowodnij, że liczysz się ze zdaniem teściów Nic tak nie poprawi twoich relacji z rodzicami partnera, jak pokazanie im, że ich szanujesz i doceniasz. Twoi teściowie mają większą wiedzę w prowadzeniu domu i w wychowywaniu dzieci. To normalne. Są od ciebie starsi, więc siłą rzeczy, mają bogatszy bagaż doświadczeń. Potraktuj matkę twojego męża jak dobrą nauczycielkę, od której chcesz się wiele dowiedzieć. Podczas wizyt u teściów, podejrzyj ich zwyczaje. Czasem takie drobnostki, jak sposób nakrycia stołu może mieć duże znaczenie. Sprawdź, jak twoja teściowa gotuje, czy ustawia zastawę na świąteczny obiad. Gdy rodzice twojego męża złożą wam rewizytę, pokaż, że wzorujesz się na ich świetnych pomysłach kulinarnych i dekoratorskich. Twoja teściowa będzie wniebowzięta. To na pewno zadziała. Poznaj 4 najczęstsze problemy z teściową. Też tak masz? 5. Postaraj się zaprzyjaźnić z teściową Teściowie, chociaż może trudno to sobie wyobrazić, też są ludźmi. Co więcej – są rodzicami twojego partnera. Bez nich twój mąż by nie istniał. Z pozoru to banalne stwierdzenie, ale nie każda kobieta je rozumie. Musisz więc to sobie uświadomić. Postaraj się pozyskać sympatię rodziców swojego partnera i traktuj ich tak, jak swoich własnych. Zaproś ich na obiad, wybierzcie się razem w podróż, albo na spacer. Aby twoja teściowa cię polubiła, zadzwoń do niej od czasu do czasu i zapytaj o przepis na ciasto, które kiedyś upiekła na niedzielne spotkanie. Możesz poradzić się jej w kwestii wychowania dzieci. Pamiętaj, że matka twojego męża też jest kobietą – taką samą jak ty, tylko trochę starszą. Pojedź z nią na zakupy, urządźcie sobie coś w rodzaju "babskiego wieczoru". Spróbuj ją zrozumieć i zaakceptować. Kto wie, może matka twojego męża stanie się twoją dobrą przyjaciółką?
cashback serwis: https://letyshops.onelink.me/HKO3/ae921128 wtyczka: https://bit.ly/3wh2ey0Moje inne q&a: https://www.youtube.com/watch?v=Z3lOx5mOV5s&ab_chan
Polecam odbyć szczerą rozmowę z teściową-o tym co Pani czuje będac krytykowaną, pokazać jak to wpływa na Waszą relację,poznać tego powody. Być może sedno sprawy jest gdzie indziej niż mogłoby się wydawać, a dzięki omówieniu problemu wspólnie dojdziecie do jego rozwiązania. Otwarta, autentyczna rozmowa pozwoli także lepiej się Wam poznać. Proszę rownież pamiętać i dbać o siebie-w sensie psychologicznym. W takich sytuacjach bardzo ważna jest stabilna, zrównoważona samoocena. Proszę nad nią pracować dzięki czemu bezpodstawna krytyka nie zachwieje Pani pewności siebie. Po trzecie ważne jest wsparcie ze strony bliskich. Proszę o nie dbać, rozmawiać z innymi- być może rozmowa np. z mężem pozwoli Pani znaleźć rozwiązanie, o którym dotychczas Pani nie pomyślała. Powodzenia!
A bliższe relacje z dziadkami u nas na dorosłych wymusiły same wnuki, bo dopominały się spędzania razem świąt, weekendów, urlopu etc. Porozmawiaj z synową otwarcie, że bardzo zależy Ci na nich wszystkich, że tęsknisz za wnukiem, że chciałabyś zabierać go do zoo, gotować ulubione smakołyki, kupować ubranka, czytać
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2014-06-13 13:45:57 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-06-13 14:41:06) samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Temat: Relacja z teściowąGdy poznałam mojego męża byłam po rozwodzie i miałam córkę. Mój wtedy chłopak bardzo pokochał moje dziecko i traktował je jak swoje. Moja przyszła teściowa również traktowała moją córkę jak wnuczkę. Pomagała mi w opiece nad nią gdy była chora, kupowała jej drobne prezenty na urodziny, święta czy dzień dziecka. Było to bardzo miłe, bo bardzo bałam się, że teściowa nie zaakceptuje naszego związku. Starałam się wynagrodzić to teściowej drobnymi prezentami typu czekoladki, tak bez dniu babci i innych świętach zawsze pamiętałam. Podobno teściowa była zachwycona, bo mój mąż dla mnie przestał palić i pić, a pił naprawdę sporo. Gdy 3 miesiące przed naszym ślubem zmarła moja mama, a chwilę wcześniej teść, chciałam przełożyć ślub. Teściowa płakała, prosiła, żebyśmy nic nie przekładali. Zostaliśmy przy starej dacie, tyle że odwołaliśmy wesele. I od tej pory wszystko się zmieniło. Teściowa przestała mnie zapraszać, za to mężowi suszyła głowę o wnuka. Pojechaliśmy do niej i zaczęłam jej tłumaczyć, że mieszkamy w kawalerce, że jest nam ciasno więc o wnuku nie ma mowy, nie teraz. Teściowa stwierdziła, że jak zajdę w ciążę, to ona się z nami zamieni. Zaszłam w ciążę, a ona stwierdziła, że nie będzie zamiany. Ok, jej wybór. Jako, że nasze relacje ulegały pogorszeniu stwierdziłam, że wyciągnę rękę. Zaprosiłam teściową na obiad i usłyszałam, że przypaliłam kotlety. Za drugim razem stwierdziła, że nie jest głodna, chociaż od 2 tygodni wiedziała, kiedy i na którą jest zaproszona. Dodam, że nas nie zaprosiła od dnia ślubu nawet na Wigilie(dzwoni do męża żeby przyjechał sam). Mój mąż jedzie, a jej nie ma w domu, mimo że umówili się na konkretną godzinę. Na dzień dziecka teściowa dała dla mojego synka 100zł, a mojej córce nie dała nawet czekolady. I teraz ja nie rozumiem. Jak można pokazać dziecku, że ma babcię, a jak urodzi się drugi wnuk to olać to pierwsze dziecko? Ja rozumiem, że to nie jest jej biologiczna wnuczka, ale po co w takim razie okazywała na początku jej uczucia? Ja teściowej nic nie zrobiłam, może coś palnęłam i się obraziła, ale dlaczego mi nie powie o co chodzi tylko odgrywa się na dziecku? Teściowa np wywala kwiaty i znicze, które kupujemy dla teścia. Ja nie muszę ich kupować jak ona nie życzy sobie tego, ale przecież to tata jej syna a mojego męża... Kiedyś nie wytrzymałam i do niej zadzwoniłam, żeby mi powiedziała o co jej chodzi. Popłakała się, że tęskni za dziećmi, żebyśmy mieszka przez ulicę od nas i nigdy nie broniłam jej kontaktu z dziećmi. Poszłam z dzieciakami, było jak kiedyś, a potem znów nic. Znów zapraszanie tylko męża. Do tego chodzi po osiedlu i gada głupoty jak to mi pomaga, jak to mi dzieci pilnuje, że nawet czasu dla siebie nie ma. A to wszystko kłamstwo, dzieci ostatnio widziała 6 stycznia. Jak ją raz poprosiłam żeby chwilę na małego zerknęła, bo muszę jechać po receptę, usłyszałam "jak się narobiło dzieci to trzeba je wychowywać". Oczywiście nie została. Więcej nie prosiłam. Rozumiecie coś z tego? Najgorzej mi żal męża, bo on jest między młotem a kowadłem. 2 Odpowiedź przez nokiaaa 2014-06-14 09:42:48 nokiaaa Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-02 Posty: 1,945 Odp: Relacja z teściową jestes szczesciara ze nie kłócicie sie z tego powodu ani wasz zwiazek sie nie psuje, a ona was nie co do reszty-olej to. 'Netkobiety są kompasem w moim życiu'"mam czas dla każdego absurdu" 3 Odpowiedź przez Cyngli 2014-06-14 10:09:19 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Relacja z teściowąJa też bym radziła to Twój mąż jak reaguje, stoi murem za Tobą? 4 Odpowiedź przez samotnax4 2014-06-14 13:14:33 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-06-14 13:18:25) samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Relacja z teściowąProblem polega na tym, że mój mąż nie stoi za mną. Mój mąż stoi z boku i patrzy. Nie zmusza mnie, żebym tam jeździła, dzieci też nie zabiera, bo ja sobie tego nie życzę ( od momentu gdy jedno dziecko dostało prezent a starsze nie). Chodzi do niej sam. Ale jest to dla mnie przykra sytuacja, jest mi przykro, że moje dzieci nie mają babci. Moja mama nie żyje a ta ma je gdzieś. Mogłabym puszczać tam dzieciaki, ale ta kobieta pokazuje na każdym kroku, że moja córka jest obca. Dlatego nie pozwalam dzieciom tam chodzić, bo jak to? Jedno ma babcię a drugie nie? Mój mąż nigdy nie stoi w mojej obronie nawet jak teściowa coś naprawdę odwali. Ostatnio się z nim kłóciłam przez 6 miesięcy, i dopiero wtedy poszedł wyjaśnić sprawę. Teraz już to wszystko olałam, szkoda moich nerwów. Jest mi jednak przykro szczególnie w święta. Mój mąż idzie do niej sam. Jaki to przykład dla dzieci? Dla mnie to nie jest normalne. Chociaż w Wielkanoc mój mąż nie poszedł do niej, został z nami. Mamusia się oczywiście obraziła i zrobiła synowi aferę. A mój mąż zamiast jej powiedzieć, żde święta spędza się z rodziną i teraz ja tą rodziną jestem, zamiast powiedzieć że albo jesteśmy zapraszani wszyscy albo nikt, to on pokornie posłuchał a po rozmowie się popłakał. Serce mi pęka jak widzę jego łzy, jak go to męczy. Moja rozmowa z teściową nie pomogła, niby miało być dobrze a jest jak było, więc co robić? Co robić, żeby dzieci miały prawidłowy wzorzec do naśladowania i żeby mój mąż nie cierpiał? 5 Odpowiedź przez Cyngli 2014-06-14 13:52:55 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Relacja z teściowąNie masz problemu z teściową, tylko z mężem, który nie ma jaj, żeby się postawić mamusi. 6 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-14 16:38:13 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Cynicznahipo napisał/a:Nie masz problemu z teściową, tylko z mężem, który nie ma jaj, żeby się postawić 7 Odpowiedź przez Anhedonia 2014-06-15 07:36:41 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-06-15 07:38:01) Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Relacja z teściową samotnax4 napisał/a:...Moja przyszła teściowa również traktowała moją córkę jak wnuczkę. Pomagała mi w opiece nad nią gdy była chora, kupowała jej drobne prezenty na urodziny, święta czy dzień dziecka. Było to bardzo miłe, bo bardzo bałam się, że teściowa nie zaakceptuje naszego związku....Gdy 3 miesiące przed naszym ślubem zmarła moja mama, a chwilę wcześniej teść, chciałam przełożyć ślub. Teściowa płakała, prosiła, żebyśmy nic nie przekładali. Zostaliśmy przy starej dacie, tyle że odwołaliśmy wesele. I od tej pory wszystko się zmieniło....dlaczego mi nie powie o co chodzi tylko odgrywa się na dziecku? Teściowa np wywala kwiaty i znicze, które kupujemy dla teścia.... Kiedyś nie wytrzymałam i do niej zadzwoniłam, żeby mi powiedziała o co jej chodzi. Popłakała się, że tęskni za dziećmi, żebyśmy mieszka przez ulicę od nas i nigdy nie broniłam jej kontaktu z dziećmi. Poszłam z dzieciakami, było jak TYLKO mnie uderzył fakt, że teściowa zmieniła się PO ŚMIERCI męża?Czy komuś przyszło do głowy, że jej zachowanie może być skutkiem zaburzeń, które ją prześladują i z którymi SAMA sobie nie radzi?Czy fakt bycia teściową powoduje iż osoba ta PRZESTAJE mieć własne przeżycia - bo jest już TYLKO babcią czy zła teściową...OBAWIAM się, że ona na niczyją troskę LICZYĆ nie może... nie wzbudziły jej zachowania Waszego zaniepokojenia co do jej stanu emocjonalnego - jedynie pretensje... znamienne? samotnax4 napisał/a:Problem polega na tym, że mój mąż nie stoi za mną. Mój mąż stoi z boku i patrzy. Nie zmusza mnie, żebym tam jeździła, dzieci też nie zabiera, bo ja sobie tego nie życzę ( od momentu gdy jedno dziecko dostało prezent a starsze nie). Chodzi do niej sam. Ale jest to dla mnie przykra sytuacja, jest mi przykro, że moje dzieci nie mają babci. Moja mama nie żyje a ta ma je gdzieś. Mogłabym puszczać tam dzieciaki, ale ta kobieta pokazuje na każdym kroku, że moja córka jest obca. Dlatego nie pozwalam dzieciom tam chodzić, bo jak to?NIE chodzisz. TYNie Bywasz. TYNie pozwalasz. TYTrzymasz dzieci od niej z daleka. TyMężowi też nie pozwolisz decydować. TyAle wiesz CO ona zrobi, pomyśli i CZUJE... Nie kłóci Ci się to?samotnax4 napisał/a:Jest mi jednak przykro szczególnie w święta. Mój mąż idzie do niej sam. Jaki to przykład dla dzieci? Dla mnie to nie jest normalne. Chociaż w Wielkanoc mój mąż nie poszedł do niej, został z nami. Mamusia się oczywiście obraziła i zrobiła synowi aferę. A mój mąż zamiast jej powiedzieć, żde święta spędza się z rodziną i teraz ja tą rodziną jestem, zamiast powiedzieć że albo jesteśmy zapraszani wszyscy albo nikt, to on pokornie posłuchał a po rozmowie się popłakał. Serce mi pęka jak widzę jego łzy, jak go to męczy. Moja rozmowa z teściową nie pomogła, niby miało być dobrze a jest jak było, więc co robić? Co robić, żeby dzieci miały prawidłowy wzorzec do naśladowania i żeby mój mąż nie cierpiał?Myślę, że Twoja teściowa ma jakieś problemy emocjonalne. Być może jest na skraju choroby, jeżeli to nie sama choroba w czystej postaci... EMPATII za grosz nie otrzyma, bo... ktoś tu nie widzi dalej czubka swego nosa. Odgrodził się szklaną taflą i popatruje z ukosa - a czego nie zobaczy - dośpiewa... Ciekawe kto w lwiej części wyreżyserował powstałą męża czemu płakał? Czy może tradycyjnie wiedziałaś z góry?Czy ma on jakieś rodzeństwo czy też jest jedynym dzieckiem tej nieszczęśliwej kobiety?Ja bym zasięgnęła "języka" u lekarza, bo mnie by zmiana zachowania osoby bliskiej mojego męża zaniepokoiła nie TYLKO w kwestii roszczeniowej (JA i moje dzieci) ale TEŻ "co się u licha Z NIĄ dzieje..."BYĆ może z jej strony, jej obecne życie to PORAŻKA na całej linii... Trudno się po czymś takim podnieść i żyć wedle wzorców wymyślonych przez kogoś... "obcego", bo zainteresowanego wyłącznie swoją stroną medalu...To tak patrząc "zza winkla"... "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 8 Odpowiedź przez Cyngli 2014-06-15 08:39:07 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Relacja z teściową Anhedonia napisał/a:Czy TYLKO mnie uderzył fakt, że teściowa zmieniła się PO ŚMIERCI męża?Tylko Ciebie, ponieważ Autorka wyraźnie pisze, że teściowa zmieniła się po tym, jak oni odwołali wesele. 9 Odpowiedź przez żyworódka 2014-06-15 09:19:27 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Relacja z teściową Myślę, że te dwa zdarzenia współgrają ze sobą - śmierć męża i odwołanie tej pory dla teściowej, nie było już tak, jak miało być radość, wesele - był pogrzeb i cichy rację Anhedonii, że teściowej 'świat zaplanowany' rozsypał się, a ona nie może się w nim odnaleźć, szuka winnych.....i znalazła w synu (kiedyś miała je w mężu), ale dla niego jesteś teraz przede wszystkim Ty/żona ta może się z tym pogodzić, nie umie zapełnić sobie tej 'pustki' życiowej, po odejściu od niej dwóch niewątpliwie kochanych Cię autorko uważam, że potrzebna jest jej fachowa pomoc, aby przestawić się, odnaleźć się w nowej dla niej sytuacji. "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 10 Odpowiedź przez duszyczka 2014-06-15 10:16:26 duszyczka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-13 Posty: 734 Wiek: 27 Odp: Relacja z teściową Może autorka uważa, że skoro to teściowa się zmieniła względem niej i odwala takie cyrki, to wina leży właśnie po stronie teściowej, a autorka czuje się przez nią niechciana i dlatego do niej nie chodzi, nie odwiedza, bo tak sobie życzy teściowa. Ale ja również uważam, że to po części wina męża, bo nie potrafi się postawić, albo pomóc mamie zrozumieć, że autorka wcale nie zabiera jej syna, tylko chce uczestniczyć w ich życiu. A facet skoro założył rodzinę to powinien o nią dbać i próbować łączyć ich razem, ale stojąc po stronie żony. Bo mimo wszystko matka robi też krzywdę synowi stawiając go w takiej sytuacji. Jeśli faktycznie ma problem, to niech jej pomogą. Gorzej będzie jeśli teściowa uzna, że ona nie ma ze sobą problemu i nie będzie chciała pomocy psychologa, więc co dalej? Ja znam podobny przypadek, bo pracują z taką parą. On jest rozwodnikiem, ma 2 synków. Ona jest z nim już 4 lata i od roku mieszkają razem. Jego matka wyjeżdżała za granicę więc koleżanka opiekowała się jego dziećmi jak on był w pracy i na odwrót. A jak matka wróciła zza granicy to bardzo miesza się w ich związek, i chłopak też nie potrafi postawić się mamie. A koleżanka płacze po nocach bo psychicznie wykańcza ją matka chlopaka. Teraz postanowiła, że jak matka wróci zza granicy, to ona się wyprowadzi od niego. Bo on ani dzieciom nie wytłumaczy, żeby sluchali się jej jak jego nie ma w domu, ani matce nie powie, żeby się jej nie czepiała, bo przecież ona jest z nim i opiekuje się jego dziećmi. Mam nadzieję tylko, że ich związek się przez to nie rozpadnie. The Day I Realized You're Gone... 11 Odpowiedź przez samotnax4 2014-06-15 12:44:24 samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Relacja z teściowąMój mąż ma siostrę, ale to typ kobiety, która ma wszystko gdzieś. Odwiedza matkę tylko jak ta dostanie emeryturę. Nigdy nie chciałam zabierać syna matce. Zawsze jak było coś trzeba załatwialiśmy, woziliśmy 120 km do lekarza. Marzyły mi się niedzielne obiadki, wspólne wypady do zoo itp. Pomyliłam się. Ja tu swojej winy nie widzę, bo zawsze starałam się ją traktować tak, jak bym traktowała swoją mamę. Tak samo z odwiedzaniem grobu teścia. Do mamy i do teścia kupuję identyczne znicze, identyczne kwiaty, po to, aby nikt mi nie zarzucił, że moja mama "jest faworyzowana". Teściowa jakoś specjalnie nie rozpacza po śmierci męża (chociaż robi to na pokaz). Po roku od śmierci znalazła nowego partnera i z nim jest, chociaż mieszkają osobno. \Co do tego, że mój mąż nie ma jaj i nie potrafi się postawić to tak jest. A czy rozmawiałam z nim dlaczego płakał? Owszem, zawsze staram się z nim rozmawiać, bo tez tego moim zdaniem związek się nie uda. Jest mi przykro, że sytuacja z teściową tak wygląda, ale trudno. Sama świata nie zmienię. 12 Odpowiedź przez Anhedonia 2014-06-15 14:00:55 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Relacja z teściową duszyczka napisał/a:Może autorka uważa, że skoro to teściowa się zmieniła względem niej i odwala takie cyrki, to wina leży właśnie po stronie teściowej(...)Jeśli faktycznie ma problem, to niech jej pomogą. Gorzej będzie jeśli teściowa uzna, że ona nie ma ze sobą problemu i nie będzie chciała pomocy widzenia zależy od punktu siedzenia?Umiejętność współodczuwania nie jest w końcu zjawiskiem powszechnym samotnax4 napisał/a:... Sama świata nie w tym I teściowej, a tym bardziej świata nie zmienisz Jeżeli uważasz, że wszystko z nią OK i pomocy nie potrzebuje - to rób jak uważasz TAK, by było "jak najmniej szkód w ludziach" w tej wojnie... Tylko zwróć uwagę KTO tu jest najbardziej unieszczęśliwiany... Bo może "pęknąć" tak między tym młotem a kowadłem. "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 13 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-16 07:28:46 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Wstrzymajcie się z ty współczuciem dla teściowej. Czyje jest mieszkanie ( ta ciasna kawalerka), w którym teraz mieszkacie? Jeśli męża, to dużo wyjaśnia. Po udzieleniu odpowiedzi, podam swoją teorię. 14 Odpowiedź przez duszyczka 2014-06-16 09:21:07 duszyczka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-13 Posty: 734 Wiek: 27 Odp: Relacja z teściową Anhedonia napisał/a:duszyczka napisał/a:Może autorka uważa, że skoro to teściowa się zmieniła względem niej i odwala takie cyrki, to wina leży właśnie po stronie teściowej(...)Jeśli faktycznie ma problem, to niech jej pomogą. Gorzej będzie jeśli teściowa uzna, że ona nie ma ze sobą problemu i nie będzie chciała pomocy widzenia zależy od punktu siedzenia?Umiejętność współodczuwania nie jest w końcu zjawiskiem powszechnym Przecież autorka pisała, że chciała ją odwiedzać i dalej żyć z nią w zgodzie jak przed ślubem, ale teściowa wyraźnie sobie tego nie życzy. Dlaczego więc ona ma narażać siebie i dzieci na przykre traktowanie ze strony teściowej?Może skoro teściowa nie chce ciebie słuchać, to poproś męża żeby z nią porozmawiał i zapytał konkretnie, co ona ma do ciebie, skoro cię tak traktuje. Niech jemu powie o co ma do ciebie żale i dlaczego się tak zmieniła. Wtedy przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz. Bo nie da się komuś pomóc, jeśli ktoś tej pomocy nie potrzebuje. Tym bardziej jeśli teściowa już ma partnera... The Day I Realized You're Gone... 15 Odpowiedź przez żyworódka 2014-06-16 21:00:32 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Relacja z teściową chaber05 napisał/a:Wstrzymajcie się z tym współczuciem dla teściowej. (...)W mojej wypowiedzi nie ma 'wyrażonego współczucia' dla teściowej podstawie jej wypowiedzi sugeruję tylko, z czego może wynikać obecne zachowanie porozmawiaj z mężem, właśnie pod kątem niepokojących Cię zachowań jego kolei mąż powinien powiadomić o jej zachowaniu siostrę, może prędzej ona dotrze do może nie mieć 'bladego' pojęcia o tym, co się z matką dzieje, skoro tak rzadko ją odwiedza. "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 16 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-17 06:35:10 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Autorka nie odpowiada, a ja nie bedę miec czasu. Walę tym co mam. Zamiana mieszkania była raczej niemożliwa. Jeśli lokal byl wspólny, to po śmierci męża opisywanej teściowej, następuje dziedziczenie w odpowiednich proporcjach. Na zamianę mieszkania musiałaby wyrazic zgodę gdyby mieszkanie, w którym obecnie mieszka autorka i jej mąż, było tylko męża, to z dniem narodzin swojego dziecka, ma facet dziedzica. No i na koniec - bo to jedna osoba uważa, że jak ktoś poślubił/związał się z kobietą mającą dzieci z poprzedniego związku, to ona powinna byc wdzięczna temu mężczyźnie i całej jego rodzinie. Powiem szczerze, nawet gdyby ta teściowa miała jakieś zaburzenia, to po tym geście wręczenia pieniędzy tylko rodzonemu wnukowi - została przekreślona. 17 Odpowiedź przez Angela24 2014-06-20 12:29:43 Angela24 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-29 Posty: 184 Wiek: 24 Odp: Relacja z teściowąA ja mysle inaczej. Była sobie fajna przyszla tesciowa, nagle zmarl jej maz potem nastal slub i tak została z niczym bez meza i "bez" syna może ma jakiś zal a tego mezczyzne znalazła tak szybko bo nie potrafi się uporac ze stata i szukala kogos kim może się zajac? 18 Odpowiedź przez chaber05 2014-06-20 14:18:26 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Relacja z teściową Angela24 napisał/a:A ja mysle inaczej. Była sobie fajna przyszla tesciowa, nagle zmarl jej maz potem nastal slub i tak została z niczym bez meza i "bez" syna może ma jakiś zal a tego mezczyzne znalazła tak szybko bo nie potrafi się uporac ze stata i szukala kogos kim może się zajac?Zająć na swoją modłę? Tak, czy siak - umiesz liczyć, licz na siebie. Z teściową należy układać poprawne relacje, ale mieć też swoje zdanie i rozum. Co to za "choroba", która objawia się manipulacjami? Wiecie może? Mieszkanie zamieni, ale warunek: wnuczę ma tylko syna, bo synowa coś pieniądze tylko dla rodzonego wnuka, dziewczynka jest już "be". 19 Odpowiedź przez samotnax4 2014-06-25 16:27:36 samotnax4 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-06-08 Posty: 1,010 Wiek: kobiet się o wiek nie pyta;) Odp: Relacja z teściowąPrzepraszam Was, ale przeprowadzaliśmy się i nie miałam internetu. Sprawa wygląda tak: ta kawalerka, w której mieszkaliśmy była wspólna, moja i męża. Jeżeli chodzi o dziedziczenie mieszkania to teściowa przepisała ją na męża mojego już w ubiegłym roku, teść zapisał swoją część mojemu mężowi w testamencie(więc siostra męża nie ma tu nic do gadania). Ja naprawdę nie łapię o co chodzi tej kobiecie. Przed ślubem wszystkim mnie chwaliła, że taka zaradna jestem, że mąż mój przestał dla mnie palić i pić ( a pił sporo), że moja córka taka grzeczna, dobrze wychowana. Że mimo iż mój mąż zarabia 1100 zł to kupiliśmy kawalerkę za gotówkę, bo ja zapierniczam jak nie wiem kto. Aż miło było mi słuchać. A teraz kompletna zmiana. W tym momencie przeprowadziliśmy się do domu, będącego na tym samym osiedlu co nasze dawne mieszkanie i na którym mieszka teściowa. Chodziła obok bramki, zaglądała w okna, ale nie zadzwoniła ani nie weszła. Ja jej nie widziałam, tylko następnego dnia sąsiadka mnie zapytała, czemu do teściowej nie wyszłam (zna moją teściową) . Ręce mi opadają. Mąż jest człowiekiem, który ma wszystko gdzieś i do czasu, gdy on nie musi zareagować, to siedzi cicho. Wielokrotnie prosiłam męża, żeby z nią porozmawiał, ale on nie chce. Może wie o co jej chodzi, ale nie chce mnie ranić? Nie wiem, ale wkurza mnie ta relacja, bo boję się, że moje dzieci w przyszłości będą miały takie relacje ze swoimi teściami, a tego nie chcę Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Leon Myszkowski i Ksenia wezmą ślub? Syn Steczkowskiej zdradził, jakie ma relacje z teściową! Leon Myszkowski i jego 3 lata starsza dziewczyna Ksenia zjawili się na Pudelek Pink Party! 22-letni syn Justyny Steczkowskiej zdradził, czy planuje ślub i jakie jego dziewczyna ma relacje z teściową! Kibicujecie tej młodej parze?
1 2012-11-21 01:44:27 Ostatnio edytowany przez Emma1989 (2012-11-21 01:48:21) Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Temat: Dziwna relacja z teściowąCześć! trafiłam na forum przypadkowo, a zauważyłam że wypowiadają się na nim sympatyczne i mądre babki, tak więc chciałam nakreślić moją sytuację i poprosić Was, albo o poradę, albo o szczerą (bo obiektywną) sugestię. Otóż jesteśmy małżeństwem od 2 lat. Już na początku teściowa dawała delikatnie do zrozumienia, że nie jest zachwycona naszymi zaręczynami. Gdy pokazałam jej pierścionek i oznajmiliśmy, że się pobieramy zareagowała rzucając"po co wam ten kościelny, weźcie sam cywilny". Takie uwagi wielokrotnie miały miejsce, puszczałam je mimo tego iż sprawiały mi przykrość. Myślałam: przyszłe teściowe moich koleżanek, wręcz ponaglają swoich synów do ślubu, więc dlaczego moja tak się upiera? czy coś jest ze mną nie tak? Jestem cholerną idealistką, bo wyobrażałam sobie zawsze, że z teściową będę miała bliską relację, zwłaszcza że jestem raczej ciepłą osobą. Myślałam, że polubią się z moimi rodzicami, będziemy mogli spędzać razem święta, takie rodzinne. Bałam się trochę konfrontacji moich rodziców i przyszłych teściów. Moi rodzice są ludźmi prostolinijnymi, bezpośrednimi, ciepłymi. Teściowie ważą raczej każde słowo i siedzą, jakby trochę kołek połknęli:) Nie lubią towarzystwa nieznajomych osób i pewnie z tego powodu nie zjawili się na przyjęciu z okazji naszej pierwszej rocznicy ślubu. Mąż siedział jak sierota. Nie muszę chyba opisywać jak było nam przykro. Gdy przyjeżdżamy z mężem w rodzinne strony nie nocujemy u jego rodziców tylko u moich. Co ciekawe mąż nigdy nie proponował abyśmy spali u jego rodziców. Oboje czujemy się swobodniej u moich. Do teściowej nie zwracam się w 3 os. l. poj. "czy mama moglaby", lub bezosobowo, jak niektore synowe. Nie zarzekałam się też nigdy że "matke ma sie jedna i nie bede mowic do tesciowej mamo" przeciwnie, do kazdego czlonka rodziny zwracam sie normalnie "mamo, tato ciociu, babciu" . W przeciwieństwie do niej, gdyż teściowa, do swojej teściowej zwraca się bezosobowo, a gdy wypowiada się na jej temat, to nawet w rodzinnym gronie mówi o niej pieszczotliwie "BABKA". Gdy teściowa ma jakąś sprawę, zawsze dzwoni do męża. Potem on mi to przekazuje i tak w kółko. Sama raczej do mnie nie dzwoni. To dziwne. Przykro mi też, że nie spędzamy wigilii z rodzicami nadzieję że w wigilię najpierw pojedziemy do jednych, potem do drugich rodziców. Ale teściowa nie organizuje dla nas wigilii. Gdy moi rodzice, zaproponowali w tamtym roku, aby wigilie spędzić wszyscy razem, usłyszeliśmy od niej że "wigilię spędza się z najbliższą rodziną" eeeee????? a MY przepraszam to co? sąsiedzi?:( Nie lubię też rodzinnych spotkań u teściów, czuję się bardzo obco, jego kuzynki się do mnie nie odzywają, ciocie tak samo. Czuję się tam trochę jak "obce ciele w oborze". Kiedy przyjeżdzamy, jesteśmy oczywiście traktowani bardzo przyjemnie (bez małych faux-pas na które już nie reaguję) zawsze coś nam naszykuje, a to konfitury, a to inne domowe wyroby....Nie mogę narzekać. Echhh...mogłabym tak pisać i pisać, ale czy to ma sens? Czy jest wogóle szansa, żeby to wszystko jakoś normalnie wyglądało? Kamil nie jest zbyt emocjonalnie związany ze swoją matką..ani z ojcem. Ale jest to zwykła polska rodzina. Po prostu nie są zbyt wylewni w uczuciach. Mają jeszcze jednego syna - tego lepszego, oraz przyszłą synową. Nie wiem czy warto jeszcze walczyć o moją idealną wizję kochającej się rodzinki, czy po prostu trzymać fason i poprzestać jedynie na przyzwoitych Was cieplutko! 2 Odpowiedź przez Bella123 2012-11-21 02:12:14 Bella123 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-06-12 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową Jakbym czytała trochę o sobie.. Tylko ,że w moim wypadku to nie jesteśmy jeszcze małżeństwem. Z rodzicami partnera mam nawet dobre relacje, bo są w wieku moich dziadków i czuję się zawsze mile widziana. Gorzej z rodzeństwem partnera.. Jest ich dość dużo i wszyscy żonaci i dzieciaci .Tylko Mój najmłodszy z Nich jeszcze się nie chajtał , ale myślimy o tym sporo. A więc Mojego partnera bratowa jest dla mnie bardzo nie przyjemna. Może dlatego,że jest jak na razie jedyną synową teściowej drugą będę ja ... Jak jeszcze nie była żonata to się nawet przyjaźniłyśmy ,ale gdy wzieli ślub to zrobiła się straszna dla nie mile mnie przyjmuje w swoim domu. Nawet rozważam ,żeby ją o to zapytać w końcu,bo chciałabym żeby było jak dawniej.. Myślę ,że Ty nic nie powinnaś zmieniać.. Jakby teściowa chciała to by więcej z Siebie dała żebyś się czuła u Nich dobrze. Nie którzy ludzie tak tak wychowani. I nie da się tego zmienić w coś o tym.. znam kilka osób o takich zachowaniach. mamy teściową. Żyj jak do tej pory może czasem zrób im jakiś prezent jako podziękowanie za konfitury , na pewno się uciszy teściówka i poszuje się doceniona, albo zwyczajnie odwiedź ją sama bez męża choćby na 30 min wypij raz dwa kawkę ,ale przyjedź np po jakiś przepis co Ci smakował , myślę ,że może zmienić nastawienie do Ciebie 3 Odpowiedź przez tolkabezlolka 2012-11-21 14:55:23 tolkabezlolka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: egzekutor głupoty Zarejestrowany: 2012-11-20 Posty: 156 Wiek: 27 Odp: Dziwna relacja z teściową ach ta teściowa...W Twoim przypadku wypracowanie pokojowych relacji z teściową chyba graniczy z cudem. Przykre, skoro starasz się, a tu teściowa jest ewidentnie stroną bierną. Jednym z powodów może być tez to że Twoj mąż to jej starszy syn, a jak wiadomo młodsi są zawsze złotymi dziećmi i tez mi się wydaje że przyszła synowa będzie tą napisał/a:Myślę ,że Ty nic nie powinnaś zmieniać.. Żyj jak do tej pory może czasem zrób im jakiś prezent jako podziękowanie za konfitury , na pewno się uciszy teściówka i poszuje się doceniona, albo zwyczajnie odwiedź ją sama bez męża choćby na 30 min wypij raz dwa kawkę ,ale przyjedź np po jakiś przepis co Ci smakował , myślę ,że może zmienić nastawienie do Ciebie Potwierdzam, nie poddawaj się tak łatwo i bądź sobą...powodzenia! 4 Odpowiedź przez marena7 2012-11-21 14:57:28 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dziwna relacja z teściową Wiesz, skoro gdy jesteście u teściów miło i sympatycznie przyjmowani, a teściowa coś tam dla Was ma, to nie jest i Twój mąż nie jest jakoś przesadnie związany ze swoimi rodzicami - to też więc swoje marzenia o wielkiej, szczęśliwej rodzinie spotykajacej się na wspólnej ludzie, którzy szybko się bratają z innymi i są tacy, którzy trzymają rodzice należą do tej pierwszej grupy, a teściowie do sama mam synową i zięcia. Z rodzicami zięcia jestem zaprzyjaźniona od dawna. Spotykamy się często i lubimy swoje towarzystwo. A z rodzicami synowej mam kontakt rzadki i formalny. Nie mamy wspólnego języka. To, że nasze dzieci są małżeństwem, nie znaczy, że musimy się na siłę zaprzyjaźniać. Co do kolacji wigilijnej, to nie wymagamy od swoich dzieci, żeby koniecznie z nami siadły do stołu o konkretnej godzinie. Syn z synową przyjeżdżają po kolacji u rodziców synowej. Nawet już nie mają ochoty na jedzenie, ale wpadają posiedzieć chwilę z nami , napić się herbaty i wymienić się z zięciem wyjeżdżają na święta i sylwestra w góry i wogóle ich nie i wpadnie jak co roku nasz ulubiony bratanek z żoną i ze trudniej by Ci było, gdyby twoja teściowa trzymała się Twojego męża jak rzep psiego ogona i dostawała histerii, że śpicie u Twoich rodziców, a nie u niej. Albo, że w wigilię jesteście najpierw u Twoich rodziców, a nie u jedno mnie zastanawia. Piszesz, że teściowie mają jeszcze jednego, LEPSZEGO to znaczy? 5 Odpowiedź przez Joga 2012-11-21 15:21:49 Joga Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-03 Posty: 1,027 Odp: Dziwna relacja z teściową Emma1989 napisał/a:Nie wiem czy warto jeszcze walczyć o moją idealną wizję kochającej się rodzinki, czy po prostu trzymać fason i poprzestać jedynie na przyzwoitych Was cieplutko!Poprzestać na tym co jest. Skoro jest "przyzwoicie" to i tak masz lepiej niż nie jedna synowa, włączając w to mnie:)Każdy chce czuć, że jest lubiany - pewnie o to Ci chodzi? Kiedyś powiedziałam moim teściom, że na dobre relacje musimy sobie RAZEM (oni i my) zapracować, bo nie zakochamy się w sobie na wzajem po ślubie:) Daj im trochę czasu i wyluzuj:)Niektórzy mają problem odwrotny, kombinują jak podzielić święta,odwiedziny itd A Ty masz idealną sytuację!!!! Ciesz się nią:) Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać. 6 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-22 01:20:39 Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściową Dziekuje Wam za odpowiedzi:)marena7 napisał/a:Tylko jedno mnie zastanawia. Piszesz, że teściowie mają jeszcze jednego, LEPSZEGO to znaczy?Chodzi mi o ogólne wrażenie jakie odnoszę, męża nigdy za nic nie pochwali itp. natomiast drugi syn jest chyba bardziej rozpieszczany. A może jestem przewrażliwiona i się doszukuje jakichś głupich kontekstów. Staram się do tego wszystkiego zdystansować, dlatego napisałam na forum i chyba dobrze bo mogłam wyrzucić z siebie coś co mnie od dawna dręczyło 7 Odpowiedź przez marena7 2012-11-22 09:48:51 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dziwna relacja z teściową Czyli nic konkretnego, się tym, że masz "odpępnionego" od matki męża i teściową, która nie żyje Waszym to naprawdę idealna 8 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-22 14:40:45 Ostatnio edytowany przez zielonooka_szatynka (2012-11-22 14:44:46) zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową Moim zdaniem skoro jest przyzwoicie to powinnaś na tym poprzestać, to i tak według mnie bardzo dobra relacja, z moją przyszłą teściową takiej relacji nie ma ;D na zaręczyny zareagowała " ile to on musiał wydać na pierścionek" rozumiecie ? Ani fajnie ani nie fajnie, żadnego cieszę się, gratuluję itp. Tak więc ucięłam relację z przyszłą teściową i już 5 lat mam spokój czytaj 5 lat się nie widzimy i jest tak bardzo dobrze. Ale na wspomnianą reakcję teściowej ap-ropo wigilii to ja bym zareagowała, bo skoro święta spędza się z najbliższą rodziną to też z synem pierworodnym, a to że ma żonę no cóż ;D trudno hehe (żart).Ja bym powiedziała w takim wypadku że w takim razie my jako nierodzona nie będziemy się wpraszać, ciekawe jak by zareagowała...Ciesz się że na jakieś święta cię zapraszają, moja przyszła mimo naszego 10 letniego związku z tego 5 lat narzeczeństwa i mieszkania razem, na żadne święta mnie nie zawsze byłam bo byłam, ale wymarzoną synową na pewno nie jestem, nie mam milionów na koncie i willi z basenem. Od i tyle ;D chętnie bym się tu powywnętrzniała na temat mojej przyszłej teściowej.... ;D 9 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-22 22:48:06 Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściową zielonooka_szatynka napisał/a:a zaręczyny zareagowała " ile to on musiał wydać na pierścionek" rozumiecie ? Ani fajnie ani nie fajnie, żadnego cieszę się, gratuluję mnie tez gratulacji ani cieszenia sie nie bylo;PP hehe...mnie w mojej tesciowej irytuje, ze jest bardzo interesowną osobą, raczej nie robi niczego ot tak, żeby sprawić komuś przyjemność, zawsze liczy na jakiś rewanż. Ale różni są ludzie i pozostaje mi po prostu nie spoufalać się, a jedynie utrzymywać w miarę przyzwoite relacje. Ale postanowiłam, że będe wobec niej bardziej asertywna i na takie właśnie teksty typu, "święta z najbliższymi" postaram się reagować. Przecież mnie nie zje, a może chlapie coś nie zdając sobie sprawy z tego co chlapie. Więc czas najwyższy aby zaczęła myśleć co mówi. 10 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-23 10:06:04 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Emma miej Ty litośc i nie szukaj dziury w całym. Twój wyidealizowany obraz rodzinnych stosunków chcesz narzucic reszcie? Znów wątek "moi rodzice są lepsi od teściów". Wyobraź sobie, że my też jesteśmy dziwolągami. Niezwykle towarzyscy, ale rodzinnych spędów jak ognia unikamy. Wigilii nie ma u nas w ogóle, święta spędzamy na luzie. To taki nasz pomysł i tyle. Emma czy Ty jesteś w stanie pojąc, ze Twoje emocje i stosunek do rodziny narzeczonego czy męża, mogą byc widoczne jak na dłoni? To z czego tu się cieszyc? 11 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-23 10:15:49 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową Emma1989 napisał/a:zielonooka_szatynka napisał/a:a zaręczyny zareagowała " ile to on musiał wydać na pierścionek" rozumiecie ? Ani fajnie ani nie fajnie, żadnego cieszę się, gratuluję mnie tez gratulacji ani cieszenia sie nie bylo;PP hehe...mnie w mojej tesciowej irytuje, ze jest bardzo interesowną osobą, raczej nie robi niczego ot tak, żeby sprawić komuś przyjemność, zawsze liczy na jakiś rewanż. Ale różni są ludzie i pozostaje mi po prostu nie spoufalać się, a jedynie utrzymywać w miarę przyzwoite relacje. Ale postanowiłam, że będe wobec niej bardziej asertywna i na takie właśnie teksty typu, "święta z najbliższymi" postaram się reagować. Przecież mnie nie zje, a może chlapie coś nie zdając sobie sprawy z tego co chlapie. Więc czas najwyższy aby zaczęła myśleć co teściów trzeba szanować, kochać już nie i nie dawać sobie wejść na głowę ;-). Może rzeczywiście "chlapie" jakimiś głupotami ale jak zwrócisz na to uwagę to i ona może w końcu zacznie. chaber05 każdy ma prawo do marzeń i dążenia do ich spełniania, tu nie chodzi o narzucanie, ale raczej o chęć nawiązania dobrych rodzinnych relacji, jak się nie da to się nie da ale spróbować zawsze można ... prawda?? 12 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-23 10:43:05 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-23 11:09:13) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Owszem, próbowac można, ale bez pretensji do całego świata i wywalania na forum, że oni dziwni. Nie dziwni, mają swoje zwyczaje i tyle. To ja też odbiję pałeczkę i napiszę, że wiele z Was jest dziwna, bo się dziwi, a ja się dziwię, czemu Wy najbardziej to dziwi sam fakt notorycznego porównywania rodziców i teściów. Oczywiście z wskazaniem, że to rodzice mężczyzny są tymi gorszymi i z nimi coś nie tak. Już pisałam ,że chętnie wzięłabym udział w eksperymencie. Czyli poznaję rodziców obojga:kobiety i mężczyzny, lecz nie wiem którzy są iluś tam dniach obserwacji mogłabym powiedziec kto jest bardziej zwichrowany, a kto okazał się w miarę ok. Mogłoby byc ciekawie i zapomniałabym. Każda kobieta deklaruje, że ceni sobie ciepło rodzinne i że taka jest. Innymi słowy obiadki i częste wizyty u mamy to nie zbrodnia, to atut. Facet lubiący spędzac czas w gronie rodzinnym to maminsynek. A rodzice mężczyzny w zależności od widzimisię kobiety dostają odpowiednią etykietę. Dlatego z mojej strony jako przyszłej teściowej też powieje chłodem i lepiej trzymac się na dystans. Dopiero po pewnym czasie można zacieśnic więzy i robic sobie nadzieję, że jednak synowa nie napisze o mnie na forum. 13 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-23 13:23:43 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową chaber05 napisał/a:Owszem, próbowac można, ale bez pretensji do całego świata i wywalania na forum, że oni dziwni. Nie dziwni, mają swoje zwyczaje i tyle. To ja też odbiję pałeczkę i napiszę, że wiele z Was jest dziwna, bo się dziwi, a ja się dziwię, czemu Wy najbardziej to dziwi sam fakt notorycznego porównywania rodziców i teściów. Oczywiście z wskazaniem, że to rodzice mężczyzny są tymi gorszymi i z nimi coś nie tak. Już pisałam ,że chętnie wzięłabym udział w eksperymencie. Czyli poznaję rodziców obojga:kobiety i mężczyzny, lecz nie wiem którzy są iluś tam dniach obserwacji mogłabym powiedziec kto jest bardziej zwichrowany, a kto okazał się w miarę ok. Mogłoby byc ciekawie i zapomniałabym. Każda kobieta deklaruje, że ceni sobie ciepło rodzinne i że taka jest. Innymi słowy obiadki i częste wizyty u mamy to nie zbrodnia, to atut. Facet lubiący spędzac czas w gronie rodzinnym to maminsynek. A rodzice mężczyzny w zależności od widzimisię kobiety dostają odpowiednią etykietę. Dlatego z mojej strony jako przyszłej teściowej też powieje chłodem i lepiej trzymac się na dystans. Dopiero po pewnym czasie można zacieśnic więzy i robic sobie nadzieję, że jednak synowa nie napisze o mnie na przesadzasz, owszem można ocenić że ktoś jest dziwny/ inny bo wychowani zostaliśmy w inny sposób niż prezentuje rodzina przeciwna. I nie ma nic złego w tym że chce się przenieść do swojej rodziny to co wyniosło się z domu rodzinnego. I owszem jest tak i widzę to po rodzinach z którymi mam styczność że niestety teściowe są "złe" a raczej wszechwiedzące, mimo że młoda lub nie młoda mężatka wie doskonale co i jak dla mnie nie ma nic dziwnego w porównywaniu teściów i rodziców skoro ty jako dziecko otrzymywałaś od rodziców miłość wsparcie i zrozumienie a twój mąż np. był dla swoich obojętny i mieli go za przeproszeniem w d..up...ie to trudno tego nie porównywać i stwierdzać że teściowie są źli. Co do stwierdzenia o maminsynku to też się nie zgodzę, powinna być jasno ustalona zasada do rodziców chodzimy np 1 w miesiącu i do jednych i do drugich, i nie ma latania na każde zawołanie czy to matki czy teściowej bo im się szklanka zbiła czy coś, ale to trzeb USTALIĆ MIĘDZY SOBĄ po ślubie najważniejsze osoby to MĄŻ/ŻONA A rodzice na 2 plan, bo to teraz wy tworzycie nową rodzinę. Dziwisz się że teściowe mają złą sławę?? Bo ja nie, to często matki nie potrafią odciąć pępowiny, nie ważne że ich syn jest szczęśliwy z mamusią był by szczęśliwszy, cały czas nie może taka młoda/stara żona słuchać ze ONA( TEŚCIOWA) zrobiła to by tak czy inaczej bo można szału może spędzać z rodziną czas oczywiście ale nie co tydzień, bo jeżeli nie jest w stanie "poświęcić" niedzielnych obiadków na rzecz żony którą sam sobie wybrał to jak dla mnie jest tak ale nie za często np. 1 na miesiąc u rodziców i teściów spotkania rodzinne tak ale czy koniecznie wszystkie jakie tylko są ??stawanie po stronie zony/ męża i ukrócanie mamusi (grzecznie oczywiście) jak krytykuje naszą 2 połowę - mi smakuje. ja lubię. ela robi inaczej niż mama ale też dobrze i to pozwala na utrzymanie dobrych kontaktor z teściami i rodzicami. ( o ile teściowa naprawdę nie jest chora psychicznie ;-) ) 14 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-23 13:33:19 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową A zapomniałam dodać ze owszem częściej rodzice mężczyzny są na straconej pozycji ale często sami sobie na to zapracowują. Nikt nie mówi że widząc nową dziewczynę syna masz jej się rzucać na szyję, ale jak są ze sobą rok dwa trzy to już chyba coś znaczy... można być miłym prawda?? Można chyba wspierać syna nawet gdy się nie lubi przyszłej synowej bo to nie ty będziesz z nią żyła tylko twój syn. A gdy od samego początku jesteś nastawiona negatywnie to się nie dziw że dziewczynie jest przykro, źle, zastanawia się co ci do diaska zrobiła a po pewnym czasie stwierdza że jej teściowa/ przyszła teściowa jest nienormalna, potem (gdy syn nie odpuszcza pozbycia się dziewczyny ) mamusie często zaczynają dawać dobre rady i wychowywać synową po swojemu aby ich synusiom krzywda się nie stała i to jest tylko dolanie oliwy do nie mówię że wszystkie synowe są święte ale coś w nich musi być skoro się faceci chcą z nimi mieć pozytywne nastawienie, być miłym, DOBRZE WYCHOWANYM, zacieśniać więzy stopniowo i będzie TEGO TRZEBA CHCIEĆ I TO SKIEROWANIE JEST TAK SAMO DO SYNOWYCH I TEŚCIOWYCH. 15 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-23 13:37:54 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-23 13:41:06) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Jeśli jesteś tak obiektywna i sprawiedliwa, to naprawdę w porządku. Serio dałabyś swojej matce szlaban na jej chęci odwiedzania Was kiedy jej wygodnie? Bo wiesz teoria sobie, a życie sobie. Równe traktowanie rodziców jest tak rzadkie, w sumie niespotykane. Żyję już ponad 40 lat na tym świecie i to co zauważyłam, to to, że to kobietom jest trudniej odciąc pępowinę. Więc dobrze, zrób spis kobiet w Twojej rodzinie, koleżanek i znajomych, o które zostały synowymi. Z obserwacji i informacji rodzinnych trochę zaczerpnij i sama sobie odpowiedz: widziałaś tam równe traktowanie?Ale mnie też moze byc przykro. Dziwczyna jest ileś tam lat z moim synem i wyczuwam niechęc, a bywa że wrogośc. Jestem porownywana i syn czyni mi wyrzuty, bo jego dziewczynie coś nie pasuje. To co mam robic? 16 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-23 13:55:43 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową Tak dała bym matce "szlaban" bo młodzi tez mają swoje życie, powiedziała bym jej że np mamy inne plany jeżeli by tak było a gdybyśmy planów nie mieli to zapytała bym się czy moja 2 połowa nie ma nic przeciwko i tak samo było by z teściową gdyby chciała do nas wpaść bo np. jest na mieście. Ale to musi być ustalone między młodymi że "naloty" mamuś ustalamy między sobą. A dowiadywałaś się co się dziewczynie nie podoba ? O co ma pretensje ? Wiesz czasami można kogoś zranić czy urazić nawet nieświadomie. I uraz pozostaje, taka zadra która w tobie siedzi nawet jak starasz się mieć dobre stosunki. Sama starałam się zrozumieć moją przyszłą teściową wiele razy i tłumaczyć sobie jej ewidentne dogryzania że nie chciała albo miała co innego na myśli, ale z drugiej strony ile można raz, drugi, piąty, dziesiąty, więc postanowiłam się odciąć i o dziwo to jest jedyna osoba z rodziny mojego N. z którą mam zły kontakt. Więc u niej w domu nie byłam z 5 lat od zaręczyn, ale mój N jeździ tam regularnie, inne imprezy owszem widzimy się, ale trzymamy od siebie z daleka... ja jestem tą która zabrała jej syna, syna którym wiele wiele lat się nie interesowała a zaczęła się nim interesować jak pojawiłam się ja ;-) widzisz prosty przykład "złej" teściowej. 17 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-23 14:22:49 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Pisałam czysto hipotetycznie, bo obecnie nie ma żadnej. Jestem też nietypowym przypadkiem mieszkającym z dala od swojej rodziny. Co nie znaczy, żem ślepa i głucha. Byle pierdoła nie jest w stanie mnie poruszyc. Naprawdę trzeba wbic mi spory kolec, żebym oddała. Dlatego to czepialstwo, analizowanie i doszukiwanie się nie wiadomo czego u drugiej osoby, nawet tej nieszczęsnej teściowej, tak mnie te synowe takie delikatne, czy teściowe takie gruboskórne. Co rusz to temat, bo teściowa powiedziała czy zrobiła jakąś minę. To się odgryź, nie bądź dłużna, albo olej. Jak ktoś lubi te klimaty to zaspokoic go, a co. Pracuję obecnie z mężczyznami. Niebo a ziemia, bo praca z kobietami to mordęga. Najlepiej niech sobie buzie zaszyją. Jednocześnie mężczyźni subtelni nie są, oj nie. Gdyby im się trafiła wrażliwa, byłaby tak samo niechętnie nastawiona, jak synowa względem temat. Teoretycznie jesteś sprawiedliwa, praktycznie coś do teściowej masz i wcale tego sobie nie wyjaśniłyście. Chowasz uraz i jest Ci wygodnie jej nie widywac. Patrzysz nadal jednostronnie na ten temat. To jak będzie z tym obiektywnym traktowaniem stron? Teoria czy praktyka. Jakie są wnioski? Widziałaś gdzieś tą równośc? 18 Odpowiedź przez marena7 2012-11-23 14:56:33 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dziwna relacja z teściową W tym wątku to Emmie (synowej) coś nie pasuje u teściowej, nie na Emma chciałaby coś zmienić. Jej teściowa się NIE CZEPIA, nie jęczy, nie histeryzuje, nie trzyma swojego syna na smyczy itd. Żyje swoim życiem. A Emmie to nie odpowiada, bo ONA ma inną wizję. I robi analizę swojej teściowej, tu, na forum. Jaki jest wynik tej analizy? Ano, same negatywy. Bo jest dziwna, inna niż jej cudowni, ciepli rodzice i jakoś nie ma ochoty na wspólne święta z jej też sztywna i siedzi jakby kij połknęła. Nie jest dla niej TRAGEDIĄ, że syn z żoną zatrzymują się u rodziców żony, a nie u niej. No i nie chwali syna PRZY jego żonie, a z tego wypływa wniosek, że jet złą i zimną matką, nie inaczej. Oczywiście jest też teza, że teściowa jest z definicji wrogo nastawiona i podła. Dowody MUSZĄ się znależć. I się takim nastawieniem to rzeczywiście żadna teściowa nie ma szans na kwestii teściowej istotne jest tylko to, czy się wtrąca, czy nie wtrąca w małżeństwo swojego reszta jest NIEWAŻNA. To, jak żyje, jakie ma poglądy i zwyczaje nie powinno interesować żadnej synowej. Teściowa Emmy nie mówi jej jak ma żyć, przynajmniej nic na ten temat Emma nie napisała. Nie mam wątpliwości, że gdyby tak było, napewno byśmy o tym się nie wtrąca i bardzo dobrze, ale jak widać TO TEŻ nie zadawala bardziej się przekonuję, że rola teściowej to by teściowa nie była, bedzie zła z definicji. Co więc robić Chaber? Trzymać dystans, choć i to nie gwarantuje, że się nie będzie opisanym na forum. Przykładem jest teściowa Emmy. 19 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-23 15:08:01 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową Mam do teściowej uraz, nie jeżdżę do niej ale się z nią widuję i ona bywa u nas w domu i nie mam z tym problemu dostaje kawę/ herbatę ciastko pogadamy zdawkowo co tam u kogo słychać i potem ona zajmuje się rozmową z synem .Jestem w stosunku do niej miła, zachowuję kulturę i tyle, nie zmienię tego że ktoś mnie nie lubi za to że istnieję. Niestety ona nie ma chęci rozmowy o tym co nas "boli". Więc przeszłam na olewanie jej, ale pod względem tego co gada na mnie i o mnie, a nie tego że trzeba jej pomóc czy coś. Mam do niej szacunek, jak do człowieka, kochać jej nie muszę i ona mnie też, i na pewno kochać mnie nie będzie bo nie jestem milionerką i nie mam willi z basenem ;-).Co do patrzenia jednostronnie no do bycia teściową mi jeszcze daleko. Ale na pewno nie jest mi daleko do samokrytycyzmu, tylko że ja naprawdę nie dałam jej powodu do nielubienia mnie poza tym że jestem z jej lubiła byś dziewczyny syna która przychodząc do ciebie mówi dzień dobry, dziękuję, poproszę, zamieni z tobą parę słów, która pilnuje twojego syna ze ma złożyć życzenia kupi prezent na imieniny, która stawia go do pionu w tych samych rzeczach w których ty próbujesz ??Zresztą sama rodzina mojego N. stwierdza że ona coś do mnie ma tylko nikt nie wie co, ani ja ani rodzina dalsza bliższa ani nawet jej traktuje obiektywnie np po tym że mój N uwielbia moich rodziców i sam mówi że chciał by mieć takich,( ma z nimi bliższy kontakt niż ze swoimi) moja matka chciała by nam nieba uchylić ale się folguje żeby się nie wtrącać. Nie daje dobrych rad, pyta czy może wpaść a nie wpada na inspekcję na pewno moi rodzice mają wady, mniejsze, większe bardziej lub mniej dokuczliwe tak samo jak teściowie, ale nie są ludźmi nielubiącymi kogoś dla zasady. 20 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-23 15:23:23 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową marena7 napisał/a:W tym wątku to Emmie (synowej) coś nie pasuje u teściowej, nie na Emma chciałaby coś zmienić. Jej teściowa się NIE CZEPIA, nie jęczy, nie histeryzuje, nie trzyma swojego syna na smyczy itd. Żyje swoim życiem. A Emmie to nie odpowiada, bo ONA ma inną wizję. I robi analizę swojej teściowej, tu, na forum. Jaki jest wynik tej analizy? Ano, same negatywy. Bo jest dziwna, inna niż jej cudowni, ciepli rodzice i jakoś nie ma ochoty na wspólne święta z jej też sztywna i siedzi jakby kij połknęła. Nie jest dla niej TRAGEDIĄ, że syn z żoną zatrzymują się u rodziców żony, a nie u niej. No i nie chwali syna PRZY jego żonie, a z tego wypływa wniosek, że jet złą i zimną matką, nie inaczej. Oczywiście jest też teza, że teściowa jest z definicji wrogo nastawiona i podła. Dowody MUSZĄ się znależć. I się takim nastawieniem to rzeczywiście żadna teściowa nie ma szans na kwestii teściowej istotne jest tylko to, czy się wtrąca, czy nie wtrąca w małżeństwo swojego reszta jest NIEWAŻNA. To, jak żyje, jakie ma poglądy i zwyczaje nie powinno interesować żadnej synowej. Teściowa Emmy nie mówi jej jak ma żyć, przynajmniej nic na ten temat Emma nie napisała. Nie mam wątpliwości, że gdyby tak było, napewno byśmy o tym się nie wtrąca i bardzo dobrze, ale jak widać TO TEŻ nie zadawala bardziej się przekonuję, że rola teściowej to by teściowa nie była, bedzie zła z definicji. Co więc robić Chaber? Trzymać dystans, choć i to nie gwarantuje, że się nie będzie opisanym na forum. Przykładem jest teściowa powiedz mi czy nie uważasz ale tak obiektywnie że jak się wchodzi do rodziny i tu już nie będę wymieniać pod względem czy to kobieta czy mężczyzna stajemy się częścią nowej rodziny ale i nadal jesteśmy częścią starej rodziny i na dodatek tworzymy nową rodzinę. Emma nie pisze o wtrącaniu się, nie odebrała bym nawet jej wypowiedzi że teściowa jest oschła, jest inna niż jej rodzice dla niej dziwna i tyle. Ale ja uważam że teściowa mogła by wykazać odrobinę chęci na utrzymywanie bliższych relacji?( ja bym chciała taką synową która chce ze mną mieć kontakt) Ja bym BARDZO chciała żeby teściowa się nie wtrącała ale też nie była bym pewnie zadowolona jak by nas olewała nie wypływały by od niej żadne zaproszenia żeby wpaść a to zaproszenie jest nie tylko dla Emmy ale też jej męża a syna tamtej że w rodzinie zwłaszcza tak bliskiej trzeba iść czasami na kompromis może nie zawsze ale choć 1 na jakiś czas, może dobrym rozwiązaniem było by tak 1 wigilia u rodziców 1 u teściów( o ile Emma przestanie być sąsiadką a nie rodziną ;-) ) a w trzecim roku wspólna u Emmy w domu np. czy to było by takie poświęcenie, jak dla mnie chyba nie ??Ja jako młoda osoba która wokół siebie ma mnóstwo młodych mężatek albo już prawie mężatek powiem tak, nie znam dziewczyny która z założenia idąc do domu swojego faceta już nie lubi jego matki, niechęć pojawia się po konkretnych sytuacjach, zachowaniach poszczególnych osób, znam dziewczynę która przed ślubem ubóstwiała matkę swojego męża, dopóki ta po ślubie nie zaczęła ich wychowywać, wtrącać się niemiłosiernie w ich życie i żadne zwracanie jej uwagi nie przynosiło skutku. Ostudziło mamusię dopiero zerwanie z nią kontaktów bo młodzi już nie wytrzymywali ( i nie tylko synowa ale i syn ) po jakimś czasie błąd został zauważony, matka się "wyciszyła" i teraz są poprawne relacje. 21 Odpowiedź przez nocnalampka 2012-11-23 15:26:57 nocnalampka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-23 Posty: 2,229 Odp: Dziwna relacja z teściową Pomimo żem młoda mężatka, to znów zgadzam się z perspektywą obecnych tu teściowych. JA nie widze kłopotu - widzę same plusy. Teściowa nie miesza sie, nie naucza, nie sprawdza szuflad, ale żyje swoim życiem, da konfitury i ugości jak młodzi przyjadą. No i w czym problem? Co w tych relacjach jest nienormalnego? Myslę, że nie jedna forumka z pocałowaniem w rękę wzięlaby tę teściową i oddała swoją. Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż. Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż. 22 Odpowiedź przez Joga 2012-11-23 15:44:14 Joga Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-03 Posty: 1,027 Odp: Dziwna relacja z teściową chaber05 napisał/a:Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Jeśli jesteś tak obiektywna i sprawiedliwa, to naprawdę w porządku. Serio dałabyś swojej matce szlaban na jej chęci odwiedzania Was kiedy jej wygodnie? Bo wiesz teoria sobie, a życie sobie. Równe traktowanie rodziców jest tak rzadkie, w sumie niespotykane. Żyję już ponad 40 lat na tym świecie i to co zauważyłam, to to, że to kobietom jest trudniej odciąc pępowinę. Więc dobrze, zrób spis kobiet w Twojej rodzinie, koleżanek i znajomych, o które zostały synowymi. Z obserwacji i informacji rodzinnych trochę zaczerpnij i sama sobie odpowiedz: widziałaś tam równe traktowanie?Ale mnie też moze byc przykro. Dziwczyna jest ileś tam lat z moim synem i wyczuwam niechęc, a bywa że wrogośc. Jestem porownywana i syn czyni mi wyrzuty, bo jego dziewczynie coś nie pasuje. To co mam robic?Chaber i znów ja się odezwę:P Ja starałam się traktować równo i mamę i teściową, teściowa nawet czasem z racji tego że blisko miała pierwszeństwo, pierwsza dowiedziała się o ciąży na przykład, częściej ją zapraszałam na obiadki, podrzucałam ciasta, sałatki i owoce sezonowe jak kupiłam dla siebie to się dzieliłam, kiedy teść leżał w szpitalu byłam z mężem u niego codziennie, kiedy wyszedł dostawał od nas regularnie specyfiki przyśpieszające rekonwalescencję i ....dupa! Druga synowa, która ma totalnie wszystko gdzieś jest fajna a ja "się rządzę" i"pyskuję" Mojej mamie jasno i krótko ale grzecznie daję do zrozumienia, kiedy jej wizyty nam nie odpowiadają, mówię grzecznie, że przepraszam ale w ten weekend mamy gości albo gdzieś wyjeżdżamy. Co do teściowej nawet jak mieliśmy własne plany i nas zapraszała to ją odwiedzaliśmy i plany przesuwaliśmy tak żeby jej nie było przykro - no i zgadnij jaki jest efekt Sama wolność jest tylko możliwością. Ja odpowiadam za to, do czego jej użyję. Używanie wolności jest zawsze ryzykowne, dlatego, że nie mamy daru widzenia przyszłości. Ale na tym też polega przyjemność życia, że trzeba coś wybrać. 23 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-23 16:00:43 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-23 16:03:08) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Joga mają z Tobą problem, bo jesteś zanadto niezależna, a Twój mąż to ciepłe kluchy. Zresztą mój to samo. Byłabyś super synową gdyby to mąż swojej matce pokazał, kto w tym domu jest gospodarzem. To Ty jesteś od logistyki domowej prawda? No to jest na kogo zwalic winę. To samo synowe. Jak nie jest tak jak one tego chcą, to widac po wpisach. Baletnicy przeszkadza rąbek u generalnie kobiety przesadzają. Szukają tych uchybień i szukają. Jak ja chcę to też znajdę. Sęk w tym, że teściowa to nie mamusia i tyle. Jak widac nie dogodzi. Nawet jak teściowa się nie wtrąca, to i tak coś u niej przeszkadza. Kwestią czasu jest znalezienie haka. Trzeba miec taki charakter, w znaczeniu czepialski, innego wytłumaczenia nie teściowe zaczynają ogarniac internet. Niech ja tylko przeczytam o sobie jakieś bzdury. Zemsta najlepiej smakuje na zimno. 24 Odpowiedź przez sandra9011 2012-11-23 16:08:46 sandra9011 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-24 Posty: 1,642 Wiek: 20-parę:) Odp: Dziwna relacja z teściową Widzę,że nie jestem z tym problemem sierpniu jak oznajmiliśmy rodzicom mojego chłopaka,że zamierzamy się pobrać i salę zarezerwowaliśmy to też zapytała "po co wam to,tyle pieniędzy...".I do tej pory to słyszę-od całej rodziny mojego chłopaka:)Dużo znajomych mi mówi,że też przez to przechodzili i ,że najlepiej jest nauczyć się olewać takie nie będzie się żyło z teściową:) Chybaże ktoś zamierza mieszkać z nią całe życie:) "Minuta, w której zaczynasz myśleć o tym jak inni Cię odbierają, jest minutą w której przestajesz być sobą... "-Meryl Streep. 25 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-23 18:38:30 Ostatnio edytowany przez Emma1989 (2012-11-23 22:11:31) Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściową marena7 napisał/a:Jest teza, że teściowa jest z definicji wrogo nastawiona i podła. Dowody MUSZĄ się znależć. I się takim nastawieniem to rzeczywiście żadna teściowa nie ma szans na więc robić Chaber? Trzymać dystans, choć i to nie gwarantuje, że się nie będzie opisanym na forum. Przykładem jest teściowa nie uprzedzałam się do mojej teściowej i nigdy nie twierdziłam, że jest zła i podła. Nie napisałam też tutaj o wszystkich problemach, bo nie chcę wdawać Was w szczegóły. Poprawiny po weselu też np. były oddzielne, teściowie u siebie, a moi rodzice u siebie, (choć mieszkamy w jednym miasteczku) Zamiast cieszyć się ze swojego szczęścia, umęczeni jeździliśmy od jednych do drugich..oby tylko nie poznać nowych ludzi, nowej rodziny itp. Zrozumcie drogie, inne teściowe - że to, dla mnie jest to właśnie dziwne i niepokojące, chciałabym to zmienić, chciałabym aby nasze relacje były normalne, rodzinne. Chciałabym usiąść z moją nową mamą, wypić herbatę, albo lampkę wina i pogadać jak kobieta z kobietą, o życiu, o babskich sprawach, ale nasze rozmowy, mają najczęściej ton pouczający, pomimo że wielokrotnie sugerowałam jej żeby posiedzieć razem i pogadać niekoniecznie o tym, co robimy z mężem w naszym życiu źle. A na forum napisałam, żeby albo ktoś mi pomógł rozwiązać problem, dał mi jakąś radę, albo rozwiał moje wątpliwości, a nie przypisywał mi teksty, których nie napisałam, ani karcił "jak śmiałam napisać o teściowej na forum". Nie mam wokół siebie koleżanek mężatek, nie mam z kim porozmawiać o relacji teściowa-synowa, nie wiem jak wygląda ona w innych rodzinach, dlatego napisałam na forum. Nie po to, by zachwalać moich rodziców, a rodziców mojego męża poniżyć czy oczernić. To dzięki nim jestem bardzo szczęśliwą kobietą , bo mam jego i nie mam im nic za złe, po prostu myślałam, że dziewczyny, dadzą mi jakieś rady jak zintegrować naszą rodzinę, a doświadczone teściowe, jak to można zrobić z ich punktu widzenia. Ale wyszłam na durną pindę, która doszukuje się problemów i z góry zakłada, że jej teściowa jest małpą. Echh..chaber05 napisał/a:Wyobraź sobie, że my też jesteśmy dziwolągami. Niezwykle towarzyscy, ale rodzinnych spędów jak ognia unikamy. Wigilii nie ma u nas w ogóle, święta spędzamy na luzie. To taki nasz pomysł i tyle. Emma czy Ty jesteś w stanie pojąc, ze Twoje emocje i stosunek do rodziny narzeczonego czy męża, mogą byc widoczne jak na dłoni? To z czego tu się cieszyc?Rozumiem, ale przecież to Wasza sprawa jak spędzacie święta. Mi chodzi tylko o to jak na zaproszenie odpowiedziała mama "nie przyjdziemy bo spędzamy święta z najbliższymi" to mnie po prostu zabolało. Nie, nie jestem w stanie tego pojąć, że mój stosunek do rodziny męża może byc odczuwalny dla teściów, dlatego że mój stosunek do nich jest normalny. Odkąd jesteśmy małżeństwem robię jej catering na rodzinne uroczystości, zawsze jestem w stosunku do niej życzliwa, raczej nigdy jej nie odmawiam. I chyba problem właśnie w tym, że moje emocje nie są w ogóle widoczne jak na dłoni, a raczej duszę je w sobie, robię dobrą minę do złej gry i nie potrafię szczerze rozmawiąć o tym co mnie boli, ewentualnie "płaczę" mężowi. Wiem, że to głupie i powinnam to zmienić jeżeli chcę poprawić relacje, bo mama nie jest wróżką i może nawet nie zdaje sobie sprawy z tego że coś jest nie napisał/a:Ale generalnie kobiety przesadzają. Szukają tych uchybień i szukają. Jak ja chcę to też znajdę. Sęk w tym, że teściowa to nie mamusia i tyle. Jak widac nie dogodzi. Nawet jak teściowa się nie wtrąca, to i tak coś u niej przeszkadza. Kwestią czasu jest znalezienie haka. Trzeba miec taki charakter, w znaczeniu czepialski, innego wytłumaczenia nie mi się że moją sytuację nakreśliłam obiektywnie. Przedstawiłam cechy teściowej które uważam za dziwne, ale powiedziałam też o jej dobrych stronach. Pomimo tego, że mama się wtrąca i to bardzo - w szczególności w sprawy naszej firmy i wieczne propozycje, żebyśmy najlepiej pracowali w biedronce. Ale wiem, że ona ma po prostu taki charakter i tego nie zmienię, dlatego to nie o tym napisałam w głównym poście, bo nie TO stanowi problem. Poprosiłam o sugestie, co można zrobić żeby nasze relacje w - teraz już większej rodzinie, były lepsze. Naprawdę nie napisałam litanii o tym, co mama zrobiła źle. Staram się dużo wybaczać i nie pamiętać czegoś, co sprawiło mi kiedyś przykrość. Myślę w przód i nie uprzedzam się. Wręcz przeciwnie, staram się wywnioskować co może być przyczyną takiego czy innego zachowania i jak to zmienić na lepsze. Kurde nie wrzucajcie synowych do jednego gara. Powinnam teraz chodzić w worze pokutnym bo napisałam na forum?Głupia jestem że w ogóle napisałam na tym forum, najlepiej będzie jak sama z nią szczerze porozmawiam przy odpowiedniej okazji. Powiem po prostu co mi leży na wątrobie i postaram się dowiedzieć, dlaczego tak jest a nie inaczej. 26 Odpowiedź przez marena7 2012-11-24 00:44:57 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dziwna relacja z teściową Emma, to była ogólna refleksja, nie odbieraj jej osobiście. MOJA refleksja, wynikająca z MOICH fakt, młodzi pobierając się wchodzą do rodzin swoich małżonków i jednoczesnie tworzą swoją własną. Zgadzam sie z tym, ale co niby ma z tego faktu wynikać? Obie rodziny, młodej i młodego mają się pokochać, czy co? Owszem, synowa i zięć to bliska rodzina, ale ich rodzice, rodzeństwo, ciotki i wujkowie też? Ja tak tego nie czuję. Owszem, tak jak napisałam, stosunki są poprawne z rodzicami synowej, spotykamy się na urodzinach wnuka (bo to tylko nas łączy) i tyle. Nie mam parcia na więcej. A z rodzicami zięcia, owszem. Tak się złożyło, że znamy się od dawna i jesteśmy zaprzyjaźnieni. Z rodzicami, bo już z ich rodziną wymieniamy grzeczne "dzień dobry" i już. Nasze zaprzyjaźnienie było dużo WCZEŚNIEJ niż nasze dzieci się pobrały, nie było wynikiem ich i koleżanki dobieram sobie sama. A na jakieś stosunki wynikające z konwenansu szkoda mi teściowa Emmy powinna wykazać więcej inicjatywy w zacieśnianiu stosunków z synową. Może, ale nie wykazuje. Może potrzebuje czasu? Albo może wcale nie potrzebuje tej bliskości? Czym to szkodzi jej synowej? Emma, Ty byś chciała zaprzyjaźnić się z teściową, ale może ona nie chce? No i co na to poradzisz? Ty byś chciała tworzyć wielką, kochającą się rodzinę, ale ona nie chce. No więc odpuść teściowej, niech żyje tak jak chce. Zapewniam Cię, są dużo gorsze układy. Teściowa nie chce się integrować, jej sprawa. Nie jest to ani lepsze, ani gorsze od tego co lubią Twoi rodzice i Ty sama. Ludzie są raz powiem, że najważniejsze jest to, że teściowa nie ingeruje w Wasze małżeństwo, a gdy u niej jesteście to jest sympatycznie i miło. Czego do licha jeszcze trzeba, żeby żyć spokojnie i nie być dla siebie nawzajem ciężarem?Emma, nie integruj się na siłę i nie zmuszaj teściów do integrowania się z Twoją rodziną, jeśli nie mają takiej do wigilii, to po kolacji u swoich rodziców, idźcie do teściów z życzeniami nie jesteś głupia, ze napisałaś na forum. Nie bądź taka uraźliwa Emma, nie zawsze musi nam się podobać to co słyszymy od innych. Bo ludzie są różni, mają różne od nas punkty widzenia, ale to wcale nie znaczy, że są lepsi czy gorsi. Są po prostu INNI. Dla różnych ludzi, NORMALNOŚĆ znaczy coś zupełnie innego. Trzeba to zaakceptować, nie ma innego Wam opowiem. Nasza córka wyszła za mąż w sierpniu. Razem z narzeczonym jeździli z zaproszeniami do starszych i szacownych gości. Wujków, chrzestnych, ciotek, szefów z pracy itd. Ale nie do najbliższych, swojskich, tych z najbliższego kręgu, którzy w naszym mniemaniu nie potrzebują ceregieli. Oni dostali zaproszenia bez tego zadęcia. W tym gronie były ukochane babcie, rodzeństwo młodych, no, najbliższa rodzina i co? Nasza synowa nie przyszła na ślub i na wesele. Syn był sam, zażenowany. Ja zszokowana. Zadzwoniłam do niej z pytaniem dlaczego jej nie ma. Bo nie została OFICJALNIE zaproszona. Oficjalnie i OSOBIŚCIE. No i co ja mam myśleć? Jest NAJBLIŻSZĄ rodziną, czy może nie? Odbiło jej? Czy może ma inne zwyczaje w tych sprawach?Co miałam zrobić? Przyjęłam to i tyle. W moim mniemaniu zachowała się tragicznie, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Ważne jest to, zeby ICH małżeństwo było zgodne. Mnie nie musi się wszystko podobać, ale nie ma to znaczenia. I dla Ciebie Emma, to jak zachowują się Twoi teściowie, jakie mają zwyczaje, nie powinno mieć znacznia, jeśli nie ma to wpływu na Twoje małżeństwo. 27 Odpowiedź przez nocnalampka 2012-11-24 05:31:18 nocnalampka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-23 Posty: 2,229 Odp: Dziwna relacja z teściową Co do tego "spedzania swiat z najblizszymi", to tak sobie pomyslalam - tyle jest na forum rad, szczegolnie dla zon nieodpepowionych facetow, ze "teraz to Ty jestes jego rodzina" itp. Ale tesciowa w pelni akceptuje i popiera idee - mlode malzenstwo = samodzielna komorka rodzinna i jest to odbierane jako krzywda. Tesciowa z jednej strony akceptuje, ze syn sie ozenil, wiec teraz zona ma byc dla niego najwazniejsza - i to jest ok, no ale z drugiej strony, skoro syn ma wlasna rodizne, to ona swoja uwage kieruje teraz przede wszystkim na swoich domownikow - i to juz nie jest ok. Dziwne to dla mnie. A takie jeszcze mam pytanie do autorki: czy Ty kiedykolwiek usiadlas z tesciowa i pogadalas szczerze jak Ty to widzisz? ze marza Ci sie takie wspolne "ogolnorodzinne" swieta? i mam na mysli nie pokazywanie jak ona Cie krzywdzi tym, ze ma swoje poglady i plany, ale tez wysluchanie i probe zrozumienia jej racji, przyzwyczajen, przekonan. Jakos mam poczucie, ze do takiej rozmowy nie doszlo nigdy. Czy moze myle sie? Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż. Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż. 28 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-24 12:39:32 Ostatnio edytowany przez Emma1989 (2012-11-24 20:55:59) Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściową. 29 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-24 13:41:52 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-24 15:15:38) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Emmo teściowa strzeliła gafę. Ile lat jeszcze będziesz to rozpamiętywac? Tobie naprawdę przydałaby się lekcja od takich buraczanych teściów. Nocnalampka też dobrze radzi, usiądź i pogadaj. Możesz też poprosic męża o pośredniczenie, to jego rodzice, niech nie stoi z boku. Im więcej piszesz, tym moje przekonanie o Twoim zafiksowaniu na punkcie teściów rośnie. Koniecznie chcesz wprowadzic swoje porządki. Nie musisz bronic się przed nachalnością teściowej, niczego Ci nie narzuca. Rodzice męża trzymają się na dystans, jak widac to też niedobrze. Małżeństwo to dwoje ludzi, mężowi to też przeszkadza? Wyobraź sobie, że rodzice męża nie chcą bliższych kontaktów z Twoimi. Ty ich prawie do tego zmuszasz. Migają się jak mogą, unikają, a Ty swoje. Wizja wielkiej szczęśliwej rodziny, ot co. Na zdjęciu ładnie to wygląda, ale stanąc należy pośrodku, bo z boku obetną. Chciałaś rady, to masz: nie zmuszaj, nie integruj na siłę, nie wprowadzaj swoich zasad tam, gdzie ich nie chcą. Działaj zawsze w porozumieniu z mężem, od tej pory jesteście Wy, ja znika. Nie rozpamiętuj, nie rozgrzebuj, nie analizuj zbytnio. Reaguj na bieżąco, nie rób z siebie ofiary i męczennicy. Teściowa też nie jest z miśnieńskiej porcelany, taktowna uwaga nie powinna spowodowac uszkodzenia jej Mareny7. Synowa powinna zostac oficjalnie i osobiście zaproszona, oczywiście ze synem. Mało tego w pierwszej kolejności. To Twoja córka wraz z Wami, czyli pewnie organizującymi wesele, strzeliła gafę. Najbliższa rodzina powinna byc powiadamiana w pierwszej kolejności. Z zasady najbliższych nie powinno zabraknąc, oni muszą miec czas na odpowiednie zaplanowanie wszystkiego. Tyle piszesz na forum i nie udałaś się po radę do działu ślubnego? Co to było, zabawa w głuchy telefon? Gdyby bratanica męża zza siatki taki numer wywinęła, też strzeliłabym focha. 30 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-24 21:35:45 Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściowąPostanowiłam, że odczepię już się od tego tematu. I będę rozmawiać z teściową, o tym co mi przeszkadza. Dzisiaj się dowiedziałam że nasze kontakty jeszcze bardziej się urwą bo przeprowadzamy się z mężem jeszcze przed świętami na drugi koniec Polski, przeglądałam też inne wątki o teściowych i doszłam do wniosku, że moja ma odchyły, ale nie jest wcale taka zła:P Dzięki za odpowiedzi, pozdrawiam. 31 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-24 21:40:34 Ostatnio edytowany przez Emma1989 (2012-11-24 21:43:16) Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściową marena7 napisał/a:Coś Wam opowiem. Nasza córka wyszła za mąż w sierpniu. Razem z narzeczonym jeździli z zaproszeniami do starszych i szacownych gości. Wujków, chrzestnych, ciotek, szefów z pracy itd. Ale nie do najbliższych, swojskich, tych z najbliższego kręgu, którzy w naszym mniemaniu nie potrzebują ceregieli. Oni dostali zaproszenia bez tego zadęcia. W tym gronie były ukochane babcie, rodzeństwo młodych, no, najbliższa rodzina i co? Nasza synowa nie przyszła na ślub i na wesele. Syn był sam, zażenowany. Ja zszokowana. Zadzwoniłam do niej z pytaniem dlaczego jej nie ma. Bo nie została OFICJALNIE zaproszona. Oficjalnie i OSOBIŚCIE. No i co ja mam myśleć? Jest NAJBLIŻSZĄ rodziną, czy może nie? Odbiło jej? Czy może ma inne zwyczaje w tych sprawach?Co miałam zrobić? Przyjęłam to i tyle. W moim mniemaniu zachowała się tragicznie, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Ważne jest to, zeby ICH małżeństwo było zgodne. Mnie nie musi się wszystko podobać, ale nie ma to uważam, żeby twoja córka popełniła jakiś nietakt, my dla rodzeństwa mojego i męża nie wypisywaliśmy w ogóle zaproszeń. Pomimo iż dwaj moi bracia są już żonaci. Obecność ich na weselu była oczywista jak 2x2. Przecież nie jest pępkiem świata. Ale wszystko zależy od tego jakie zwyczaje i relacje panują w danej rodzinie. Np. dla mojej babci nie dawaliśmy zaproszenia, bo właśnie jej obecność była oczywista (nawet zamówiłam jej fryzjera, zrobiłam makijaż żeby czuła się też wyjątkowo) a z kolei dla babci męża wypisywaliśmy oficjalne zaproszenie, bo i stosunki są w jego rodzinie oficjalne. 32 Odpowiedź przez Merredithhh 2012-11-25 15:55:21 Merredithhh Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-15 Posty: 1,080 Odp: Dziwna relacja z teściowąA ja, Autorko rozumiem Twoją teściową. Też nie potrafię i nie chcę zaprzyjaźniac się na zawołanie. Nie lubię wielkich uroczystości rodzinnych. Święta spedzam z "najbliższą rodziną", czyli tylko z mężem. I mam nadzieję, że moja teściowa nie odbiera tego tak, jak Ty odbierasz zachowanie swojej teściowej. To, że nie chcę wspólnej kolacji wigilijnej, nie znaczy przecież, że jej nie lubię, traktuję jak obcą osobę, czy mam jakieś inne "ale".Są różne chraktery, upodobania, może Twojej teściowej, tak jak i mnie, nie zachwyca wizja jednej wielkiej kochającej się rodziny rodem z filmów familijnych, ale to nie znaczy, że Cię nie lubi i nie traktuje jak członka rodziny. 33 Odpowiedź przez marena7 2012-11-26 00:36:46 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dziwna relacja z teściową No proszę, dwa różne myślałam, że danie zaproszenia na ślub i wesele NAJBLIŻSZYM bez ceregieli jest normalne. Dostali je, że tak powiem, w biegu, przy okazji wizyty w naszym synowa oczekiwała, że narzeczeni przyjadą do ich domu z OFICJALNĄ WIZYTĄ, choć została powiadomiona wcześnie, bo rok przed ślubem. Mało tego, pomagała córce w wyborze sukni ślubnej i różnych takich młodych, ani najbliżsi przyjaciele, czyli OCZYWIŚCI goście, nie oczekiwali tych "ą" i "ę".Nasz bratanek nawet nam nie dał zaproszenia na piśmie, po prostu zadzwonił, że ślub jest tego dnia i i o tej godzinie. Było OCZYWISTE, że będziemy, bo łączy nas bliska ten przykład po to, żeby unaocznić, że ludzie są różni i mają różne zwyczaje, czasem niepojęte i zaskakujące dla nas. Nie pozostaje nic innego, jak je zaakceptować. 34 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-26 19:47:04 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-26 19:49:33) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Gafa wiedziałam, że zwykłe zapraszanie na wesele czy ślub to zadęcie i ceregiele. Wesele to nie grill, zdarza się często raz w z należnym poważaniem, to i nas tak traktowac będą. A czemuż to najbliższa rodzina zaproszeń ma nie otrzymywac? Polskie zwyczaje mogą się różnic, ale aż tak? Ja zrozumiałam tylko tyle, że Twoja synowa Mareno jest na szarym końcu, po pociotkach i tych wszystkich dyrektorach i współpracownikach. Mało tego, ona wie o ślubie, ale ma się domyślac że jej tam chcą. Nie ma czegoś takiego jak zapraszanie na odczepnego i przy okazji. Pokazaliście jej, jak jest dla Was są chrzciny czy komunia, a babcia dziecka o nich wie, bo wszyscy trąbia, ale oficjalnie nikt jej nie zaprosił - to ma przyjśc czy nie, telepatycznie odczytac intencje młodych?Jeśli nie jestem czegoś pewna to zasięgam porady. Nie hołduję jakimś sztywnym zasadom, ale naprawdę obracam się wśród ludzi i uwierzcie: nie znam takiego, któremu by dobre wychowanie przeszkadzało oraz traktowanie z należną uwagą i powagą. Emma uskarżała się na gafy teściowej, a sama no cóż - powinna się jakimś dziwnym zwyczajom hołdujecie. Czy synowa Twoją córkę też tak potraktowała? A co byś powiedziała gdyby do Ciebie tak lekceważąco podeszli w kwestii innych uroczystości? Wątek o gafach. Jak widac każda ze stron drugiej coś zarzuci, a sama na bakier z manierami. 35 Odpowiedź przez żyworódka 2012-11-26 21:58:53 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Dziwna relacja z teściową Witam. marena7 napisał/a:Coś Wam opowiem. Nasza córka wyszła za mąż w sierpniu. Razem z narzeczonym jeździli z zaproszeniami do starszych i szacownych gości. Wujków, chrzestnych, ciotek, szefów z pracy itd. Ale nie do najbliższych, swojskich, tych z najbliższego kręgu, którzy w naszym mniemaniu nie potrzebują ceregieli. Oni dostali zaproszenia bez tego zadęcia. W tym gronie były ukochane babcie, rodzeństwo młodych, no, najbliższa rodzina i co? Nasza synowa nie przyszła na ślub i na wesele. Syn był sam, zażenowany. Ja zszokowana. Zadzwoniłam do niej z pytaniem dlaczego jej nie ma. Bo nie została OFICJALNIE zaproszona. Oficjalnie i OSOBIŚCIE. No i co ja mam myśleć? Jest NAJBLIŻSZĄ rodziną, czy może nie? Odbiło jej? Czy może ma inne zwyczaje w tych sprawach?Co miałam zrobić? Przyjęłam to i tyle. W moim mniemaniu zachowała się tragicznie, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Ważne jest to, zeby ICH małżeństwo było zgodne. Mnie nie musi się wszystko podobać, ale nie ma to znaczenia. U mnie młodzi prosili osobiście rodzinę i swoich znajomych, naszych znajomych już nie koniecznie - ja ich ja tak jak i Chaber, uważam, że daliście plamy. Moim zdaniem, to żadna ceregiela, pompa, aby młodzi prosili osobiście najbliższą rodzinę, wręcz jest to w dobrym Twoją synową, już nawet wziąwszy pod uwagę fakt, że pomimo, że jest NAJBLIŻSZĄ rodziną, to nie jesteście z sobą BLISKO. Miała prawo poczuć się nie zaproszoną i nie ma znaczenia, że pomagała przyszłej szwagierce w przygotowaniu do tym konkretnym przypadku przyczyniliście się do zaognienia stosunków między Wami rodzicami, nowożeńcami, a synem i synową. Myślę, że nie obyło się bez wymówek i żalów między małżonkami, których źródłem było Wasze piszesz, czy syn był na ślubie i weselu z racji tego, że był świadkiem młodych?To by tłumaczyło, jego przyjście bez żony...w przeciwnym razie...wskazywałoby na brak ZGODY w ich jeśli żona nie idzie, to mąż też nie powinien. Takie jest moje proszę nie szukaj dziury w całym...i nie staraj się uszczęśliwiać ludzi na siłę. Nawet, jeśli to są Twoi dopiero dwa lata po ślubie, zatem przed Wami jeszcze duuuuużo okazji do spotkań rodzinnych...nie przyspieszaj, niech się dokonuje w swoim czasie i nie koniecznie w szybkim koniecznie poczytaj wątek "ach, ta teściowa"...Pozdrawiam. "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 36 Odpowiedź przez Bubuś 2012-11-26 22:20:58 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2012-11-26 22:22:12) Bubuś Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: ogrodnik Zarejestrowany: 2011-12-04 Posty: 2,130 Wiek: 29 Odp: Dziwna relacja z teściową Emma1989 napisał/a:Nie uważam, żeby twoja córka popełniła jakiś nietakt, my dla rodzeństwa mojego i męża nie wypisywaliśmy w ogóle zaproszeń. Pomimo iż dwaj moi bracia są już żonaci. Obecność ich na weselu była oczywista jak 2x2. Przecież nie jest pępkiem świata. Ale wszystko zależy od tego jakie zwyczaje i relacje panują w danej rodzinie. Np. dla mojej babci nie dawaliśmy zaproszenia, bo właśnie jej obecność była oczywista (nawet zamówiłam jej fryzjera, zrobiłam makijaż żeby czuła się też wyjątkowo) a z kolei dla babci męża wypisywaliśmy oficjalne zaproszenie, bo i stosunki są w jego rodzinie sobie wtrącić się w ten watek i poprzeć stanowisko Emma1989 i marena7 Ślub mialam w ubieglym roku i równiez osoby mi najbliższe zaproszen nie dostały. Skoro bylw w centrum zamieszania, braly udział w organizacji itp. to oczywistą oczywistiścią było, że na ślub mają przyjść Czy fakt, że to my mlodzi (a nie rodzice) organizowaliśmy całą uroczystośc sprawia, że rodzice równiez powinni dostac zaproszenie? Jezeli tak, to dołączam do tych "popełniających gafy", bo u nas ani rodzice, ani rodzeństwo, ani świadkowie zaoroszenia nie dostali. Oni tam mieli przyjść i już, bez żadnej oficjalnej paplaniny Każdy o tym wiedzial i nikt problemu nie robil 37 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-27 09:52:07 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściową No to u mnie w rodzinie by to nie przeszło, brak OFICJALNEGO zaproszenia na ślub = brakowi zaproszenia na takową uroczystość i do tego nie pojawieniem się gości. Kwestia ta wynika z tego że np. ja mogę słyszeć że ktoś z mojej rodziny będzie brał ślub, nawet najbliższej rodziny, ale to nie znaczy ze ja jestem na ta uroczystość zapraszana z powinni dostać wszyscy członkowie rodziny, oficjalne lub mniej oficjalne ale powinni. Wiadomo że może do przyszłej szwagierki nie wyszła bym z tekstem : moja droga z racji tego że zamierzamy się pobrać chcieli byśmy zaprosić ciebie oraz ..... na tą zacną uroczystość , do niej powiedziała bym Ola chcieli byśmy oficjalnie zaprosić cię na nasz ślub... tekst powyżej mogła bym wystosować do seniorki rodu ;-) U mnie to się zaprasza na wszystkie takie katolickie uroczystości na piśmie ... chrzciny, komunie, śluby. I z racji że tak jest w mojej rodzinie pewnie bez choćby ustnego oficjalnego zaproszenia też bym na ślub nie poszła. Bo co by było jak bym się pojawiła była bym na uroczystości, potem na wesele i co ... szukam miejsca... szukam....a miejsca dla mnie nie ma.... o zgrozo ;-) wolę dmuchać na zimne ;-) 38 Odpowiedź przez marena7 2012-11-27 15:01:31 Ostatnio edytowany przez marena7 (2012-11-27 15:20:15) marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dziwna relacja z teściową Zaraz, zaraz, oficjalne zaproszenie na piśmie, w białej kopercie oczywiście było. Synowa je otrzymała od córki do rąk własnych. Chodzi o to, że młodzi nie pojechali do ich domu z oficjalną wizytą by wręczyć to zaproszenie. Córka wręczyła w naszym domu, obojgu. Dla jasności - zaproszenie dla syna z żoną (imię i nazwisko), a nie dla syna solo, czy z osobą najbliższej rodziny i najbliższych przyjaciół, naprawdę najbliższego kręgu, zaproszenia były albo wysyłane pocztą (gdy daleko), albo wręczane w mniej formalnych okolicznościach. Ale nie był to SMS, mail, czy "głuchy telefon" tylko eleganckie zaproszenia na z synem zapraszali na ślub i wesele kilka lat temu. I też w przypadku najbliższej rodziny nie było formalnych WIZYT z zaproszeniami. Nie pojechali OSOBIŚCIE do żadnej z babć, że nie wspomnę o naszej córce. Owszem zaproszenia były wypisane, a babcie i rodzeństwo dostali je przy okazji. Tak samo zresztą jak babcia synowej i jej brat i siostra. Nie było problemu. Wesele było na 100 osób, a to oznacza 50 OSOBISTYCH wizyt w domach gości, w promieniu 100 każdym domu godzinka, bo kawka, herbatka. Przecież to prawie dwa miesiące codziennego chodzenia z wizytami. Może więc nie przesadzajmy. Są tacy goście, o których się wie, że trzeba osobiście, ale nie sądziłam, że nasza synowa też do nich należy, tym bardziej, że w swojej własnej sprawie nie przestrzegała tego swoistego "protokołu dyplomatycznego". No więc chyba zmieniła wiem co się stało, przeszliśmy nad tym do porządku dziennego. Zreszta coś takiego już miało miejsce. Po pogrzebie mojego ojca, nie przyszła na stypę. Syn był sam. "Zaproszeń na piśmie" na stypę nie było, po pogrzebie razem z matką zaprosiłyśmy głośno rodzinę i przyjaciół na poczęstunek. Taka jest u nas tradycja. Przyszedł kto chciał. Synowa nie przyszła, czyli nie chciała. Nie czuje się zobowiązana towarzyszyć mężowi w smutnych i radosnych wydarzeniach rodzinnych? Trudno, to ICH - jeśli ŻONA nie idzie, to mąż też nie powinien?A w druga stronę nie obowiązuje? Jeśli MĄŻ idzie, to może żona też powinna?Odkąd to tylko żona ma ustalać gdzie idziemy, a gdzie nie?Syn był na ślubie i na obiedzie. Chwilę się pokręcił, pogadał z rodziną i pojechał. Nie, nie był ukochanym jedynym bratem Panny Młodej. 39 Odpowiedź przez żyworódka 2012-11-27 19:19:22 żyworódka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-24 Posty: 3,979 Wiek: czas zbioru plonów Odp: Dziwna relacja z teściową marena7 napisał/a:Wesele było na 100 osób, a to oznacza 50 OSOBISTYCH wizyt w domach gości, w promieniu 100 każdym domu godzinka, bo kawka, herbatka. Przecież to prawie dwa miesiące codziennego chodzenia z wizytami. Może więc nie nie przesadzajmy, że w jednym domu mieszkają przepisowo tylko dwie osoby. Zatem liczba wizyt, znacznie się skróci - raczej podałaś ją tak na wyrost. A te 100 km, to też nie jest duża odległość i nie do każdego, szczególnie jak ma się na tyle znasz już swoją synową, że powinnaś uwzględnić to, że ona zawsze oczekuje od Was osobnego potraktowania. Właśnie podałaś przykład ze stypą. Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że na stypę proszone były osoby (rodzina, znajomi) indywidualnie w trakcie składania kondolencji. Tak jest praktykowane, bo nie wszyscy są proszeni, choćby z uwagi na ograniczoną ilość miejsca - nie ma tak, że przychodzi, kto chce. Jak zrozumiałam, to po pogrzebie ojca OGÓLNIE zaprosiliście rodzinę na stypę - o zaproszeniach na piśmie nie słyszałam, żeby ktokolwiek komukolwiek je dawał. Synowa nie czuła się zaproszona, syn poszedł miało miejsce na kilka lat (?) przed ślubem córki, więc był to już sygnał, że synowa należy do "takich gości, o których się wie, że trzeba osobiście". Po prostu ten fakt został przeoczony/ zapomniany, nie wzięty pod uwagę, a należało to między teściami i synową jest przyjazna atmosfera, to nie wychodzą takie animozje. Wtedy wręczenie zaproszenia na ślub i wesele, nawet w trakcie odwiedzin w Waszym domu pewnie byłoby że synowa zachowała się podobnie w zaproszeniach na swój ślub i teraz stało się tak jak piszesz, że zmieniła swoje poglądy, co do zachowań...może trochę poczytała, dowiedziała się więcej w tym może uważa Ciebie za kobietę światową, obytą, obeznaną z dobrymi manierami...i każde takie "potraktowanie" odczuwa jako osobiste zlekceważenie. Bo co się wybacza prostemu człowiekowi, to nie uchodzi uczonemu. Bez obrazy dla którejkolwiek ze stron, tak daję ogólnie przykład/ zastanawia jeszcze jedno, a mianowicie to, czy Twój syn wiedział wcześniej, że żona nie czuje się zaproszona?Bo jeśli wiedział, to powinien Wam o tym powiedzieć - wówczas byłby jeszcze czas zareagować. Jeśli dowiedział się przed samym, że tak powiem 'wyjściem', to w ich małżeństwie nie dzieje się dobrze, bo każde z nich odbiera na innych falach i nie komunikują się wzajemnie od swych odczuciach i napisał/a:Żyworódko - jeśli ŻONA nie idzie, to mąż też nie powinien?A w druga stronę nie obowiązuje? Jeśli MĄŻ idzie, to może żona też powinna?Odkąd to tylko żona ma ustalać gdzie idziemy, a gdzie nie?Też zadam pytanie: a odkąd to tylko mąż ma ustalać gdzie idziemy, a gdzie nie?Małżeństwo to żona i mąż nie czują tej jedności, to chodzą osobnymi wesele, inne uroczystości okazjonalne, to nie wyjście na piwo, czy do koleżanki na jedno z nich nie czuje się zaproszonym, to na czyją szale przeważa waga?W sumie, to też nie wiadomo, czy syn uczestniczył w tej rodzinnej uroczystości z pobudek czysto osobistych, aby mimo wszystko zaznaczyć swoją obecność...bo to siostra, bo to tak naprawdę, uznawać racje żony. "Ludzi poznajemy w momencie, kiedy sytuacja jest dla nich trudna, wtedy pokazują prawdziwą twarz" - przeczytane na forum 40 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-27 21:02:30 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-27 21:03:04) chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Z całym wywodem Żyworódki się zgadzam. Sama na wiele przymykam oko, ale gdy zobaczę, że ktoś ma się za nie wiadomo co, odstawia pokazówkę - otrzymuje lekcję jak się Mareno niechcący zrobiłaś właśnie takie wrażenie, a zachowanie synowej jest pokłosiem pewnych będę się rozwodzic i napiszę jedynie, że właśnie o najbliższą rodzinę i krewnych należy zadbac w pierwszej kolejności. To od nich zależy sukces imprezy i to oni potrafią ją zepsuc. Jeśli wyczuję, że kogoś męczy zapraszanie, odwala tą niechcianą robotę i siedzi przy stole jak za karę, moja reakcja będzie stosowna do zachowania tej osoby. Kolokwialnie ujmując: wpada taka jak po ogień, na zaproszeniu coś o kasie, urażona pytaniami i tym, ze gitarę zawracam. No to nie zawracam, nasz czas i pieniądze możemy lepiej z zasady organizatorzy i współorganizujący nie wręczaja sobie wzajemnie zaproszeń. Jednak gdy młodzi sami organizują, opłacają itd., to owszem, powinni swoich rodziców jeśli depczecie sobie wzajemnie po odciskach, to taki właśnie efekt osiągnęliście: afront za zniewagę. Moją uwagę zwraca też fakt dezaktualizacji niektórych zasad, ale z lubością stosowanych, bo nam odpowiadają w danym momencie. U młodych denerwuje zlewka. Krąży taka historia, chyba urban legend, ale warta przytoczenia, żeby atmosferę wysłała Stasia do sąsiadów, żeby ich zaprosił na chrzciny. Staś jest za płotem i mówi:- mama z tatą zapraszają na chrzciny, Sąsiadka zadowolona dopytuje:-coś jeszcze mama mówiła?Staś na to:- a mówiła, że jak przyjdziecie to dobrze, a jak nie, to gówno po was. 41 Odpowiedź przez Emma1989 2012-11-28 08:35:12 Ostatnio edytowany przez Emma1989 (2012-11-28 08:41:17) Emma1989 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-21 Posty: 17 Wiek: 25 Odp: Dziwna relacja z teściowąChaber daj spokoj z ta lekcja etykiety. Rodziny są różne i w jednych jest luźniejsze podejscie do spraw typu oficjalne zaproszenia, a w innych sztywne. Tak jak pisalam u mojego meza wszystkim dawalismy oficjalne zaproszenia kazdego odwiedzajac, bo tak sie w tej rodzinie robi, a w mojej ani brat, ani nawet kochana babcia, ani rodzice nie dostawali zaproszen, jak spytalam mame czy dawac zaproszenia dla babci i brata to zasmiala sie tylko "nie wyglupiaj sie emka". Trzymanie sie w tym wypadku sztywnych zasad wypadloby z naszej strony groteskowo. Po prostu synowa mareny jest przewrazliwiona, ma jakis kompleks na swoim punkcie, podobnie jak ja z reszta. Rozumiem ze mogla poczuc sie urazona, ze mlodzi nie przyszli z oficjalnym zaproszeniem, ale zeby maz musial sam isc na slub w najblizszej rodzinie to juz przesada, glupio sie zachowala i nawet to ze jest przewrazliwiona tego nie tlumaczy. Pozatym kazdy wie ze mloda para i tak ma duzo na glowie, wiec mozna im wybaczyc 42 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-28 10:39:31 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściowąTo prawda w każdej rodzinie inaczej się to odbywa, i każdy do czego innego jest przyzwyczajony ;-), a moim zdaniem synowa przesadziła bo zaproszenie do raczki dostała, zapowiadana wizyta zaproszeniowa to już jak dla mnie w tym przypadku przesada;-) Ale tak jak pisałam wyżej gdyby mnie ktoś zaprosił od tak na zasadzie " wiesz biorę ślub może wpadniesz" to bym nie przyszła ;-) naprawdę te 2 zł na zaproszenie to już nie jest taki majątek ;-) 43 Odpowiedź przez chaber05 2012-11-28 20:30:42 chaber05 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-22 Posty: 1,676 Odp: Dziwna relacja z teściową Ha! I tu Cię mam Emmo. Widzisz jak łatwo wypowiadac się i ferowac wyroki w cudzej sprawie. Jak mniemam zrozumiałaś do czego prowadzi takie wzajemne chowanie uraz. Trzeba samemu miec nienaganne maniery by móc komuś coś większa impreza, tym więcej na głowie. Nie chcemy aż tylu problemow, to robimy małą. Duża ilośc gosci nie powinna byc powodem lekkiego i niepowaznego traktowania swoich obowiązków względem któregokolwiek z w cudzym oku potrafimy dostrzec, belki w swoim już nie. I nadal wyjeżdżacie z tym: bo w mojej rodzinie. To nieważne, że u was tak czy śmak. Ważne czy jest to ogólnie przyjęte i czy kogoś nie urazimy. 44 Odpowiedź przez zielonooka_szatynka 2012-11-28 21:43:03 zielonooka_szatynka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-15 Posty: 162 Odp: Dziwna relacja z teściowąNie widzę żeby Emma popełniła jakiś nietakt u rodziny męża był wszystko oficjalnie bo w ich rodzinie tak sie robi w rodzinie Emmy było na luzie bo taki mają zwyczaj. Mam wrażenie chaber że Ty szukasz jakiejś dziury w całym i koniecznie chcesz komuś dogryźć..
Wiek: 30. Odp: Teściowa , której nie życzę nikomu!!! Nie rezygnuj ze związku, zrezygnuj z teściowej. Wybudujcie się jeśli was na to stać choćby obok, zawsze możesz zamknąć drzwi na klucz i jej nie wpuścić, nie będziesz jej oglądać codziennie, oddzielicie się parkanem spuścisz psy, nie wejdzie.
Jak u Was wygląda relacja między waszymi rodzicami??? Nasze mamy się polubiły, chociaż mają inne zainteresowania. Moja mama uwielbia czynny wypoczynek w górach. Natomiast mama Maćka lubi domowe zacisze (to typ kobiety domatorki). Mimo tego, że są zupełnie różne świetnie się dogadują.:) Masz szczęście Martyna. Ja osobiście nie mam takiego problemu, bo rodzice mojego ukochanego nie żyją. Mogę tylko domniemywać, że ludzie mają z tym na ogół problemy. u nas rodzice wzajemnie sie polubili - dzwonią z życzeniami na urodziny/imieniny, pozdrawiają ilekroć się odwiedzamy:) cieszę się z tego powodu, bo relacje naszych rodziców też są ważne:) wyzwolona atak w ogóle z czym ludzie mają na ogół problemy? bo ciut nie rozumiem:/ A nasi rodzice się jeszcze nie znają. Nie było jeszcze zaręczyn to ich nie poznawaliśmy ze sobą. Ale mam nadzieję, że niedługo się to zmieni. Moi rodzice z przyszłymi teściami dogadują się świetnie ...sądzę , że za pare lat może zrodzić się z tego dobra przyjaźń Liczę na to, że w przyszłości relacje naszych rodziców będą bardzo dobre.;) Fajnie jest jak wszyscy się z sobą świetnie dogadują i są dla siebie mili i życzliwi. Moi rodzice polubili chyba moich przyszłych teściów. Tata stwierdził że teściową mam do tańca i do różańca:) Moi sie znają i lubią. Relacje są dobre mimo bariery językowej. nasi rodzice tez sie polubili maja wspolne tematy o rolnictwie i tp U mnie jset tak że ich relacje sa poprawne, nie weim jak teściowa ale moja mama średnio lubi swoja swatke , no ale jakos sie dogaduja U nas relacje sa jak najbardziej poprawne:)Tescie z rodzicami sie bardzo lubia wiec i my sie cieszymy:) nasi rodzice tez siędogadują. U nas te relacje nazywane są mianem "swatów' więc swatowie świetnie się dogadują, spotykają się na kawce w niedziele czy np na imieninach- jest fajnie:) Z tego co widzę to relację między teściami a moim rodzicami i odwrotnie są bardzo dobre, były dobre juz od samego począku kiedy się poznali:) moja mam i tesciowa mają ze sobą kontakt sporadyczny a czemu to? nie spotykają się np na kawie? moje mamy to uwielbiają:) U mnie relacje w każdym przypadku są wspaniałe. A może lepiej się nie przechwalać tak?;) Nasi rodzice słabo się znają, bo mieszkamy ponad 20 km od siebie i nie ma okazji, żeby sie spotykać. Moi rodzice z rodzicami mojego narzeczonego swietnie sie dogaduja, wspolne imprezy urodziny czy imieminy i swieta spedzamy wszyscy razem :) U mnie relację między moim rodzicami a przyszłymi teściami są moim zdaniem złe ... do ślubu jeszcze daleko a moja mama z moją teściową już się o wybór sali kłóciły więc aż się boję pomyśleć co będzie dalej ... ale mam to gdzieś jak dla mnie w ogóle nie muszę się ani widywać ani rozmawiać ... a my i tak zostaniemy małżeństwem :P
OK. 22 teściowa uznała że jak starsze dziecko by już poszło spać to ona chętnie z nim zostanie bo ją nogi bolą itd. Ale że maly jeszcze chciał poszaleć to daliśmy mu jeszcze chwilę. O 23 mąż uśpił starszego w pokoju i zadzwonił żeby teściowa poszła do niego, oczywiście teściowa uznała że teraz to ona jednak by chciała
Widok (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 16:42 Czy są tu jakieś kobiety które mają trudne relacje z teściową? Ja już nie daje rady. Włożyłam mnóstwo pracy by te relacje były jak najlepsze między innymi ze względu na męża czy córeczkę, ale ostatnio już opadam z sił. Z tego wszystkiego chyba teściowa zauważyła, że mi zależy i pozwala sobie na coraz więcej. Krzyczy na mnie, rozkazuje, krytykuje wszystko. Mówi, że wnuczka to też jej dziecko ale nigdy sama jej nie odwiedzi tylko wymaga bym ja przyjeżdzała na całe dnie. A tam krytykuje mnie od rana do wieczora. Nie chce być wredna czy niegrzeczna bo nie lubie mieć takich kwasów w rodzinie ale jak jednocześnie pokazać, że sobie na takie traktowanie nie pozwalam? Bycie miłą doprowadziło tylko do totalnego braku szacunku do mnie. Traktuje mnie jakbym miała 10 lat. Nie mogę nawet wyjść z córką na spacer czy załatwić przy okazji jakiś spraw blisko jak już do niej jadę bo ''teraz przyjechałaś do mnie to siedz tutaj''. Poradzcie mi jak mam wybrnąć z tej sytuacji, nie raniąc męża ale też nie poświęcając siebie. 0 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 16:50 powiem ci tak moja teścioowa od kiedy urodziłam małego chce mieć we wszystkim swoje zdanie zaczęłam ja tęperować gdy zaczęła podważać moje zdanie w wychowaniu dziecka,ona by chciałam nosic ciągle na rękach a ja jestem wydaje się ze ma racje i ona chce zeby było po jej myśli bo ona umie pozwalam jej na kontrole bo juz kiedys weszła mi na dłowe jak mały się pozwól jej dyktować tylko rób po swojemu bo ona ci wejdzie na ty jestem mamą ;-) 2 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 16:55 zaczac robic tak jak Ty chcesz - chcesz zalatwic cos to spytaj czy zostanie sama na godzinke a ty wyjdziesz bo musisz i koniec nie tlumacz sie, zostanie z nia czy masz ciagac ze soba dziecko. badz stanowcza i zrob po swojemu ;) na pewno musisz stanowczoscia swoja pokazac ze to Ty stanowisz o swoim zachowaniu i swoich planach nie ona(wiadomo nie jak faszysta ;)) oznajmiasz ze idziesz sie przejsc z nia i idziesz - no chyba ze tesciowka chce sie przejsc z wami ;) i czasem trzeba w prost powiedziec ze ma cie nie traktowac jak male dzieckobo tez swoje przezylas :) 0 1 ~Z dyskrecji niezalogowana. (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:12 Dzieki Dziewczyny. Problem w tym, że jak ona tak wypali coś z grubej rury to mnie zatyka. Nie chce zostawiać z nią córeczki bo nie ufam jej. Wiem, że kocha wnuczkę ale zupa grzybowa jest dobra bo grzyby zmiksowane, danonki dwa dni przeterminowane to też jeszcze nie zaszkodzą... No i stałe : Biedne dziecko bez słodyczy, no a bez ziemniaków polanych tłuszczem to ona jeszcze nie widziała diety dziecka. A ja jestem taka ciapa, że odpowiedź mam gotową ale dwa dni później. Nasze rodziny z mężem bardzo się od siebie różnią, i chyba dlatego jest tak ciężko mi się przystosować. Pieczulka jak mówie, że mam coś do załatwienia a jest ładna pogoda więc chcę zabrać małą, to ona zaczyna krzyczeć, że nie po to mnie zaprasza żebym sobie łaziła i ona chce sie wnuczką nacieszyć. Ale to cieszenie się polega na siedzeniu w fotelu i dyrygowaniu mną co i jak mam robić przy dziecku. Bo ona się z nią nie pobawi ciągle godzinami tylko pyta Co to? co to? Córcia ma 14 miesięcy średnio atrakcyjna zabawa...Myślałam już żeby po prostu nie jeździć i tyle ale mąż wtedy widzę, że jest smutny że jest mu przykro. Prosiłam go żeby z nią porozmawiał, ale mówi że on od 33 lat jej mówi, żeby się nie wtrącała i nic. ten typ tak ma. Nie chce go nastawiać przeciwko niej absolutnie ale czasami liczę, że jakoś obroni ale wiadomo matka dla syna to świętość. Jak jej odpowiadać żeby nie było bezczelnie wiadomo babka po 60 nie wypale jej przestań się wtrącać bo zwariuję :) A jak krąże kombinuje miło to ona nawet tego nie koduje i szaleje dalej. 1 0 ~Z dyskrecji niezalogowana (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:15 Kobietka napisałaś, że już raz teściowa weszła Ci na głowę, napisz proszę jak doprowadziłaś do tego, że to cofnęłaś? To powinno mi pomóc :) 0 1 ~Kaisa (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:34 Współczuję serdecznie. Relacja teściowa - synowa to niestety najczęściej ciężka sprawa. Wiem coś na ten temat. U mnie już ta relacja nie istnieje... Moja rada - grzecznie aczkolwiek stanowczo. Zalecam dużo dyplomacji - ale takiej bez strachu. Musisz mieć odwagę żeby powiedzieć że taka sytuacja ci się nie podoba. Możesz np. powiedzieć "Mamo, rozumiem że przyjechaliśmy do ciebie w odwiedziny, ale muszę załatwić pewną ważną sprawę, a potem znowu posiedzimy razem", "dziecko potrzebuje spaceru, bardzo byśmy się cieszyły gdyby mama nam towarzyszyła". Jeśli powie nie, robić swoje. Jeśli krzyczy, grzecznie, lecz stanowczo powiedzieć że sobie tego nie życzysz. Jeśli tego nie uszanuje - nie przyjeżdżać do niej. Mąż w końcu zrozumie. 0 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:47 jak ja urodziłam małego to musiłam sie nauczyć pielęgnacji sama a ona jak do niej przyjezdzałam to wręcz wyrywała mi go z rąk albo jak ja kładłam to ona brała na tylko teksty on ma nasikane,jego plecki bolą a potrafiłam u niej siedziec cały moje wizyty ograniczyły sie do tego ze jezdze raz w tyg a czesem rzadziej zaczęłam sie jej stawiać i mowić ze to my decydujemy o małym nie ona i ze ja wiem ostatnio nawet sie dowaiedziałam ze mój mały ma rosepchany żoładek,no a on poprostu od urodzenia je dużo ;-) 0 0 ~Z dyskrecji niezalogowana (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:49 Dzięki. Chyba muszę zawalczyć o normalność bo ta sytuacja robi się chora. To jest tak ciężka kobieta, że własny mąż już od miesięcy się do niej nie odzywa. U każdego widzi wszystko a u siebie nic. Staram się grzecznie i właśnie z dyplomacją ale ona nie jest typem który to uszanuje, doceni. Jak mąż mówi, żeby już przestała to ostatnio wypaliła : w trumnie bedę cicho. No i co? Nic już się nie odpowie i kolejny gol dla niej:) Dzisiaj od niej wróciłam, byłam może z 20 min a wyszłam ugotowana na twardo. O niczym innym nie mogę myśleć. To nie tak, że jest tylko zła ma swoje pozytywne strony, czasami załatwi jajka ze wsi dla małej, czy jakieś swoje słoiki przekaże ale wiadomo jak walnie czymś przykrym to czlowiek to trawi a nie jajka docenia :) 0 0 ~ola (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:54 Bardzo mi z tego powodu przykro ale u mnie jak przestałam do moich "grzecznie i z dyplomacją" to dopiero zaczęli mnie szanować... No cóż taki typ ludzi... 1 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 17:56 wolę się nie rozpisywać na temat moich relacji z teściową... że tak powiem - też już przestałam się "cyckać" ;) teściową oglądam sporadycznie raz na kilka-kilkanaście tygodni, chociaż mieszka 2 osiedla dalej ;P 1 0 (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 18:13 ja na szczęście z tesciową mam fajne relacje, kochana kobieta tylko czasami zbyt opiekuńcza (za to z moją własną mamą mam przebije ehhh) ale nie ot tym chce pisać :) Jak chcesz coś zrobić to NIE PYTAJ tesciowej czy możesz, czy jej nie przeszkadza, czy "mamusia" się nie obrazi jak bla bla bla....tylko KOMUNIKUJ ze coś robisz (nie że chcesz zrobić), ze ma być tak i tak itp. Wcale nie musisz być agresywna tylko sukcesywnie na każde jej: ale ja wiem lepiej mów "Trudno ale będzie tak i tak" a jak ona się upiera to wstawaj, zabieraj Młodą i mów ze chyba juz za dlugo trwa wizyte - kilka razy wyjdziesz i tesciowa zrozumie ze to Ty jestes pania swojego zycia i decydujesz o swoim dziecku. A jak nie masz ochoty na jazde do tesciowej to prosto z mostu jej powiedz: przykro mi ale dzisiaj nie damy rady (nie musisz mówić czemu) ale jak "mamusia" chce to niech przyjedzie do nas, a jak nie to zobaczymy się kiedy indziej - koniec :) Powodzenia :P na moją mamę troche podziałało i na razie mam spokój :) 2 0 ~pieczulka (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 19:13 to jak ona jest swiadomoa swojej upierdliwosci to ty swiadomie ja olewaj, rob po swojemu - jak to taka babka to zacznij zartowac ze moze trumne trzeba w domu postawic zamiast fotela to moze bedzie troche cicho ;) byloniebylo tesciowe tez znaja kawaly o sobie ;) a tak na serio to rob swoje , wychodz na spacery - to "obowiazek" przciez nie mozan dzieci kisic caly czas w domu , na spacer- dorosli tez powinni wychodzic. :) sily Ci zycze dobrze ze masz wsparcie w mezu. udawaj ze jej nie slyszysz rob po swojemu!!!! Sorha dobrze prawi 0 0 ~Z dyskrecji.................... (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 19:49 Jesteście kochane, że tak się udzielacie i dajecie rady. Wsparcie w mężu... Mój mąż jest naprawdę kochany (jakby nie z tej rodziny:p) ale jego wsparcie polega bardziej na powiedzeniu: nie martw się, nie przejmuj. Ona się nie zmieni itd. Czasami mi przykro, że ja mam się zmienić tzn przestać przejmować. Mam taki a nie inny poziom wrażliwości i czasami sobie myślę, że jednak powinien coś jej powiedzieć typu nie życzę sobie żebyś tak traktowała moją żonę. Tylko no wiem, jego mama pewnie mu ciężko. Ona mieszka blisko jego pracy więc on o 14 wyskakuje do niej na obiad, długo z tym walczyłam bolało mnie to ale nie wygrałam. Może to też sprawia, że tak się rządzi bo przecież ''jestem dobra teściowa karmię Ci męża''. Jemu to pasuje bo o 18 jak wraca z pracy obiadu jeść nie będzie bo za cięzki, a mi jest zwyczajnie wstyd, że tam je 3 lata po ślubie. Myślicie że gdybym to wywalczyła to by pomogło? 0 0 ~Z dyskrecji............... (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 19:57 Ostatnio dzwoni i już nie, że zaprasza tylko przyjedziesz wtorek czy środa bo w czwartek nie mogę? A ja stoję ze słuchawką i nie wiem co odpowiedzieć. A jak osobiście to jak ostatnio odpowiedziałam, nie przyjadę to twardo ale dlaczego? bo co? Jedyne co wydukałam to co za duzo to niezdrowo. A dziś jak zaczęła swoje dyskusje to się odważyłam i powiedziałam : niech się potem mama nie dziwi, że przyjeżdzać nie chcę. Najgorsze jest to, że ona w innych wali jak młotem ale jak ktoś coś odpowie to płacze. A wtedy mój mąż, że jej szkoda że nie jest zła bo te słoiki daje, obiady mu robi, jajka wykombinuje, że jest biedna bo mąż ją olewa itd... 0 0 ~doti (10 lat temu) 27 lutego 2012 o 20:13 hmm- a może lepiej odpowiedzieć że masz już inne plany - idziesz do fryzjera, umówiłaś się już itd. Zgadzam się w 100% z Sorhą. Tu chodzi o asertywność - postawienie na swoim bez obrażania drugiej osoby - będąc przy okazji bardzo miłą ... 0 0 ~Z dyskrecji................. (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 11:56 Sama już nie wiem, w nocy nie mogłam spać od rana walcze ze sobą żeby się nie rozbeczeć. Mąż pyta co może zrobić ale oboje wiemy, że nie zrobi nic. Powiedział tylko, że po moim wyjściu ona też się popłakała. Nie rozumiem tego zachowuje się bezczelnie, krzyczy a później przy synku płacze i udaje niewiniątko. Może to przesada ale ja czuję jakby mnie zwalczała jakby chciała mnie psychicznie wykończyć i przejąć moje obowiązki. Sama jest okropna a moja asertywność ( i to umówmy się słaba asertywność )doprowadza ją do łez a ja nic takiego nie powiedziałam ot mamo mogę decydować o sobie i żeby później się mama nie dziwiła że się unika spotkań. Boję się, że wpadnę w depresję a wiem jaka to straszna choroba, bo doświadczyłam jej w rodzinie. Mam małe dziecko nie mogę na to pozwolić. 0 0 ~rybalon (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 12:13 ogranicz kontakty do absolutnego minimum z nią, mąż jak chce niech częściej odwiedza mamę Ty wcale nie musisz - zarówno TY jak i wasze dziecko nie potrzebujecie takich atrakcji i nerwowych sytuacji ...mowi sie trudno i żyje dalej . Jak zadzwoni i będzie chciała abyś koniecznie przyszła w wyznaczonym terminie powiedz , że nie planujesz wizyty wcale i tyle - trudno najwyżej się pogniewa moze będzie spokój . Twoj mąż powinien zrozumieć twoją niechęć jeśli w duchu przyznaje Ci rację. Nie zamartwiaj się , olej sprawę i już , za bardzo się tym przejmujesz ... 2 0 ~lipunia (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 12:43 ja tam nie widze problemu..olac tesciowa...ja tak zrobilam i jest git przynajmniej sie nie wkurzam:))moja tez zawsze lubi swoje 3 grosze wtracic ale ja sie nie daje mowie ze robie inaczej itp. ogolnie w zyciu bym na caly dzien do tesciowej nie pojechala tym bardziej bez meza o na dluzej to maks na 3-4h jak jest jakas imprezka to juz wypada, a jak nie to raz na tydzien na herbate na 1-1,5h i starczy a dla mnie az za duzo sa tacy ze mnie nie informuja o niczym to ja ich tez nie jak juz musze to na samym koncu jedynie jak jade gadamy o malym i starczy po co sie wkurzac tez mnie nieproszeni nie odwiedza i mam swiety spokoj przynajmniej:)) nie ma co sie szarpac a na docinki to najlepiej tez dociac albo przytaknac i robic swoje i juz. 1 0 ~Z dyskrecji................ (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 12:58 Wiecie tylko totalne olanie jej też sprawi, że mąż nie będzie się w tym rewelacyjnie czuł. Na całe dnie jezdzic tez juz faktycznie nie chce. Tylko np wczoraj właśnie o to poszło, byłam na spacerze i poszłam tam przebrać tylko małą podgrzać słoiczek nakarmić i w planach miałam iść sobie dalej spacerować bo było tak ładnie. Myślałam, że będzie happy z takiej niespodzianki, zobaczy małą. A tu noo i gdzie Ty się będziesz szlajać po mieście jakbyś się nie miała gdzie zatrzymać masz zostać nie przesadzaj. Masz czekac do 18 i wrócicie razem ( z mężem samochodem). Ale macie racje wszystkie chyba trzeba zwyczajnie stanowczo odpowiadać. Tylko, że ja mam takie głupie coś, że zawsze kombinuje jak nie urazić, powiedzieć żeby było grzecznie itd. 0 0 ~rybalon (10 lat temu) 28 lutego 2012 o 13:03 przestań się przejjmować mężem -poradzi sobie :-) , nie zachodz do teściowej wcale podczas spaceru no chyba , że będzie was zboczeniec gonił ... nie licz na to , ze ona sie zmieni , to raczej Ty powinnaś zmienić swój stosunek do niej - zadbaj o to abyś to Ty decydowała gdzie i kiedy pójdziesz a nie ona podejmuje za ciebie te decyzje ..odetnij się wreszcie i przestań myślec o wszystkich dookoła , zawalcz o siebie samą 1 0 do góry
Re: Relacja z teściową!!! JA mam fajne tesiowa, do niej dzownie po rade czesciej niz do mojej mamy. Wychowla 3 synow i ma zdorwy dystans do dziecka i kupuje jej fajne prezenty. Ale teraz bede mieszkac z nia przez miesiac i sie troche boje mimo wszytko. Śr, 30-11-2005 Forum: emama - Re: Relacja z teściową!!!
dzień dobry jestem kobietą mam 21 lat. Mam problem z teściowa. Od początku związku albo sprawdzała mojemu mężowi telefon albo robiła zdjęcia co pisałam albo jak byliśmy umówieni to coś wymyslala podsluchiwala itp. Ale od kad zaszłam w ciążę i okazało się że dziecko musi być w szpitalu bardzo chore śmiała się że dziecko ma dziurę w du... A nie w brzuchu i obrażała mnie że ja nie mogę wyjść z stamtąd muszę przy nim być A można było być tylko 2h dziennie czasem 4h. I robiła różne sceny w szpitalu nasylala różne osoby an mnie które mnie wyczuwalny ona przyciągała mojego męża ode mnie wteyd nie byliśmy w małżeństwie Bardzo mnie zrobiła ciężko mi to wybaczyć. I jak wróciliśmy do domu że szpitala to cały czas mnie obraża ma problem Że zabieram jej syna że zmieniam jej syna A ona wychowała go na "mami synka" wszyscy mi to mówią nawet psycholog. Kiedyś zanim urodziłam. I teraz mnie strasznie obraziła że gdyby nie ona to by umarł mój syn.. że gdyby n ona to bym leżała I odpoczywają bo aj byłam po cesarce i jechałam co 2 tyg wymienić ciuchy i ja jej zdaniem nie powinnam. Cały czas mnie obraża i tak cały czas jest A mąż ma już tego dość on jak mówi tak ona mu tłumaczy inaczej próbuje przekonać itd. Proszę o radę co mam w tej sytuacji zrobić jak narazie nie jeżdżę nie spotykam się ale kiedyś przyjdzie moment że będzie kazała mi przyjechać z wnukiem A ja nie chce po tym wszystkim.
Wielu młodych ludzi po prostu nie stać na mieszkanie w wynajmowanym mieszkaniu czy domu. Ale dla związku mieszkanie z rodzicami jednej czy drugiej strony jest otksyczne. Nawet najmilsi teściowie później zaczynają być drażliwi i drobiazgowi. Po co sobie psuć dobre relacje z nimi.
Drogie Panie,postanowiłam tu napisać, bo nie bardzo wiem, jak rozwiązać problem relacji z teściową. Nie umiem się do tego zdystansować, sprawa jest delikatna - bo chodzi o uczucia - a widziałam, że potraficie bardzo mądrze doradzić w trudnych kwestiach przepraszam za długość postu - starałam się ilustrować wszystko przykładami, które - mam nadzieję - więcej powiedzą, niż moje opinie i teściowa bardzo ciepło mnie przyjęła, dość szybko zaczęła być wylewna w okazywaniu mi uczuć i sympatii. Ja jestem raczej powściągliwa i mam wrażenie, że pewną przykrość sprawiło jej nieodwzajemnianie przeze mnie wyznań typu "kocham cię". Jest bardzo pracowita i świetnie zorganizowana. W zasadzie nie potrafi się lenić i odpoczywać, bardzo dużo wymaga od siebie i od innych. Lubi i potrzebuje pomagać bliskim, przy czym pomaganie to polega na gotowaniu, sprzątaniu, prasowaniu itp. Czasem niestety nie uwzględnia przy tym potrzeb osób, którym pomaga. Przykłady: kiedy kupiliśmy mieszkanie, przez kilka pierwszych tygodni nie mieliśmy pralki. Teściowa zabierała nam pranie i przywoziła wyprane i uprasowane. Czułam się z tym dość niezręcznie, jednak perswazją wymusiła na nas tę formę pomocy. Nawet po kupnie przez nas pralki chciała robić nam dalej pranie, bo przecież my jesteśmy tacy zapracowani... Uwielbia dla nas gotować. Zawsze stara się robić ulubione potrawy. Aż czasem boję się powiedzieć, że coś mi smakowało, bo wiadomo, że przy następnej okazji przywiezie to danie Bardzo zresztą pomogła nam po narodzinach dziecka - przygotowała niezliczoną ilość obiadów; wystarczyło rozmrozić i zjeść. Bardzo byłam i jestem jej za to wdzięczna. Chętnie kupuje nam różne przedmioty do domu (garnki, patelnie, deski do krojenia, ręczniki itp. itd) oczywiście bez konsultacji. Niektóre z tych prezentów okazały się bardzo przydatne, inne były mi nie na rękę (kurzą się w szafce).Kilka razy przyjechała do nas na obiad z.... własnym obiadem, co powodowało, że czułam się podczas naszego wyjazdu na wakacje opiekowała się kotem, przy okazji poukładała swojemu synowi wszystkie rzeczy w szafie. Wiem, że mi chętnie też by poukładała, na szczęście się powstrzymała. O powodach (domniemanych) będzie ta pomoc często jest przez nią narzucana. Staramy się żyć samodzielnie i po swojemu. Nie czuję się dobrze z tym, że ktoś mi usługuje, albo decyduje, jakiej patelni będę używać - kiedyś zresztą w tajemnicy przede mną wyrzuciła zniszczoną patelnię.Zresztą teściowa ma tendencje do narzucania swojej woli innym i mówienia im, co i jak mają robić. Swego czasu próbowała udekorować nam mieszkanie lampami naftowymi. Próbowała ofiarować nam te lampy na wiele sposobów. Broniliśmy się przed tym rękami i nogami. Wreszcie któregoś dnia przywiozła je i poustawiała nam na półkach - żeby zobaczyć, jak wyglądają. Oczywiście lampy nie pasowały do wnętrza i wróciły "do domu". Mam jednak wrażenie, że była rozczarowana i cała sytuacja była dla niej przykra. Inne sytuacje (te już bywają dla mnie irytujące) to np. mówienie mi, że będąc w ciąży nie powinnam korzystać z komputera czy siedzieć z podkulonymi nogami, bo robię krzywdę dziecku; albo mówienie mi, że za mało jem, za dużo pracuję, że ten czy tamten kwiatek powinnam wyrzucić, bo jest nieł teściowa jest osobą (to ważne) bardzo wrażliwą, przeżywającą w zasadzie wszystko i wyolbrzymiająca pewne zdarzenia czy ich znaczenie. Wyolbrzymianie potrafi mieć rys karykaturalny, co potwierdzają kolejne przykłady: któregoś dnia powiedziałam, że źle spałam w nocy, po czym byłam świadkiem, jak teściowa mówi swojemu mężowi, że nie spałam całą noc (!) Inna sytuacja: powiedziałam, że zrobiło mi się niedobrze w sklepie (mdłości); po czym moja mama dostała dramatyczny telefon, że ja w tym sklepie zasłabłam...Jeśli chodzi o wrażliwość - kiedyś teściowa poprosiła mnie, żebym mówiła jej, gdyby cokolwiek mi nie pasowało. Zrobiłam to raz i natychmiast pożałowałam. Sprawa była banalna - próbowałam zastopować kupowanie nam kolejnych rzeczy. Zadzwoniłam więc pewnego dnia z informacją, że bardzo dziękuję za kolejne prezenty, ale mam prośbę, żeby takie zakupy konsultowała z nami, bo jaśków nie używamy wcale, a chusteczki nawilżające stosujemy zupełnie inne. Teściowa popłakała się w słuchawkę. Nie była to żadna manipulacja. Ten telefon zrobił jej autentyczną przykrość, choć staram się rozmawiać z nią bardzo delikatnie Wiem, że sama miała kiepskie relacje ze swoją teściową i nie chce być dla mnie "jędzą". Bardzo się stara. Jest wylewna w okazywaniu uczuć, dziękuje mi za każdy telefon, chwali mnie (jaka jestem dzielna i ile biorę na siebie), no i oczywiście gotuje i próbuje pomagać na wiele innych sposobów. Sama do mnie nie dzwoni, bo nie chce się narzucać (o czym wspomniała wielokrotnie).Ja jestem jej za wiele wdzięczna, ale też staram się stawiać granice. A naprawdę trzeba to robić dość stanowczo i wielokrotnie. Obawiam się jednak, że ona każdą odmowę odbiera jako odrzucenie i bardzo to przeżywa. Od mojej mamy wiem, że teściowa się mnie boi (sama bym na to nie wpadła). A uwierzcie, że staram się każdy komunikat "na nie" przekazać bardzo delikatnie, czasem na wesoło. Zawsze też podaję argumenty, dlaczego pewne rozwiązanie mi nie odpowiada. Prawdę mówiąc jestem dość wyczulona na pewne zachowania wobec mojego dziecka. I tu obu babciom mówię, żeby coś robiły tak, a nie inaczej. W tym temacie potrafię być u*****liwa...Mam wrażenie, że stąpamy po cienkim lodzie. Ona nie akceptuje pewnych moich zachowań czy przekonań. Nie powie mi jednak tego wprost, bo nie chce psuć relacji. Ja robię w zasadzie to samo... Nie mam odwagi sprawić jej przykrości. A najbardziej przeraża mnie fakt, że ona się mnie boi. Choć pisząc ten post uświadomiłam sobie, że ja też się jej boję....Nie wiem, jak zapobiec wybuchowi.. Odkąd jest dziecko, widujemy się regularnie. Mnie te spotkania obciążają. Czuję za dużą ingerencję i "inwazyjność" z jej strony. Nie umiem się przed tym bronić zarazem skutecznie i tak, aby nie sprawić jej przykrości. Boję się, że jeśli każda z nas będzie zbierała w sobie różne frustracje z wzajemnej relacji, w końcu któraś wybuchnie. Gdybym wiedziała, że szczera rozmowa pozwoli nam się zrozumieć i zbliżyć do siebie, podjęłabym próbę. Boję się jednak, że efekt będzie zupełnie strategię przyjąć? Jak budować z nią bezpieczną i dobrą relację? Nie mam pomysłu. Może komuś z boku będzie łatwiej znaleźć rozwiązanie? Może któraś z Was miała podobny problem?
Nie z każdą teściową da się dogadać. Najgorzej jest gdy mieszka się z teściową. Wtedy relacje są jeszcze gorsze. Wspólne mieszkanie w takim przypadku niszczy. Zarówno teściowa jak i synowa chcą żyć po swojemu, więc każdej z nich nie podoba się to co robi druga osoba.
Dołączył: 2013-03-07 Miasto: Kościan Liczba postów: 328 26 lutego 2022, 16:25 Hej, dziewczyny mam taki problem. Otóż nigdy nie miałam dobrych relacji z moimi teściami. Teściowa parę razy mnie okłamała, próbowała też zniechęcać mojego męża do mnie obwiniając mnie o to że on przez mnie nie spędza czasu świątecznego ze swoją rodziną. Teksty od niej na zasadzie synu jesteś między młotem a kowadłem, przykro mi że chcesz z nami spędzać czasu... Oczywiście spędzaliśmy go, ale nie codziennie tylko trochę tu trochę tam. Potrafiła nawet obwiniać mnie o to, że mój mąż nie spotyka się przeze mnie ze swoim bratem który przyjechał do Polski bo to mój mąż do niego nie przyjechał. Ej drogę mają tą samą 15 min. Nie chcę tu się usprawiedliwiać bo ja nic! nie zrobiłam w tym kierunku żeby to mój mąż nie spędzał czasu z rodziną. Matka po prostu takie teksty niestety pisze do własnego syna. Słyszałam też 'ciekawe' historię o akcjach z dziewczyną jego brata wyssane z palca... Teść jest alkoholikiem i niestety wszystkie rodzinne spotkania kończą się kłótnia pomiędzy teściami i to na grubo więc nawet mój mąż nie chce chodzić na takie spotkania bo zna ich historię... Zaszła pewna zmiana od czasu kiedy teściowa dowiedziała się, że jest w ciąży. Pyta dosłownie w każdej rozmowie jak się czuje, gdzie do lekarza chodzę, co on mi mówi,.jak badania bla bla... Niegdy żadnego! zainteresowania nie wykazała moja osobą a teraz nagle w du.. by mi weszła. I nie nie chce mi się z nią gadać bo patrząc na te sztuczne uśmieszki jeszcze bardziej mnie mdli... Ostatnio naprawdę w ostatniej chwili ugryzlam się w język, ale oczywiście po fakcie stwierdziłam, że czemu ? Chciałam jej powiedzieć że nie musi się tak wdzięczyć do mnie odkąd jestem w ciąży. Niegdy nasze stosunki dobre nie były i ciąża raczej tego nie zmieni. Po prostu są dla mnie rodzicami mojego męża i nic więcej. Mogę jej powiedzieć coś takiego ? Bo już rzygam serio tymi kochanie jak się czujesz ? Kochanie to kochanie tamto.... Dołączył: 2007-02-06 Miasto: Liczba postów: 10566 26 lutego 2022, 17:32 Odpusc, unikaj jesli nie chcesz i nie lubisz ale nie draznij. Po co? Kto wie czy nie bedziesz kiedys zdana z jakiegos powodu na pomoc jak bedzie dziecko. Nie musisz sie przyjaznic ale cen pokoj. Olej to, jak bardzo cie zdrazni to rozmawiaj o tym z mezem zeby sie nie denerwowac. Edytowany przez Berchen 26 lutego 2022, 17:40 Dołączył: 2008-01-22 Miasto: Koniec Świata Liczba postów: 19467 26 lutego 2022, 17:35 Powiedzieć możesz wszystko. Tylko po co? Zrobienie jej przykrości sprawi Ci przyjemność? Ale przyjemniej od tego nie będzie. Nie poprawi to Waszych relacji. Teściowa się stara, żeby było lepiej. Może warto dać jej szansę? april_93 Dołączył: 2014-03-13 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1209 26 lutego 2022, 17:50 Do tej pory siedziałaś cicho, zasżłaś w ciąże teściowa sie zmieniła, nie chce cie może denerwować to ty teraz chcesz się kłócić? W sumie to będzie jej wnuczek/wnuczka to się pyta. Normalna osoba to by to olała i unikała kontaktu ale ty chyba też troche toksyczna jesteś. .nonszalancja. Dołączył: 2021-06-11 Liczba postów: 1163 26 lutego 2022, 18:36 mylisz się ciąża, a właściwie narodziny dziecka dużo zmieniają, teściową będzie miała prawo do regularnego kontaktu z wnukami i czy ci się to będzie podobac czy nie będziesz musiała zwiększyć też swój kontakt z teściową , chyba że niemowlaka na cycu wyślesz do babci tylko z tatusiem odkąd będziesz matka nie tylko ty będziesz się liczyć , w interesie dziecka i obowiązkiem rodzica jest zapewnianie mu kontaktu z krewnymi , więc lepiej zadbać o relacje z teściową Edytowany przez .nonszalancja. 26 lutego 2022, 18:38 Dołączył: 2021-08-27 Miasto: Inowrocław Liczba postów: 687 26 lutego 2022, 18:55 mylisz się ciąża, a właściwie narodziny dziecka dużo zmieniają, teściową będzie miała prawo do regularnego kontaktu z wnukami i czy ci się to będzie podobac czy nie będziesz musiała zwiększyć też swój kontakt z teściową , chyba że niemowlaka na cycu wyślesz do babci tylko z tatusiem odkąd będziesz matka nie tylko ty będziesz się liczyć , w interesie dziecka i obowiązkiem rodzica jest zapewnianie mu kontaktu z krewnymi , więc lepiej zadbać o relacje z teściową Że co? Teściowa będzie miała prawo? Jeśli rodzice dziecka pozwolą. A autorka będzie mamą tego dziecka więc jeśli nie będzie chciała to nie będzie musiała się widywać z teściową. A to wysyłanie dziecka z ojcem bo "musi" się widywać z babcia 😂😂😂 nic nie musi. Jedynie może Autorko, ja bym ignorowała. Po co Ci nerwy w kłótni teraz. Dołączył: 2010-11-24 Miasto: Dolina Słoni Liczba postów: 14445 26 lutego 2022, 19:14 Moim zdaniem warto skupić się na tym co jest tu i teraz. Możesz teściowej powiedzieć wszystko , możesz wbić szpileczkę itd . - ale po co ? Poczujesz się lepiej kiedy napięte relacje między Wami będą szły jeszcze bardziej w dół ? Jeśli się miedzy Wami nie układa to niech rodziców odwiedza sam mąż , przecież dla męża jego rodzice ,bliscy również są bardzo ważni i tego nie można zabraniać . Niedługo będziesz mamą i Twoja teściowa jako babcia ma prawo do kontaktów z wnukiem , będziesz musiała żyć w taki sposób że co masz między nią to zostawić między Wami i nie mieszać w to im szybciej się Wasze relacje poprawia tym lepiej dla całej rodziny . Być może problem też jest w Tobie ( kiedyś pisałaś o nie fajnych relacjach ze swoją mamą ) , może warto przemyśleć co sama robisz źle i to naprawić a potem szczerze porozmawiać z bliskimi . .nonszalancja. Dołączył: 2021-06-11 Liczba postów: 1163 26 lutego 2022, 19:26 _Asha_ napisał(a):.nonszalancja. napisał(a):mylisz się ciąża, a właściwie narodziny dziecka dużo zmieniają, teściową będzie miała prawo do regularnego kontaktu z wnukami i czy ci się to będzie podobac czy nie będziesz musiała zwiększyć też swój kontakt z teściową , chyba że niemowlaka na cycu wyślesz do babci tylko z tatusiem odkąd będziesz matka nie tylko ty będziesz się liczyć , w interesie dziecka i obowiązkiem rodzica jest zapewnianie mu kontaktu z krewnymi , więc lepiej zadbać o relacje z teściową Że co? Teściowa będzie miała prawo? Jeśli rodzice dziecka pozwolą. A autorka będzie mamą tego dziecka więc jeśli nie będzie chciała to nie będzie musiała się widywać z teściową. A to wysyłanie dziecka z ojcem bo "musi" się widywać z babcia ??? nic nie musi. Jedynie może Autorko, ja bym ignorowała. Po co Ci nerwy w kłótni teraz. akurat musi , a dziadkowie dzisiaj korzystają ze swojego prawa i chętnie ustalają kontakty z wnukami sądownie także, żeby się autorka nie zdziwiła , po wtore matka ma obowiązek dbać o dobro dziecka, a nie wyłącznie o swoje samopoczucie, zas w interesie dziecka jest kontakt i więź z dziadkami, dzieci nie są własnością rodziców, mają swoje prawa o czym samolubne matki zapominają Edytowany przez .nonszalancja. 26 lutego 2022, 19:30 Brz0skwiniowa 26 lutego 2022, 19:36 kluchaa. napisał(a):Hej, dziewczyny mam taki problem. Otóż nigdy nie miałam dobrych relacji z moimi teściami. Teściowa parę razy mnie okłamała, próbowała też zniechęcać mojego męża do mnie obwiniając mnie o to że on przez mnie nie spędza czasu świątecznego ze swoją rodziną. Teksty od niej na zasadzie synu jesteś między młotem a kowadłem, przykro mi że chcesz z nami spędzać czasu... Oczywiście spędzaliśmy go, ale nie codziennie tylko trochę tu trochę tam. Potrafiła nawet obwiniać mnie o to, że mój mąż nie spotyka się przeze mnie ze swoim bratem który przyjechał do Polski bo to mój mąż do niego nie przyjechał. Ej drogę mają tą samą 15 min. Nie chcę tu się usprawiedliwiać bo ja nic! nie zrobiłam w tym kierunku żeby to mój mąż nie spędzał czasu z rodziną. Matka po prostu takie teksty niestety pisze do własnego syna. Słyszałam też 'ciekawe' historię o akcjach z dziewczyną jego brata wyssane z palca... Teść jest alkoholikiem i niestety wszystkie rodzinne spotkania kończą się kłótnia pomiędzy teściami i to na grubo więc nawet mój mąż nie chce chodzić na takie spotkania bo zna ich historię... Zaszła pewna zmiana od czasu kiedy teściowa dowiedziała się, że jest w ciąży. Pyta dosłownie w każdej rozmowie jak się czuje, gdzie do lekarza chodzę, co on mi mówi,.jak badania bla bla... Niegdy żadnego! zainteresowania nie wykazała moja osobą a teraz nagle w du.. by mi weszła. I nie nie chce mi się z nią gadać bo patrząc na te sztuczne uśmieszki jeszcze bardziej mnie mdli... Ostatnio naprawdę w ostatniej chwili ugryzlam się w język, ale oczywiście po fakcie stwierdziłam, że czemu ? Chciałam jej powiedzieć że nie musi się tak wdzięczyć do mnie odkąd jestem w ciąży. Niegdy nasze stosunki dobre nie były i ciąża raczej tego nie zmieni. Po prostu są dla mnie rodzicami mojego męża i nic więcej. Mogę jej powiedzieć coś takiego ? Bo już rzygam serio tymi kochanie jak się czujesz ? Kochanie to kochanie tamto.... Twoje nastawienie jest przykre. Sposób w jaki piszesz o teściowej, że teraz wchodzi Ci w D. jest obraźliwy i pogardliwy. Po twoim poście wydaje mi się, że jesteś zawistna i pamiętliwą osobą, która nie potrafi wybaczyć czy się odpowiednio do sytuacji zachować. Joanna19651965 Dołączył: 2010-05-19 Miasto: Pruszków Liczba postów: 667 26 lutego 2022, 20:02 .nonszalancja. napisał(a):_Asha_ napisał(a):.nonszalancja. napisał(a):mylisz się ciąża, a właściwie narodziny dziecka dużo zmieniają, teściową będzie miała prawo do regularnego kontaktu z wnukami i czy ci się to będzie podobac czy nie będziesz musiała zwiększyć też swój kontakt z teściową , chyba że niemowlaka na cycu wyślesz do babci tylko z tatusiem odkąd będziesz matka nie tylko ty będziesz się liczyć , w interesie dziecka i obowiązkiem rodzica jest zapewnianie mu kontaktu z krewnymi , więc lepiej zadbać o relacje z teściową Że co? Teściowa będzie miała prawo? Jeśli rodzice dziecka pozwolą. A autorka będzie mamą tego dziecka więc jeśli nie będzie chciała to nie będzie musiała się widywać z teściową. A to wysyłanie dziecka z ojcem bo "musi" się widywać z babcia ??? nic nie musi. Jedynie może Autorko, ja bym ignorowała. Po co Ci nerwy w kłótni teraz. akurat musi , a dziadkowie dzisiaj korzystają ze swojego prawa i chętnie ustalają kontakty z wnukami sądownie także, żeby się autorka nie zdziwiła , po wtore matka ma obowiązek dbać o dobro dziecka, a nie wyłącznie o swoje samopoczucie, zas w interesie dziecka jest kontakt i więź z dziadkami, dzieci nie są własnością rodziców, mają swoje prawa o czym samolubne matki zapominają No bez przesady z tymi prawami dziadków. Sądownie ustalony kontakt, jak dziadek alkoholik? Dzieciak ma mamę i tatę i jeżeli są oni wydolni wychowawczo, to nie ma podstaw by sądownie ustanawiać kontakty z dziadkami. Teściowa może być przydatna, ale nie musi. A pomoc powinna odbywać się na warunkach rodziców, a nie dziadków. Nie zawsze jest tak, że kontakt dziecka z dziadkami czy dalszą rodziną jest korzystny dla dziecka. Nie róbmy z tego absolutu.
Moim zdaniem łączą ciebie z teściową złe relacje,stawiasz siebie na lepszej pozycji,jesteś bardzo pewna siebie,drwisz z tej kobiety że jest nudna.Sama wobec niej zachowujesz się nieszczerze bo:"się dwoję i troję przy niej, a wewnątrz zgrzytam zębami.
Ewa Daniluk Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,... Temat: Teściowa-synowa Mam pytanie-czy teściowa powinna zwracać się do swojej synowej przez te określenie czy powinna używać imienia? Przykład- powitanie a teściowa do synowej - cześć synowa! albo inny przykład - obiad podczas, którego teściowa zwraca się do swojej synowej-pyszny ten tort, co nie synowa? Wypada czy nie wypada? Kiedy stosuje się słowa takie jak synowa, zięć, bratowa itp.? Proszę o wypowiedzi. Temat: Teściowa-synowa Szwagier witał mnie zawsze słowami "cześć szwagier" a jeden z kuzynów zwracał się do mnie zawsze "kuzynie" i nie widziałem w tym nic niestosownego. Zwrot "co nie ..." to chyba w rodzinie Kiepskich.:-))) Ewa Daniluk Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,... Temat: Teściowa-synowa Krzysztof D.: Szwagier witał mnie zawsze słowami "cześć szwagier" a jeden z kuzynów zwracał się do mnie zawsze "kuzynie" i nie widziałem w tym nic niestosownego. Zwrot "co nie ..." to chyba w rodzinie Kiepskich.:-))) Wszystko rozumiem jeśli zwrotów takich używa się w towarzystwie podobnym wiekowo-ale czy celowe pomijanie imienia i zwracanie się do żony syna synowa jest wytłumaczalne??? Temat: Teściowa-synowa Ewa D.: Krzysztof D.: Szwagier witał mnie zawsze słowami "cześć szwagier" a jeden z kuzynów zwracał się do mnie zawsze "kuzynie" i nie widziałem w tym nic niestosownego. Zwrot "co nie ..." to chyba w rodzinie Kiepskich.:-))) Wszystko rozumiem jeśli zwrotów takich używa się w towarzystwie podobnym wiekowo-ale czy celowe pomijanie imienia i zwracanie się do żony syna synowa jest wytłumaczalne??? Z reguły zwracamy się do innych celowo, a nie niechcący. Wg mnie nie jest ważne jak się do nas zwracają, ale jakie jest nastawienie i intencja. Jeśli z szacunkiem i życzliwie to każda forma jest odpowiednia w rodzinnym, czy "swoim" gronie. Nawet najbardziej grzeczne formy mogą być stosowane lub odebrane jako złośliwość, czy ironia. Pewnie nie chciałabyś, by tutaj zwracano się do Ciebie w każdym zdaniu per "Szanowna Pani Ewo". Temat: Teściowa-synowa Sądzę, że zwrot "synowo" używany sporadycznie ma charakter żartobliwy. Jeśli jednak jest to wyłączna forma zwracania się do Ciebie, to coś tu jest wg nie nie tak. A przy okazji - teściowa mówi do Ciebie per ty? Bo jeśli nie, to zwrot "synowo" może być przez nią traktowany bezosobowo Ewa Daniluk Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć,... Temat: Teściowa-synowa Krzysztof H.: Sądzę, że zwrot "synowo" używany sporadycznie ma charakter żartobliwy. Jeśli jednak jest to wyłączna forma zwracania się do Ciebie, to coś tu jest wg nie nie tak. A przy okazji - teściowa mówi do Ciebie per ty? Bo jeśli nie, to zwrot "synowo" może być przez nią traktowany bezosobowo O nie.. słowo 'synowa' używane jest nagminnie przez teściową więc stąd zaczęło mnie to drażnić. Wcześniej teściowa zwracała się przez imię a ja mówiąc -mamo (obecnie-bardzo często jest to forma bezosobowa). Na nieszczęście jestem jej jedyną synową i nie mogę odnieść to do innych żon synów;) za to ma dwóch zięciów, do których nie mówi zięciu! A co najlepsze zdobyłam jej się na powitanie w tym samym stylu - czyli dobry wieczór teściowo na co odrzekła -uuuuu! ale było to powiedziane z przekąsem pod nosem i uśmiechem, za to mi nie było do śmiechu bo ile można tak się zwracać, a po drugie rzadko po mnie można ukryć zdenerwowanie. Sama muszę jej to uświadomić że jest to drażniące używając tej samej broni bo to nie jest 'człowiek światowy a zwykła wiejska kobita;) chociaż kto wie czy za takiego nie chce się uważać;) Sobiesław P. Mój profesjonalny opis dostępny na życzenie :). Temat: Teściowa-synowa Do mnie teściowa mówi per "zięciuniu" i wcale się na to nie gniewam :) Temat: Teściowa-synowa do mnie Teściowa mówiła: zięciu, Piotrze, proszę pana ja do niej: Mamo, pani Krystyno, proszę pani Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Temat: Teściowa-synowa Jolanta I.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Ale tylko w sytuacji, gdy forma jest dla kogoś ważniejsza od treści. konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Jolanta I.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Ale tylko w sytuacji, gdy forma jest dla kogoś ważniejsza od treści. Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. mi po tym jak ktoś rzuci na odczepnego:"przepraszam", skoro widać po rekacji, że robi to nieszczerze albo z łaski na uciechę? Czasem lepiej nie mówić czegoś tylko odpowiednio się post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 19:54 Temat: Teściowa-synowa Jolanta I.: Piotr M.: Jolanta I.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Tu bym polemizowała, forma czyli JAK się z kimś rozmawia też ma znaczenia, często niebagatelne. Ale tylko w sytuacji, gdy forma jest dla kogoś ważniejsza od treści. Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. mi po tym jak ktoś rzuci na odczepnego:"przepraszam", skoro widać po rekacji, że robi to nieszczerze albo z łaski na uciechę? Czasem lepiej nie mówić czegoś tylko odpowiednio się zachować. Wybacz, ale nie chce mi się z Tobą gadać/kłócić. Przekazałem swoją prawdę tak prosto jak umiałem, prościej nie potrafię. Może ktoś mnie zrozumie, a może nie. Ty na pewno nie. Wybacz JI, po prostu mi się nie chce. Papapapapapapa konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Faktycznie, nawet tutaj -cóż za ironia losu!- nie potrafisz wyzbyć się animozji a to co napisałeś powyżej bardzo nieładnie świadczy.....o Tobie. Temat: Teściowa-synowa Jolanta I.: Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. Zgadzam się Jolu z Tobą, że liczy się jedno i drugie. Paskudna forma dyskredytuje piękną treść i odwrotnie - paskudna treść dezawuuje piękną post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 21:46 konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Krzysztof D.: Jolanta I.: Ech....doskonale wiesz, że liczy się całkoształt: zarówno CO mówimy oraz JAK. Zgadzam się Jolu z Tobą, że liczy się jedno i drugie. Paskudna forma dyskredytuje piękną treść i odwrotnie - piękna treść dezawuuje paskudną formę. Uff, właśnie o to mi chodziło:) Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: do mnie Teściowa mówiła: zięciu, Piotrze, proszę pana ja do niej: Mamo, pani Krystyno, proszę pani Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Wyobraź sobie, że podczas jazdy autem przekraczasz prędkość i nagle trafiasz na kontrolę policyjną. Policjant bierze od Ciebie dokumenty, zagląda w nie, po czym mówi: "no, Piotrek, dałeś czadu". Zatkałoby Cię, czyż nie? Bo mnie na pewno. Wszak pospolita forma zwracania się do kierowcy to mniej więcej:"panie kierowco, czy wie pan, że..." To tylko przykład (wybacz skrajność) odmiennej formy kierowanej do interlokutora. Niby treść przekazu podobna, ale forma... Jak sam widzisz, forma też się liczy. konto usunięte Temat: Teściowa-synowa Piotr M.:Dziwne jest to, co mówisz. Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy słowami szefa: Piotrek, zapier....do roboty, bo nic nie robisz, leniu jeden od : Panie Piotrze, czy mógłby Pan zwrócić uwagę na swoją produktywność? wydaje mi się, że nieco się Pan w tej kwestii pogorszył. Ta sama treść, forma inna. Temat: Teściowa-synowa A może popatrzycie na temat wątku???????????? Gwoli wyjaśnienia, dla tych co nie rozumieją - jeśli pisze w wątku Teściowa-synowa to można założyć że moja wypowiedź dotyczy tych relacji, ewentualnie z modyfikacją Teściowa-zięć; a nie dotyczy relacji szef-podwładny czy policjant-kierowca. Dacie radę to zrozumieć??????? Wątek dotyczy zwracanie się po imieniu, czy per synowa itp a nie ty chooju złamany w doope je..ny. Rozumiecie różnicę??????? Więc podtrzymuję w całości moją wypowiedź: do mnie Teściowa mówiła: zięciu, Piotrze, proszę pana ja do niej: Mamo, pani Krystyno, proszę pani Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Temat: Teściowa-synowa Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Piotrze, nie chcę być złośliwy, ale zapytam: kiedy wreszcie zrozumiesz, że jednakowo jest ważne co się mówi i jak się mówi? Proszę, nie krzycz na nas (do nas).Ten post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 10:22 Temat: Teściowa-synowa Krzysztof D.: Piotr M.: Kiedy wreszcie zrozumiecie, że ważne jest to, CO chce się powiedzieć a nie JAK!!! Piotrze, nie chcę być złośliwy, ale zapytam: kiedy wreszcie zrozumiesz, że jednakowo jest ważne co się mówi i jak się mówi? Proszę, nie krzycz na nas (do nas). A kiedy Ty zrozumiesz, że pytanie brzmiało:Mam pytanie-czy teściowa powinna zwracać się do swojej synowej przez te określenie czy powinna używać imienia? I wypowiadam się w temacie TEGO zagadnienia, bo tego dotyczy ten wątek a nie innych relacji. Zazwyczaj użytkownicy GL wypowiadają się w temacie wątku inaczej to jest off top. Edycja - żeby uniknąć tego, że mogę być źle zrozumiany w tym moim poście (tym tutaj napisałem jak zwracaliśmy się do siebie z Teściową, jednak Wam się udało wyrwać wypowiedź z kontekstu i udzielać mi, w Waszym mniemaniu cennych, uwag. No post został edytowany przez Autora dnia o godzinie 12:13
\n \n\n \n\n relacje z teściową forum
„Przez to, że mieszkam z teściową, jeszcze nie zaznałam w pełni radości małżeństwa i rodziny” – przyznaje. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że jej teściowej nie udało się zbudować trwałego małżeństwa. – Wielokrotnie widzę oznaki zazdrości z jej strony, że nasze małżeństwo jest raczej zgodne. Czasem odnoszę
Witold Tkaczyk Wybór życiowego partnera i zawarcie związku małżeńskiego nieodłącznie wiąże się z wkroczeniem w życie osób bliskich naszego współmałżonka. Najbliższe i najbardziej intensywne kontakty mamy na ogół z teściami, czyli rodzicami żony bądź męża. Rola teściowej jest tu nie do przecenienia. Warto spojrzeć na te kontakty z punktu widzenia zięcia. Od żartu do zrozumienia Na temat relacji z teściową mamy wiele mitów i dowcipów. Nie da się ukryć, że to jeden z bardziej wrażliwych obszarów rodzinnych związków. Z pozycji mężczyzny mama naszej wybranki jest osobą, mającą wielki wpływ na jej wychowanie, ukształtowanie osobowości i nawyków. Ta wzajemna, bliska relacja nie zmienia się z opuszczeniem przez dorosłe już dziecko domu rodzinnego po założeniu własnej rodziny. Jest to, przynajmniej początkowo, kontynuacja wcześniejszych, domowych relacji, a ich forma z wolna się zmienia, gdy obie strony uświadamiają sobie, że nie jest to już ten sam model życia. To trudny czas zarówno dla młodych małżonków, jak i dla ich rodziców. Szczególnie trudna jest sytuacja, kiedy musimy stanąć po stronie współmałżonka lub rodzica przy różnicy w niektórych kwestiach. Także rodzicowi trudno zaakceptować, że ich dziecko zrobi coś inaczej, niż ich wola i oczekiwania. Ale ze zdaniem mamy i teściowej warto się liczyć i używać talentu dyplomatycznego, żeby nie popadać w konflikty przy różnicy zdań. Trzeba jednak też stwierdzić, że relacje zięć-teściowa potrafią być wzorcowe. Czasem ,,druga mama” daje nam – mężom i ojcom – coś, czego, nie doświadczyliśmy we własnym domu rodzinnym. Niekiedy jej osobowość lub zainteresowania stają się płaszczyzną do bardzo ciepłych relacji. Bezcenna dla córki i wnucząt Rola teściowej wzrasta po urodzeniu się dziecka. To ona jest pierwszą i najważniejszą pomocą dla córki, osobą doświadczoną, posiadającą wiedzę, choćby nawet dawne i obecne metody opieki i wychowania dzieci się różniły. Chyba większość młodych ojców odczuła, jak takie wsparcie pomaga młodej mamie i pozwala jej na łagodniejsze przejście tego pięknego, ale trudnego czasu zaraz po narodzinach malucha. Warto zdać sobie sprawę, że to także pomoc i odciążenie dla młodego taty. Jest i druga strona tej sytuacji: teściowa w momencie narodzin naszego dziecka staje się babcią. Dla kobiety (także dla mężczyzny, czyli teścia stającego się dziadkiem) jest to ważna zmiana roli społecznej i pokoleniowej. W zależności od tego, w jaki sposób tę zmianę przyjmie, taką stanie się w przyszłości babcią. Z bliska i z daleka Jak to w życiu, relacje międzyludzkie są różne. Jedni teściowie mieszkają daleko i kontakt z nimi jest ograniczony, inni bliżej. Są też rodziny, które mieszkają pod wspólnym dachem. Ważna jest niezależność, wypracowanie sobie suwerenności podejmowanych decyzji, niekonfliktowe dawanie do zrozumienia, że za powzięte kroki odpowiadają młodzi, choć zawsze jest miło, gdy biorą pod uwagę podpowiedzi starszych. Dobrze, gdy teściowie mają swoje życie, są jeszcze czynni zawodowo i mają własne obowiązki. Z tego powodu ich kontakt z wnukami bywa rzadszy i nie zawsze mogą służyć pomocą na zawołanie, ale małżonkom pozostawia to więcej swobody i możliwość wykazania się własną zaradnością. Inaczej, gdy teściowie-dziadkowie są już na emeryturze. Bywają bardziej dyspozycyjni, ale oczekują też częstszych kontaktów, a czasami – z braku własnej aktywności – zaczynają żyć życiem dzieci i wnuków. Wiadomo, że nie jest to dobra sytuacja. Pod wspólnym dachem Zdarza się czasem, że teściowie mieszkają pod jednym dachem z córką i zięciem czy synem i synową. Niekiedy wynika to z choroby lub niepełnosprawności rodziców, która wymaga podjęcia czasem trudnych decyzji o wspólnym zamieszkaniu i opiece. Wtedy sprawa relacji staje się bardziej skomplikowana. Mając osobne lokale, bliskość może nie stanowić problemu, a czasem przynosi obopólne korzyści (opieka nad wnukami, zajęcie się mieszkaniem podczas nieobecności, opieka nad starszymi rodzicami), ale w sytuacji, kiedy młoda rodzina zamieszkuje z teściami lub jednym z nich, trzeba wykazywać się najwyższym stopniem empatii i wyrozumiałości. Nasze zwyczaje, zachowania, rytm dnia, mogą się różnić, stwarzając pole do pewnych trudności. Od sposobu, w jaki potrafimy im zaradzić, zależy atmosfera, która będzie panować w domu. Nawet będąc w najlepszych relacjach z rodzicami, każdy ma swoje sprawy, potrzebuje intymności, spokoju, autonomii decydowania o swojej rodzinie. Nie każdy potrafi żyć w rodzinie o większej liczbie osób, wywodzących się z kilku pokoleń. Dawniej był to model rozpowszechniony, wynikający także ze wspólnoty rodzinnych interesów (wspólne gospodarowanie). Potem sytuację taką wymuszał powszechny niedostatek mieszkań. Współcześnie młodzi ludzie dążą jednak do szybszego usamodzielnienia się – zwłaszcza jeśli zakładają rodziny – a posiadanie własnego mieszkania lub wynajęcie go wiąże się z obciążeniami finansowymi, lecz mimo to leży w możliwościach wielu młodych ludzi, często z pomocą rodziców i teściów. Piękna idea kontra proza życia Wspólne życie w wielopokoleniowej rodzinie pod jednym dachem to piękna i mająca długą tradycję sprawa, jednak wymagająca od każdej ze stron elastyczności w zachowaniu i wyrzeczenia się części swojej prywatności. Nie każdy jest na to gotowy i nie każdy dobrze taką sytuację znosi. Wspomniana niezależność, która przejawia się też w osobnym mieszkaniu dorosłych dzieci i rodziców, nie oznacza automatycznie chłodniejszych relacji wzajemnych. Można się odwiedzać, spotykać, planować wspólne wyjścia, spacery, wyjazdy. Jednak sytuacja, kiedy teściowa, ta nasza ,,druga mama”, nie zagląda nam w przysłowiowe garnki, wydaje się najzdrowsza i najbardziej dla obu stron korzystna. I nie ma w tym żadnej pretensji – po prostu każdy z nas potrzebuje jakiegoś minimum prywatności. Autor jest dziennikarzem i grafikiem, od wielu lat związanym ze środowiskiem twórców komiksu. Pisze scenariusze komiksów historycznych, jest również ich wydawcą. Pracuje na stanowisku sekretarza redakcji portalu Polskie Forum Rodziców. Prywatnie ojciec dwójki nastolatków. Zdjęcie ilustracyjne:
Jeżeli rozmowa z mężem oraz z nim i teściową nie pomogą, wówczas można skorzystać z mediacji profesjonalisty lub nie związanej z konfliktem strony. Na pewno agresja na dłuższą metę nie służy relacjom z innymi. Proszę też pamiętać, że nie zmieni Pani osób nie chcących zmiany, ale zawsze ma wpływ na to, co sama czuje i myśli.
Ja do mojej teściowej nic nie mam lol Spoko babka lol Pewnie dlatego że widziałysmy sie tylko dwa razy i to krótko lol Pewnie zmienie zdanie Odpowiedz No niestety. Dobra kobieta, sama o sobie mysli ze jest wrecz swieta, ale z mojej strony to inaczej wyglada. Do mnie nic nie ma, ale z mezem sie ciagle kloca a ja czasem biore dosc osobiscie rozne sprawy, Ale wczoraj wzielam ja na dywanik i powiedzialam co mi na watrobie lezy, obiecala zmiane i juz jest ok :) Odpowiedz dosia wyciągnęłaś stary topik - chyba rzeczywiście jest nienajlepiej.... :) Odpowiedz Powiem tylko ze moja, wielokrotnie okreslana jako dobra (nadal uwazam ze to dobra kobieta) ostatnio maltretuje mnie psychicznie. Odpowiedz Nela5 napisał(a):moja teściowa to koszmar, ostatnio mam z nią bardzo dobre stosunki bo ich po prostu nie mam lol Dokladnie, im mniej kontaktu tym lepiej, szczegolnie w takim przypadku ;) Cheetah Odpowiedz Rety, współczuję dziewczyny, ale to może się zmienić. Znam małżeństwo, w którym wcześniej matka pana młodego nie akceptowała jego wybranki i nie było między nimi najlepiej. Po ślubie się jednak zmieniło na lepsze, więc trzeba mieć nadzieję. Ja się niezmiernie cieszę, że wszystko jest dobrze. Moja mama bardzo lubi i akceptuje mojego P., a jego mama akceptuje mnie. Troszkę np. różnimy się poglądami, czy kwestią ślubu, wyglądu przyjęcia np. potraw, alkoholu itp., ale jest naprawdę dobrze. Troszkę się domyślam, że tutaj także gra odległość, gdyż nas i rodzinę mojego P. dzieli teraz kilkaset km., a jego mama widziała mnie zaledwie 2 razy podczas naszych odwiedzin, a jego siostra tylko raz. Poza tym tak myślę, że z rodziną należy troszkę popracować, tak jak w związku ;). Odpowiedz dziewczyny szczerze wspołczuje, bo 2 lata temu dokladnie w lutym opisywałam swoje perypetie z niedoszłą tesciową ;) Za 2 miesiace bedę miała "legalną i prawną" teściową - zupełnie inną. Jak dotychczas nie mogę narzekać, bo jest wspaniała kobietą końcu ma cudownego syna. Choć nie obyło się oczywiście bez opłakiwań syna, że traci etc etc, choć syn ma juz swoje lata i od ładnych kilku mieszka na swoim. Czuję zaborczość od strony jego rodziców. Ale tak sie zastanawiam jak ja bede reagowała za kilkanascie lat gdy przyjdzie jakas dziewczyna i stanie sie ważniejszą osobą ode mnie. Na razie wiem, że bardzo chce być dobra teściową, zobaczymy czy moja mlodziencza butność nie przeszkodzi nam w relacjach. Odpowiedz moja teściowa to koszmar, ostatnio mam z nią bardzo dobre stosunki bo ich po prostu nie mam lol Ale nigdy nie mogłam na nia liczyć ,kiedy byłam w szpitalu usłyszałam umiesz liczyć licz na siebie moja droga mimo tego potrfi coś posmrodzić w rodzinie i powsadzać w czyjes usta głupie wypowiedzi. najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie dokońca lubi spędzać czas z moją córeczką. to, że mnie do ch... nie lubi to rozumiem, ale takie słodkie dziciątko :P aaaaach Odpowiedz Kari a kiedy bierzecie slub? Ja bym na Twoim miejscu spokojnie jakos odczekala, wiem, ze to nie jest latwe ale nie ma sensu teraz ryzykowac awantur, a po slubie wezniesz sie za porzadne ułożenie Waszych stosunków :cisza: To pewnie troche potrwa ale dacie rade :) Jak ja okiełznałam moja "Wiedzme" i dzwoni do mnie raz w tygodniu i sympatycznie rozmawia to KAZDEMU SIE UDA!!!! Ja co prawda wciaz jestem w szoku i normalnie nie umiem z nia rozmawiac ale moja malz jest zachwycony. Z reszta w duzej mierze jemu zawdzieczamy ten stan rzeczy... Odpowiedz chyba tak. Trochę jest mi szkoda Narzeczonego, wiesz jemu zależy, żebyśmy miały jak najlepszy kontakt. ale jej się nie da zmienić. Jak była u nas w I dzień Świąt Bożego Narodzenia to cały czas mi przerywała, nie dała dojść do słowa (a ja nie chciałam krzyczeć) i potem stwierdziła, że się nie odzywam. Jak zaczęłam rozmawiać z przyszłym Teściem (są po rozwodzie), to była tak zazdrosna, że nam rozmowa się klei, że zaczęła nas krytykować, że 1) za głośno rozmawiamy, 2) nie mamy pojęcia o temacie rozmowy. (rozmawialiśmy o nartach, przy czym my jeździmy a ona nie ;) ). Powoli się uczę olewać. Muszę jednak przyznać, iż dziwna jest dla mnie sytuacja, kiedy musisz olewać członka rodziny i nic nie mówić aby była atmosfera OK. Co zostaje po takich spotkaniach? Czy jest to rodzina? Na szczęście moi rodzice są inni - dla mnie jest to ok, ale dla Narzeczonego jest to chyba problem, że z moimi rodzicami może sobie pogadać, a za swoją matkę musi się często wstydzić. pozdrawiam Odpowiedz Dobrze ze moja tesciowa jest spoko bo jak to czytam to az ciarki mi przechodza. O tesciu nie wspominam idzie przezyc Odpowiedz Niczka1 - rzeczywiście psycholka (bez urazy) lol . Moja mama mówi, że kontakty z Teściową trzeba ograniczyć do minimum i tak właśnie chcę zrobić. Oby w Nowym Roku (bardzo ważnym - ślub!) wszystko się ułożyło. Życzę tego nie tylko sobie ale i wszystkim Forumowiczkom. buziaki Odpowiedz Kari napisał(a):cześć Mój ulubiony pomysł Teściowej to to, iż najlepszym lekarstwem na jakiekolwiek problemy małżeńskie (czy narzeczeńskie) jest dziecko. :mur: Najlepsze jest to, że w jej przypadku ta prawda się nie sprawdziła - ma dwoje dzieci i rozwodziła się dwa razy, obecnie jest sama. Mówi o wnuku bezustannie. Na każde moje tłumaczenie, że nie chcę jeszcze mieć dzieci, że nie mamy jeszcze własnego mieszkania itd, mówi - "z dzieckiem będzie wam lepiej'. Oczywiście nie mówi na czym 'to lepiej' ma polegać. Ostatnio nawet wpadła na pomysł, że ja to może rzeczywiście nie chcę jeszcze dziecka, ale mój Najlepszy na pewno chce! Oczywiście nie uwierzyła w jego zaprzeczenia. Kari, normalnie czuje sie wzruszona czytajac to! Jak bym slyszala moja kochana tesciowa, ktora chyba juz jak mialam jakies 19 lat zaczela cos przbakiwac o dzieciach. Naprawde goraco zrobilo sie ze dwa lata pozniej kiedy prawie sie ze mna awanturowala dlaczego nie chce zajsc w ciaze (psycholka) lol W koncu obydwoje na jakiejs imprezie rodzinnej wpadlismy w dziki szal i uswiadomilismy wszystkim zebranym, ze jest to tylko i wylacznie nasza sprawa i nic im do tego a jak chca dziecko to niech se zrobia I pomoglo i to na dluzej. Teraz kiedy jestem w ciazy ona tez nie robi histerii i trzyma naerwy na wodzy. Nie znioslabym gdyby zaczela sie wtracac! Odpowiedz swieta prawda Agnieszka...moja przyszla tesciowa wlasnie zaczyna wkraczac w ten cudowny okres i jak nigdy jej nie lubilam tak teraz dziala na mnie po prostu odrzucajaco... Generalnie nie robi nic zeby nas rozdzielic,...oczywiscie czasem tam pomarudzi zeby syneczek w domku zostal a nie ciagle ze mna czas spedza,ale jakos nie moge z nia przebywac w jednym pokoju dluzej niz 5 zupelnie inne poglady na zycie...ona jest tak nieporadna, zupelnie sobie z zyciem nie radzi...wpedza sie ciagle w kolejenn dlugi,ale jak ja mowie ze czegos nie powinna robic to nigdy nie slucha a dopiero potem mi racje przyznaje! Normalnie szok! A najbardziej mnie wkurza ze zupelnie nie pomaga mojemu K. Ostatnio wydarl sie na nia ze moi rodzice wiecej mu pomogli niz wlasna matka...ale niestety jakos nawet to nie zrobilo na niej wrazenia!I tylko udaje jaka to ona slodka tesciowa jest....A ja mam z nia mieszkac Odpowiedz Dodka - dzięki. lol . Trzymam kciuki, żeby wszystko poszło nam dobrze. Na całe szczęście już wszystko do ślubu mam w zasadzie załatwione, więc Teściowa nie ma już zbytnio na jaki temat się wypowiadać - oprócz garnituru Narzeczonego oczywiście. ;) Chociaż nie - zostają i dzieci Pozdrawiam Odpowiedz Kasiu, zazdroszczę Ci ;). Moja mama mieszka kilkadziesiąt km od stolicy i tylko czasami może przyjechać do Warszawy, tak, by mieć czas na spacery ze mną np. po salonach itp., natomiast rodzice mojego partnera mieszkają kilkaset km dalej, toteż jego mama nie ma możiwości pobycia ze mną, choć jest wspaniałą osobą, tak jak jego tata :D. Do tej pory z tej przyczyny jego mama widziała mnie tylko raz, a tata dwa. Wiem jednak, że będę miała cudownych "Nowych" rodziców, tak samo jak mój P. wspaniałą "Nową" mamę :). Kari, natomiast Ty się nie zamartwiaj tak. Znam dwa małżeństwa, w których doszło do niesnasek tudzież antypatii pomiędzy Panną Młodą a matką Pana Młodego. W pierwszym przypadku, matka aż do ostatniej chwili starała się zniechęcić swego syna do ślubu z moją koleżanką. Na szczęście jej chęci spełzły na niczym.... Zatem koniec końców, zaakceptowała swoją już synową i teraz jest dobrze. Natomiast w drugim przypadku, Panna Młoda niestety sama wybrała taką drogę, by zniechęcić do siebie rodzinę Pana Młodego. Nie mniej oboje się bardzo kochają i to się tak naprawdę liczy. Także głowa do góry ;). Kluczem do sukcesu są rozmowy, czas, cierpliwość i zrozumienie. Życzę Ci, by wszystko się dobrze ułożyło. Odpowiedz cześć muszę niestety dołączyć moją przyszłą Teściową do grupy tych 'co najpierw mówią i nie myślą' i do tych 'co zawsze mają rację'. Ostatnio na każdym spotkaniu powtarza do znudzenia, że ona: 'traci syna (który nie mieszka z nią od ok. 7 lat)' oraz 'będzie przez cały czas płakać na ślubie i weselu'. A i oczywiście 'musimy ją włączyć do organizacji wesela' (ale nie podoba się jej restauracja, ktorą wybraliśmy) oraz 'będzie szyć garnitur dla Narzeczonego (już teraz nie czekając na moją suknię)'. Dodam, iż za wszystko chcemy płacić sami. W domu mojej przyszłej Teściowej (i) ona ma rację, (ii) nie wolno z nią dyskutować - takie prawdy przkazał mi mój Najlepszy, kiedy miałam pierwsze problemy z zachowaniem spokoju podczas wizyt. Generalnie Teściowa mówi to co uważa, a jeśli komuś jest przykro to słyszy, iż 'jest stara (ma 58 lat) i ma prawo mówić'. A i nie trafiają jej się pozytywne komentarze . Jest to okropne. Mój Najlepszy stara się ją jakoś powstrzymywać, ale prawda jest taka, że każde spotkanie kosztuje nas obydwoje bardzo dużo sił i nerwów. Mój ulubiony pomysł Teściowej to to, iż najlepszym lekarstwem na jakiekolwiek problemy małżeńskie (czy narzeczeńskie) jest dziecko. :mur: Najlepsze jest to, że w jej przypadku ta prawda się nie sprawdziła - ma dwoje dzieci i rozwodziła się dwa razy, obecnie jest sama. Mówi o wnuku bezustannie. Na każde moje tłumaczenie, że nie chcę jeszcze mieć dzieci, że nie mamy jeszcze własnego mieszkania itd, mówi - "z dzieckiem będzie wam lepiej'. Oczywiście nie mówi na czym 'to lepiej' ma polegać. Ostatnio nawet wpadła na pomysł, że ja to może rzeczywiście nie chcę jeszcze dziecka, ale mój Najlepszy na pewno chce! Oczywiście nie uwierzyła w jego zaprzeczenia. Mogłabym polubić moją przyszłą Teściową, gdyby przez chwilę zajęła się układaniem swojego życia, a nie naszego. Prawda jest taka, że wiem, że nie przestanie. I wiem, że o tym wnuku będzie jeszcze zanudzać godzinami. Ale czy to oznacza, że nie powinnam się decydować? Ciężkie pytanie. Myślę, że i fagih i kurczak mają rację - niezbędne jest stawanie ślubnego za żoną. Kiedy pierwszy raz Najlepszy stanął za mną była tak zdziwiona, że zapomniała o czym mówiła. Trzymam kciuki aby wszystko się wszystkim ułożyło (mi też :) ). Pozdrawiam Odpowiedz fagih napisał(a):- odrebne mieszkanie - mieszkanie na tyle daleko aby obie strony mogly zatesknic i zapomniec o zgrzytach - takt i umiejetnosc trzymania buzi na klodke kiedy gra nie jest warta swieczki a jednoczesnie zawalczenie o swoje kiedy napasc jest bezpodstawna i krzywdzaca - umiejetnosc zapominania o drobnych przykrosciach - nie napadanie na rodzicow meza w rozmowach z mezem. To pomaga w ukladaniu relacji. - bezwzgledne stawanie slubnego za zona. Szczegolnie ostatni punkt. i tu bezwzględnie zgodze sie z Fagih. te wszystki punkty sprawdziły sie w moim przypadku. Ja dodatkowo nie dzwoniłam z byle problemem do tesciowej - wiele z młodych małzonek zarzuca tesciowej "złe"wychowanie meza - jest to absolutnie niewybaczalne skarzenie sie na meza tesciowej. ;) Odpowiedz Hm.. przykro czytac niektore wypowiedzi. Stwierdzam, ze mam duzo szczescia. Z tesciowa mam dobry kontakt, narzekac nie moge, wychwala mnie pod niebiosa. A przeciez nie nalezy do aniolow, ja rowniez. Mysle, ze na kontakty dobrze robi: - odrebne mieszkanie - mieszkanie na tyle daleko aby obie strony mogly zatesknic i zapomniec o zgrzytach - takt i umiejetnosc trzymania buzi na klodke kiedy gra nie jest warta swieczki a jednoczesnie zawalczenie o swoje kiedy napasc jest bezpodstawna i krzywdzaca - umiejetnosc zapominania o drobnych przykrosciach - nie napadanie na rodzicow meza w rozmowach z mezem. To pomaga w ukladaniu relacji. - bezwzgledne stawanie slubnego za zona. Szczegolnie ostatni punkt. Szanujemy sie z tesciowa. Ona miala okazje wyprobowac moich humorkow, ja jej, ale obie sie staramy. W koncu obie mamy punkt wspolny- kochamy tego samego czlowieka. Zycze Wam poprawy stosunkow. Zle relacje z tesciami potrafia bardzo napsuc i w malzenstwie niestety :( Odpowiedz Dosia, masz chyba wlasciwe podejscie. Ja mysle, ze w ktoryms momencie dalam sobie wejsc na glowe i zbieram tego plony. A jak tylko to ja ochladzam kontakty wszystko wraca do normy... Odpowiedz Ja juz sie wypowiadalam w tym watku ze tez nie mam powodow do narzekan i nadal tak jest. Zarowno przed jak i po slubie nie obserwuje zadnej drastycznej zmiany w zachowaniu tesciowej, no moze tylko ze naciska na mowienie do niej mamo. Ostatnio nawet nie musze sie do niej przytulac i calowac na przywitanie (jak pisalam niestety jestem osoba ktora lubi dystans trzeymac) Jak przeczytalam wypowiedz Bialej to pomyslalam ze moje stosunki moglyby byc identyczne z moja tesciowa :) Ale wiecie co to chyba wlasnie ja trzymam dystans. Nie wiem, wydaje mi sie ze po trosze wynika to z tego ze wiem na co ja stac (ze jest dosc zaborcza) troche moze z jakis stereotypow i w sumie to ja raczej staram sie trzymac dosc daleko. Ale jest mi z tym dobrze ;) Odpowiedz kurcze... kobietki, to ja napiszę coś zupełnie nie "pasującego" do ogólnej zawartości tego wątku ... bo moja teściowa (przyszła) to samo dobro... :) to jest najukochańsza osóbka pod słońcem (zaraz po mojej mamie), rozpieszcza mnie i bardzo kocha i już sie nie moze doczekać az będę mowiła do niej "mamo" :) razem z moja mama i tesciowka wybieralysmy suknie, razem chodzimy na swiateczne zakupy i do kosciolka, razem spedzamy sobotnie populdnia i przyznam, ze jest mi z tym genialnie. Byc moze wynika to wszystko z tego,ze jestesmy obie pro-rodzinne .... nie wiem-ale jest naprawde super. Dodam jeszcze,ze moj luby jest jedynakiem-w dodatku ukochanym synem mamusi :) ktos kiedys powiedzial,ze w skrajnych przypadkach (troche takich jak moj chyba) matki jedynakow przyjmuja taka "strategie"... zamiast zachodzic za skore przyszlej zonie syna, pokocham ja jak swoja corke i bedzie dobrze... i wiecei co sprawdza sie w naszym przypadku i wiem,ze sama bede starala sie w ten sposob kiedys funkcjonowac... ps. swoja droga tesciu jest rownie mocno mna zachwycony co zona :))) naprawde z calego serca dziekuje Bogu, ze mam takich przyszlych "rodzicow" jakich mam :) Odpowiedz EVE bardzo C i wspolczuje, ale mam tez slowo otuchy ;) Wiecie, jak strasznie mi bylo z moja tesciowa, wiedza, ze az przestalam do nich jezdzic. Maciek zrobil im straszna awanture i... 2 tygodnie temu pojechalam do nich z wizyta (podkresle, ze slub byl 14 sierpnia ;) ). Moja tesciowa prawie mnie udusila z milosci!!!!! Po raz pierwszy uslyszalam jaka to jestem : - wspaniala, jak slicznie wygladalam na slubie, jak bosko wszystko zorganizowalam jaka jestem naj, naj, naj! Nie sadze, zeby to bylo tak "calkiem" szczere - ale co tam - wiedzma nauczyla sie, ze ma byc dla mnie mila!!! :D Tak wiec, chyba nie ma przypadkow nieuleczalnych! Napewno jak sie wyprowadzicie bedzie lepiej!!!! Odpowiedz W sumie na początku moja teściowa szczególnie przed ślubem była super. Miła , uśmiechnięta, uprzejma, elegancka kobieta , po ślubie przez pierwszy miesiąc zarzekała się jaką będzie super teściową i co ciekawe ciągle mi opowiadała jak się wszystkiego dorabiała zastanawiałam się dlaczego - potem dotarło do mnie że chciała podkreślić, iż mimo teoretycznie jest to mój dom wszystko i tak jest jej - wiem brzmi to żałośnie ale prawdziwie. A co zdarzyło się od sierpnia tj. naszego ślubu do istny koszmar jaki ja i mój K. przeżyliśmy. Teraz trochę odpuściła ale jak się okazało strasznie kłamie na każdym kroku i opowiada ludziom różne historie robiąc z nas potworów. Szkoda tylko ze kłamstwo ma krótkie nogi i wszystko wychodzi na jaw czy nie wstyd tak robić 55 letniej babie bo dziecko to bym jeszcze zrozumiała. Czasami patrząc na jej codzienne awantury zastanawiam się czy nie ma przypadkiem coś z głową nie tak- nie zdziwiłabym się. Kto by się spodziewał w sumie myślałam że rodzina mojego męża jest taka porządna a okazało się to śliczne jabłuszko zgnite i śmierdzące w środku. Na swoim przykładzie mogę przestrzec, że jeśli macie możliwość mieszkania po ślubie oddzielnie to nawet się nie zastanawiajcie, bo przykry początek małżeństwa zostawia uraz już do końca. Buziaki Odpowiedz to ja sie przylacze w sumie to mam chyba dobra tesciowa Nigdy nic mi nie zrobila, nic zlego ie powiedziala. Fakt widze ja moze 5 razy w roku po kilka godzin. Z mezem nie maja za duzego kontaktu - on nie ma nawyku wydzwaniania a i ona tez. Zlego slowa powiedziec nie moge dobra , pracowita , matka polka. a nie wiem czemu nie przepadam za nia. moze dlatego ze mi nigdy nic nie powie ale podburza zwojego meza a mojego tescia ktory zawsze w drzwiach wita nas czyms w stylu "no szkoda - czesciej to nie mozecie?" slowa oczywisci epelne ironii.. i wiem ze ona mu wieczorami placze w rekaw ze jej syna odciagam... a ja nie odciagam - a niech jezdzi- ja po prostu nie mam nic z nimi wspolnego ani jednego tematu. nudze sie a ich poglady bardzo roznia sie od oich wiec zeby nie robic awantur staram sie nie dyskutowac wogole.. i co wy na to nie jest zle a jednak nie dobrze jakos nie moge sobie wyobrazic jak niektore z was ida do slepu z tesiowa to mi sie w glowie nie miesci Odpowiedz Kurcze u mnie też za dobrze się nie zapowiada. Co prawda żadnych spięć jeszcze nie było no bo to chyba jeszcze nie wypada ;) ,ale już znam charakter mojej przyszłej teściowej i wiem ,ze z nią będą problemy. Pamiętam jak kiedyś moja koleżanka przed swoim ślubem wychwalała ,że ma taka super teściową, taką ugodową i w ogóle. A jak jakiś czas po ślubie spytałam ją jak tam teściowa to powiedziała, że diametralnie się zmieniła i , że jest nie do zniesienia. Tak więc dobre teściowe to już chyba gatunek wymarły, choziaż nie wątpię ,że może gdzieś jeszcze się uchowały :) Odpowiedz Dziewczyny, tak czytam i czytam, i wam szczerze współczuje. To jest bardzo przykre, że rodzina się nie wspiera, nie pomaga sobie, ale co ja tu dużo szukam. Moja mama ma podobny stosunek do swojej synowej (jak wasze teściowe do was). Coprawda raz jest lepiej a raz gorzej, ale jak już raz powiedziało się o jedno słowo za dużo, to nic już tego nie "zakorektoruje". Ja na szczęście (tak mi się przynajmniej wydaje) mam dobre stosunki z teściową (przyszłą teściową). Coprawda miałyśmy z raz spięcie, ale nam przeszło. Mam nadzieję, że po ślubie stan przyjacielski się utrzyma. Ponieważ mojej mamy nie ma ze mną obecnie, przyszła teściowa bardzo dużo mi pomaga. Chodzi ze mną na przymiarki sukienki, udziela pożytecznych rad, dobieramy razem dodatki... Bardzo dużo nam pomaga za co serdecznie jej dziękuję!!! Odpowiedz niczka1 napisał(a):Wiesz, sama sie nad tym zastanawialam skad sie takie wiedzmy biora... Ja mysle, ze to jakas obsesyjna milosc- najpierw robia z nich ulomow (nie uwlaczajac nikomu), ze nie sa w stanie sami sobie kanapek zrobic i skarpetek uprac (tak bylo u mnie i widze, ze w rodzinie tez takie przypadki sie pojawiaja). a pozniej jak sie zjawia taka zolza co to sie przed mamusie wpycha (choc mamusi taka dobra) to sie robi dym... EVE pomysl, ze chociaz kawy rano nie musisz pic - lepiej dla watroby lol Chyba się nie pochwaliłam, że aby było ciekawiej to mieszkamy razem z teściami. Chora sytuacja oglądanie ich codziennie .... a wątroba to już mi chyba wysiada No ale dolaliśmy wczoraj oliwy do ognia oficjalnie mówiąc, że kupiliśmy mieszkanie i zaczynamy remont. :taniec: "....najgorsze jest to że do niej nic nie dociera, wiele razy mówiliśmy i ja i mój mąż co jest nie tak, gdzie popełnia błąd co nam nie pasuje, a ona nic tylko za wszystko teraz już jawnie obwinia mnie. ostatnio usłyszałam, że mój mąż nie był taki zanim mnie nie poznała i że miała z nim świetny kontakt - szkoda tylko że w podstawówce pakował plecak i uciekał do kumpla mówiąc że nie wróci już do domu... ja wiem że u mnie nigdy nie będą poprawne stosunki z teściami. muszę się tylko z tym pogodzić., ciężko... " A TO JEST MÓJ ULUBIONY CYTAT KTÓRY SŁYSZE CO DRUGI DZIEŃ ABY NIE ZAPOMNIEĆ KRZYWDY JAKĄ JEJ WYRZĄDZIŁAM :awantura: Jedynym pocieszeniem jest teść, który tworzy z nami koalicję przeciwko teściowej, bo nie trawi jej jeszcze bardziej niż my( w sumie nie dziwie się po 30-tu latach małżeństwa z taką babą może się tej goryczy nazbierać.) Buziaki Odpowiedz niczka1: gratuluję sukcesu internetowego :) już oglądałam i nawet swoje życzonka wstawiłam lol ja swojej teściowej już dawno nie widziałam, ale jakoś za nią nie tęsknię. chociaż czasami się zastanawiam czy jej nie zaprosić, ale mąż mi to wybija z głowy. ona nas nie zaprasza, bo kilka razy jej odmówiliśmy (np. dzwoni o 15 w dzień wolny i zaprasza nas na obiad, a my już dawno po obiedzie, więc mówimy nie dzięki my już po, a ona wtedy się obraża i więcej nas nie zaprasza, bo jak twierdzi zawsze jej odmawiamy). sama bez zaproszenia tam nie pójdę, bo to są ludzie, którzy uważają, że nie wypada tak bez zaproszenia, więc nie chcę im podpadać :D a prawda jest taka że bardzo mi to na rękę. ale o czym innym chciałam pisać, bo chyba jeszcze nie wspomniałam, że moja teściowa znalazła nowy sposób komunikacji z synem. dzwonić nigdy do niego nie dzwoniła, bo to przecież za drogo. zawsze wysyłała tylko esy, a teraz przeżuciła się na maile :supz: i ostatnio byliśmy u moich rodziców, to wysłała maila czy już dojechaliśmy i czy wszystko ok, niech synek się odezwie bo ona się bardzo martwi - oczywiście to wszystko było z pretencjami. miałam niezły ubaw. wścieka się jak on po 3godz. nie odpowie jej na esa, a oczekuje że natychmiast odpowie na maila. najgorsze jest to że do niej nic nie dociera, wiele razy mówiliśmy i ja i mój mąż co jest nie tak, gdzie popełnia błąd co nam nie pasuje, a ona nic tylko za wszystko teraz już jawnie obwinia mnie. ostatnio usłyszałam, że mój mąż nie był taki zanim mnie nie poznała i że miała z nim świetny kontakt - szkoda tylko że w podstawówce pakował plecak i uciekał do kumpla mówiąc że nie wróci już do domu... ja wiem że u mnie nigdy nie będą poprawne stosunki z teściami. muszę się tylko z tym pogodzić., ciężko... Odpowiedz Skąd? No przecież to proste jak drut. Najczęściej teściową i babcią zostaje się w... okresie przekwitania, czyli klimakterium... i hormony na mózg walą, ot co. Odpowiedz Wiesz, sama sie nad tym zastanawialam skad sie takie wiedzmy biora... Ja mysle, ze to jakas obsesyjna milosc- najpierw robia z nich ulomow (nie uwlaczajac nikomu), ze nie sa w stanie sami sobie kanapek zrobic i skarpetek uprac (tak bylo u mnie i widze, ze w rodzinie tez takie przypadki sie pojawiaja). a pozniej jak sie zjawia taka zolza co to sie przed mamusie wpycha (choc mamusi taka dobra) to sie robi dym... EVE pomysl, ze chociaz kawy rano nie musisz pic - lepiej dla watroby lol Odpowiedz Ciekawi mnie trochę dlaczego każda teściowa a przynajmniej większość 99 % ma takie faszystowskie zapędy? Ciekawie czy psychologowie badali te zjawisko, chętnie poczytałabym sobie wnioski. Choć czasem wydaje mi się że trafiłyśmy na pokolenie teściówek - które przez emancypację współczesnych kobiet poczóły ze mogą krzyczeć co im ślina na język przyniesie ok. szkoda tylko, że najpierw mówią ale chyba nie to wogle nie myślą . Chyba sama już się plączę w tych ironicznych wywodach bo oczywiście nie ma to jak podnieść człowiekowi adrenalinę małą awanturką , jak co rano robi to moja teściowa. Boże jak tu wytrwać jeszcze 2 miesiące ?? Odpowiedz EVE łelkom to te klab ;) U mnie ostatnio odwilz- malzonek nagadla mamusi co sadzi o ich zachowaniu po czym nastapil pojkot - od slubu (14,08,2005 ;) ) widzielismy sie caly 1 raz. Ostatnio zaproponowalismy, ze moze nas odwiedza wiec tesciowa prawie sie z radosci nie posiusiala. Ha, chce widywac syneczka to niech sie ze mna wiedzma liczy :supz: dziuba - straszne ze mnie dupa internetowa ale zobacze, moze mi sie uda lol Odpowiedz jak widać nienawiść do teściowych rośnie z liczbą zawieranych małżeństw. Zgrzeszyłabym gdybym nie skrobnęła kilka zdań na temat mojej teściowej, My jesteśmy w gorszej sytuacji bo dodatkowo musimy z nimi mieszkać. Teść jest wporządku ale teściowa ......ach teksty typu ...."zabrałaś mi syna" były 3 tyg po ślubie i nie z płaczem ale z gigantyczną awanturą. Wcześniej a właścieie po samym ślubie cały czas mamusia próbowała nas skłócić ze sobą, robiła co mogła skarżąc się na mnie dla mojego meża ale gdy ją pytałam czy ma jakis problem to oczywiście zaprzeczała. I było tak codziennie od rana do wieczora aż niewytrzymałam, nie chciałam się kłócić bo w sumie mieszkamy u nich - ale jak mówiłam dom trzęsł się w posadach nawet mężulo i teść siedzieli cicho jak myszki pod miotłą a że jak to mówia na język nie choruję to "oczyściłam atmosferę" po rozmowie trochę odpusciała a przynajmniej zobaczyła z kim się mierzy. Jednak najbardziej mnie zabolało a włascieiwe żałuję, że nic nie powiedziałam w chwili gdy odwozili nas rodzice na lotnisko przed naszą podróżą, a że były ze 3 godz. jazdy więc wszystkie tekst były kierowane do mojego meża a stwierdzenia o mnie zaczynały się od "ona...." no cuż pewnie jak każda mogłabym pisać i pisać. Cisze sie tylko że mój maż jest ze mną i jesteśmy murem nie do przebicia, spokojnie czekamy do wiosny, gdy bedziemy mieli własne mieszkanko). i wtedy ją pożegnam serdecznie :butthead: Odpowiedz chętnie pomogę :D musisz założyć sobie album na jakiejś stronce www - a potem tylko wstawiać adres tych fotek. gdzieś na forum jest szczegółowa instrukcja... znalazłam :) teraz już nie masz wymówki :) czekamy na fotki ;) Odpowiedz wczasy dla otylych to genialny pomysl :supz: co do relacji to niestety jej nie sporzadzilam jednym z glownych powodow jest to, ze nie umiem wkleic zdjec Odpowiedz niczka 1: dzięki za komplementy. sama widzisz, że mojego męża trzeba wysłać na wczasy dla otyłych :D o mamo, strach pomyśleć co by było gdybym go tam wysłała - stałby się chyba niewidoczny. przyznam Ci się szczerze że kilka dni temu usiłowałam wyszukać Twoją relację ślubną, ale niestety z marnym skutkiem, byłabym wdzięczna gdybyś podesłała linka Odpowiedz Mater -dziuba- musisz męża na dietę wyslać- otyłość mu grozi!!!! przyprawę można kupić w każdym sklepie zoologicznym, sprzedawana jest innym opakowaniu po to aby podmiot którego dotyczy nie znalazł przypadkiem... i nie dowiedział się o naszych planach... a co do mojej mamay (teściowej) chyba trzeba sie jej nauczyć!? ona będzie grać jak się jej zagra pod warunkiem że zagra się jej ulubioną melodię... trochę mnie zawirusowało ne weekendzie, potrzebowaliśmy prezent dla mojej cioci, wymyśliłam srebrny wisiorek, telefon R. do mamay ( ja jeszcze nie mam odwagi) i mamay zrobiła cudny zakup w ogóle zakupy uwielbia i prezenty obrazek który mój R. wygrał w niedzielnym turnieju sprezentowaliśmy mamay dlatego jesteśmy wzbogaceni o kolejne zasłony i obrus :D które są o niebo ładniejsze niż obrazek i chamy z nas okropne bo jeszcze jej nie zaprosiliśmy z wizytą.... Odpowiedz NoDziuba... ja mysle, ze dieta to musowo musi byc grana! a tak na marginesie sliczne zdjecia, jakos wczesniej do nich nie dotarlam ampa to ja tone takiej przyprawki zamowie tylko podaj dokladny adres tego sklepu ;) Odpowiedz dziuba napisał(a):gdzie można kupić takie przyprawy lol w sklepie zoologicznym ;) Odpowiedz ampa: gdzie można kupić takie przyprawy lol niczka1: pozostaje nam się tylko śmiać z tego wszystkiego ostatnio chciałam zrzucić kilka kilogramów, bo po ślubie tak się rozluźniłam, że mi trochę przybyło i mój mąż sam zaproponował kaszkę kuskus - PYCHA! :D żeby mi nie było smutno poświęcił się i też ją jadł - dobrze że moja teściowa tego nie wie lol chociaż u niej może być odwrotna reakcja, bo uważa, że mój mąż, który jest chudy i ma genialną przemianę materii, czasami je za 3, według niej jest za gruby i powinien się odchudzać. ja w niego pakuje ile wlezie, żeby chociaż trochę masy nabrał :lizak: a ona mu mówi że ma za duży brzuch - możesz sobie zobaczyć jak wygląda mój mąż na zdjęciach ze ślubu. Odpowiedz ojj jak bym jeszcze dokleila jej zdjecie, to by sie inne Gimbolwki ucieszyly, ze najgorsze cholerstwo im sie nie trafilo faktycznie ten watek przynosi ulge :partyman: tak na dodatkowe pocieszenie: moj maz, jelop, zbiegal w klapkach po schodach i sie spierniczyl. Jak to skomentowali moi tesciowie? Ze sie przepracowuje (przeze mnie ofkors) a ja go karmie sama kasza i dlatego sie biedak slania i przewraca... (ta przekleta kasza, ktorej nie moga mi darowac to kuskus ) Odpowiedz lol z tego co mi wiadomo to poligamia w tym kraju jest niedozwolona :D , ale teściowe rzeczywiście się zgadzają. mój mąż ma 16-letniego brata, więc jest za młody żeby zakładać rodzinkę, poza tym nic mi nie wiadomo, żeby miał żonkę. więc jak to możliwe, że w tak wielkim kraju są aż dwie takie zołzy skąd się biorą tacy ludzie i czemu to właśnie my musiałyśmy na takie czarownice trafić wywal wszystko z siebie, nie przejmuj się, po to jest ten wątek, żeby sobie ponarzekać. poza tym jak ty trochę ponarzekasz, to może innym forumowiczkom będzie lepiej, że nie są same i że ich teściowa wcale nie jest taka najgorsza lol jedynym wyjściem z tej sytuacji jest śmianie się z tego wszystkiego i olanie tych bab. te dowcipy o teściowych nie wzięły się z sufitu lol najgorsze jest to, że zgodnie z tym co głosi staropolska pieśń ludowa największe zarazy najdłużej żyją: "poszła teściowa do lasu, dopadły ją żmije, żmije pozdychały a teściowa żyje" Odpowiedz Dziuba! zastanawiam sie czy nie wyszlysmy czasem za tego smaego faceta bo tesciowie sie zgadzaja lol Od kiedy sie zareczylismy tesciowa pier... na zebysmy "wreszcie" slub wzieli. Caly czas nam obiecywala jak to nam kasy nie da. Na rok przed slubem, kiedy im powiedzielismy kiedy chcemy sie pobrac, obiecala, ze nam beda dawac co miesiac jakas kase, zebysmy odkladali. Oczywiscie ani razu nic nie dali. Pozniej zmienili na wersje damy za jednym zamachem 2tys, ubranie dla M. i polowe wodki. Nie byla to oszalamiajaca ilosc ale oni sa przyzwyczajeni do ekonomicznych imprez i mnie maja za rozrzutna wiec powiedzialam ok. Do garnituru nie dolozyli nawet 1zl. na zlub dali cale 1000\l a pozniej po wielkiej lapance dolozyli chyba 400... w prezencie dostalismy uscisk reki. Przed naszym slubem byli na wakacjach wiec nie mieli kasy a miesiac po slubie musieli kupic nowy komputer... tesciowa na weselu siedziala naburmuszona a tesc poszedl spac do samochodu. nie nawidze ich z calego serca i tez moglabym pisac o tym godzinami wiec sie lepiej zamkne Odpowiedz Dziuba! zastanawiam sie czy nie wyszlysmy czasem za tego smaego faceta bo tesciowie sie zgadzaja lol Od kiedy sie zareczylismy tesciowa pier... na zebysmy "wreszcie" slub wzieli. Caly czas nam obiecywala jak to nam kasy nie da. Na rok przed slubem, kiedy im powiedzielismy kiedy chcemy sie pobrac, obiecala, ze nam beda dawac co miesiac jakas kase, zebysmy odkladali. Oczywiscie ani razu nic nie dali. Pozniej zmienili na wersje damy za jednym zamachem 2tys, ubranie dla M. i polowe wodki. Nie byla to oszalamiajaca ilosc ale oni sa przyzwyczajeni do ekonomicznych imprez i mnie maja za rozrzutna wiec powiedzialam ok. Do garnituru nie dolozyli nawet 1zl. na zlub dali cale 1000\l a pozniej po wielkiej lapance dolozyli chyba 400... w prezencie dostalismy uscisk reki. Przed naszym slubem byli na wakacjach wiec nie mieli kasy a miesiac po slubie musieli kupic nowy komputer... tesciowa na weselu siedziala naburmuszona a tesc poszedl spac do samochodu. nie nawidze ich z calego serca i tez moglabym pisac o tym godzinami wiec sie lepiej zamkne Odpowiedz ale się rozpisałam przepraszam, ale jest we mnie tyle złości, że muszę czasem ją gdzieć wylać ;) Odpowiedz niczka1: szczerze Ci współczuje, ale i tak cieszę się że ni jestem osamotniona :) moi teściowie też nigdy nie usłyszą ode mnie "mamo" "tato". widzę że u Ciebie też robili niezłe szopki przed ślubem. moja teściowa co prawda nie chciała zmieniać zdania mojego męża, żeby tego nie robił, ale opieprzała go za wszystkie inne rzeczy. w niczym kompletnie nam nie pomogli, a co do kasy to cały czas mówili moim rodzicom, że wykładają połowę, nigdy niczym się nie interesując. po czym na 2-3 dni przed ślubem wydzwaniali do moich rodziców kilka razy dziennie pytając ile to wszystko kosztuje i zaczęli kombinować z czego można zrezygnować - na 2dni przed ślubem!! bo chyba za bardzo poszaleliśmy - czy wesele na 80 osób ze strojami i wszystkim ok. 20 tys. to dużo? o weselu wiedzieli półtora roku wcześniej, więc mieli czas żeby odłożyć, a poza tym biedni nie są. na rok przed ślubem kupili nowiutki samochód z salonu - ich stary samochód był bardzo porządny, ale go nie sprzedali i mają od tamtej pory 2 samochody. a na ślub pierworodnego liczyli 5 tys. potem na 2dni przed ślubem powiedzieli że będą musieli odciąć mojego męża od kasy i nie będą mu pomagać - on jeszcze wtedy nie pracował, więc żyliśmy w ywnajmowanym pokoiku za moją 1 marną wypłatkę. tak więc zamiast cieszyć się ślubem i myśleć tylko o tym, martwiliśmy się czy będziemy mieli za co żyć, czy moi rodzice będą musieli płacić za całe wesele sami, itd. nigdy im tego nie zapomnę :x ja ze swoja teściową na ślubie nie zamieniłam ani jednego zdania, traktowałyśmy się jak powietrze. w kościele z tego żalu nie mogła ustać, podobno aż nią telepało. później się nałykała uspokajających prochów albo jakiś mocniejszych pigułek - była jak naćpana, a ojciec mojego męża napity był już o 22 i strofował mojego męża i świadka żeby nie dawali za dużo wódki gościom, bo się za szybko ponapijają. kiedy pakowali wódkę do koszyka (ok. 22) on powiedział, żeby wzięli tylko 1 szt. - 0,5l na 80 osób ale o tym już chyba pisałam. tylko dla mnie to jest temat rzeka, mogę tak godzinami. czasami jak komuś o tym opowiadam to ludzie mi nie wierzą, że tacy ludzie są na tym świecie, że matka tak traktuje syna. może dlatego że mój mąż skrócił jej młodość - krótko mówiąc to była wpadka w czasie studiów. potem urodził im się drugi synek, który nie musi nic robić i jest ukochanym, wymarzonym dzieckiem. dla mnie nie do pomyślenia jest żeby 16-letni chłopak pił wódkę za przyzwoleniem rodziców i z rodzicami. napity był jak tatuś i jeszcze przed oczepinami "źle się poczuł" - jak to określiła moja teściowa - i poszedł się zdrzemnąć ;) strasznie nie lubię tych ludzi, na szczęście ciotki i babcia są milutkie i dobrze się dogadujemy. Odpowiedz no ja nie powinnam w sumie narzekać, mam naprawdę w porządku teściów - generalizując, bowiem w szczególe już tak nie zawsze jest :( np. ostatnio razem z teściową oglądałyśmy film z naszego wesela i w pewnym momencie teściowa mówi, że P. (dużo młodszy brat mojego męża) płakał i mówił, że Karolina zabrała nam Marcina i on już nie ma brata...popatrzyłam zdziwniona i mówie, ze przecież nikogo nigdzie nie zabierałam...a ona, że tak i ropłakała sie sama...zapytałam czy ja aż taka zła jestem, to ona w jeszcze większy płacz i wyszła...w wielu sytuacjach miałam wrazenie, że to nie są jakieś żale młodszego brata tylko jej. Poza tym, czego nie znoszę, w momencie gdy wyjeżdżamy ona mówi do P.:zobacz już jadą, nie chcą z nami zostać itp...i dziecko płacze...pytam po co to?po co ona to robi? przecież wie, ze wyjeżdżamy i tak najpóźniej jak sie da, bo natępnego dnia i dziemy do pracy...uważam, ze takie zachowania i takie emocje są zupełnie niepotrzebne. Teść jest też dziwna osobowością...lubi dokuczać i śmiać się z kogoś, ale zauważył, ze jego docinki wobec mnie nie bawią mnie i dał sobie spokój ..ale teść to inny wątek :) Odpowiedz Musze przyznac, ze watek ten mnie bardzo ciesyz bo nie czuje sie osamotniona. Choc musze stwierdzic, ze moja tesciowa przebija wszystkie opisane przypadki. Ja rowniez od poczatku czulam, ze mnie nie lubi. co probowala ukryc. Nie nabralam sie na te falszywe usmieszki i dobrze. Wieczorem przed dniem slubu probowala namowic, mojego M, zeby sie jednak opamietal. Na szczescie sie nie opamietal. Na slubie za to rzucila sie na nas zaplakana jaka to ona nie jest wzruszona. Przez cale wesele nie uslyszalam 1 komplementu ale moze dlatego,z e zamienilysm,y moze ze 3 zdnia. Kiedy moja tesciowa uznala, ze esele juz sie skonczylo o 3 (nie wiem skad ten wniosek) postanowila zapakowac "swoim" gosciom walowke i zaczela zgarniac ze stolow jedzenie. Mo j M byl tym tak zmieszany, ze nyslalam, ze sie zapadnie pod ziemie. Pozniej zadzownila dopiero po jakims tygodniu po slubie, kiedy bylismy nad morzem, bynajmniej nie po to, zeby zapytac co slychac tylko, zeby zrobic karczemna awanture, dlaczego sami nie dalismy walowy rodzinie. Nie pomogly tlumaczenia, ze pozostali siedzieli jeszcze przy stole i , ze gdyby poczekala do konca moglaby brac co by chiala. Moze dodam jeszcze, ze nie pomogla nam nawet w 1 rzeczy, nie interesowalo ja absolutnie nic. Do wesele dlolzyla ona i tesc cale 1500zl i obrazona byla, ze nie chcemy jej wynajac pokoju. Od czasu wesela minal juz ponad miesiac i ja sie z nimi nie widzialam, M widzial ich 2 razy a poklocil sie z nimi 4... Gdyby nie chrzciny brata M, na ktore zmuszeni jestesmy jechac, nie wiem kiedy bym ich zobaczyla. Na sama mysl o spotkaniu robi mi sie niedobrze :vom: a "mamo i tato" przez gardlo mi nie przejdzie Odpowiedz Dziuba to masz dobrze, że myślicie o tym aby się wyprowadzić z tego miasta, ja bym mogła zostać w Poznaniu ale mój kochany nie wyobraża sobie tego i tylko czeka aż skończę studia i wrócimy do rodzinnej mieścimy, w której jest cała rodzina, jednej i drugiej strony, podczas gdy tutaj jesteśmy sami :o Odpowiedz olać błędy, ważne że wiemy o co chodzi:) nie łam się całą sytuacją, tak jak już pisałam to tylko weekendy, poza tym za 2-3 lata wszystko może się totalknie zmienić, a co do "czarnej owcy w rodzinie", to większość synowych Ci przytaknie, że według swoich teściowych są najgorszymi synowymi na świecie. ja krótko o swojej wspomniałam, ale mogłabym na ten temat pisać tygodniami, tylko że u nas jest już otwarta wojna i była już przed ślubem. po wizycie w tamtym domu czuję się potwornie, nie wierzę, że to będzie miało jakikolwiek sens, chce mi się tylko krzyczeć, beczeć i spakować walizki i wrócić do domku, ale po kilku dniach mi przechodzi i wmawiam sobie że mam to w nosie. a żcyie toczy się dalej. wiem jedno, ta kobieta doprowadzi do tego, że się wyprowadzimy z tego miasta. mamy taki zamiar już po nowym roku :D wtedy odżyję :taniec: Odpowiedz A to numer, teraz to ja dopiero jestem no ale to oznacza tyle,że często ludzie ten błąd popełniają 8) Przyznaję się sprawdziwał tylko wpisująć w google a nie w słowniku Odpowiedz naitre napisał(a):Wybaczcie mi bląd ort. "haotycznie" miało być ale cóż zrobić gdy się ma problemy z ortografią Naitre, poprzednio bylo dobrze ;) Odpowiedz Wybaczcie mi bląd ort. "haotycznie" miało być ale cóż zrobić gdy się ma problemy z ortografią Odpowiedz Dziuba, rozmawiamy o tym, wie że się boję, ale to dla nich jest "takie oczywiste". Ale tak jak napisałaś na razie bedą to same weekendy więc zobaczymy. Czas pokaże, za niecały rok, tj po ślubie przekonam się czy damy radę;) Raz powiedziałam swoje zdanie, że nie chcę aby mojego narzeczonego siostra przyjeżdżała do nas na weekendy, bo boję się że stracimy mieszkanie (a jest super i to za małe pieniądze), jest jeszcze duuużo powodów, dla których nie chcę aby przyjezdżała. No i masz, już jest afera w całej rodzinie, że ta przyszła synowa to taka zła Więc chyba już lepiej głowę w piasek schować. Pocieszam się tym, że mamy wspólne marzenia. Chcemy kupić działkę i wybudować domek z truskawkami pod oknem, plany są i dość dokładne ale o tym nawet mój narzeczony nie mówi swojej rodzinie, bo boi się ich reakcji. Wracając do tematu, to chyba jego także nikt się nie pytał o zdanie a byłoby mu głupio powiedzieć, "nie, nie chę mieszkać z ukochaną babcią, która mnie wychowywała" wiem że zbyt chaotycznie piszę ale jest tego zbyt wiele aby opisać w jednym wątku. Normalnie tym aż tak bardzo się nie przejmuję, bo wiem że jeszcze dużo czasu, ale przy okazji tego wątku, wyżaliłam się :) Odpowiedz naitre napisał(a):Zawsze mówiłam sobie że "małe, ciasne ale własne" tym bardziej, że moi rodzice są w stanie nam kupić mieszkanie, chyba moja mama bardziej niż ja nie moze się z tym pogodzić Na całe szczęscie na początku będziemy przez ok 2-3 lata mieszkac u niej tylko w weekendy. Jednak gdy skończę studia to na stałe się do niej wprowadzimy. same weekendy to nie jest tak źle, a za 2-3 lata wszystko może się zmienić, to jeszcze tyle czasu. a co do pytania Ciebie o zdanie, to nawet mąż Cię nie zapytał? dla mnie to trochę dziwne, że o tym nie rozmawialiście. a skoro rodzice mogą Wam kupić własne m, to nad czym się zastanawiać. tylko skoro masz tam bywać tylko w weekendy, to narazie i tak chyba nie ma sensu. za 2-3 wszystko może się diametralnie zmienić. zobaczysz, że na pewno będzie ok :D Odpowiedz Hmmmmm....... a to ciekawe, nikt z Was nie napisał o mieszkaniu z babcią swojego (przyszłego)męża. Mnie to czeka. Cóż, prawda jest taka, że czuję się u niej jak w domu ale niestety nikt mnie nawet nie spytał o zdanie Czuję się z tym nie zadobrze, ale powoli zaczynam się oswajać z ta myślą. Zawsze mówiłam sobie że "małe, ciasne ale własne" tym bardziej, że moi rodzice są w stanie nam kupić mieszkanie, chyba moja mama bardziej niż ja nie moze się z tym pogodzić Na całe szczęscie na początku będziemy przez ok 2-3 lata mieszkac u niej tylko w weekendy. Jednak gdy skończę studia to na stałe się do niej wprowadzimy. Boje się nawet myśleś o tym jak to będzie :( A co do teściowej to napiszę krótko: będę miała "prawdziwą" teściową już to czuję, było ok do czasu aż się zaczeły przygotowania do ślubu. Ale to już dłuuuuuuuuuuuuuuuuga historia. Odpowiedz MagdaP napisał(a):Nasze mamy pozwalają nam zyć naszym własnym życiem i nie wtrącają się do niczego. A moja teściowa wcina się na maksa. Jak któreś z nas powie coś nie po jej myśli, albo źle spojrzy, to potem się mści na nas obojgu. Jak to ona określa: "wet za wet". Czy tak postępuje kochająca matka Odpowiedz Ja na szczęscie mam super teściową - mój mąż też ma super teściową więc nie narzekamy ;) Nasze mamy pozwalają nam zyć naszym własnym życiem i nie wtrącają się do niczego. Odpowiedz fagih napisał(a):Oooo koronny argument mojej tesciowej przeciwko mówieniu jej 'mamo' przez synowe i ziecia. Zmienila zdanie jak i ja zaczelam 'pani'owac. Teraz sama prosi abym mówila mamusiu lol a moja teściowa już chyba wie, że nie usłyszy nigdy z moich ust "mamo". bo gamegirl napisał(a): (mama naprawdę jest jedna! :) ) staram się mówić raczej bezosobowo, zresztą ze swoją teściową w zasadzie w ogóle nie rozmawiamy, więc problem z głowy :) kiedy zaczęłam mówić do niej per pani, to dwa razy zwróciła mi uwagę, żebym mówiła do niej "teściowa" lol a potem już sobie odpuściła. a w ogóle to mogłabym o niej książkę napisać, ale byłby to chyba jakiś horrorek. nasze stosunki są FATALNE. bardzo się nie lubimy, a do tego ona jest psychicznie chora i to nawet zauważyli znajomi i rodzinka na weselu, którzy nic o niej wcześniej nie słyszeli. w dniu naszego ślubu strasznie się naćpała środkami na uspokojenie, żeby jakoś przeżyć ten dzień, że ta okrutna synowa staje się prawdą - musiała łyknąć chyba całe opakowanie, bo nawet mój mąż powiedział, że nigdy jej nie widział w takim stanie (a widział ją nieraz po prochach, bo od ok. 2 lat notorycznie je łyka, tylko, że tu był pierwszy raz w takiej ilości). chodziła jak naćpana! czy muszę coś więcej dodawać... Odpowiedz Witam, to i ja się dołączę :). Moja ma charakterek lol , oj ma, ale wcześniej już, mąż wypracował takie relacje między nimi, że ona się nie wtrąca. To ja jestem tą osobą, która go nakłania do tego żeby częściej do niej np. dzwonił. Poza tym jest bardzo kochaną i konkretną kobietą, która nieba by nam przychyliła. Zacinam się jeszcze mówiąc mamo i tato, ale ja wytłumaczyłam to sobie w ten sposób, że przyjeli mnie do rodziny i jestem ich kolejnym dzieckiem i w sumie jedyną dziewczyną ;) i widzę jak się cieszą. Odpowiedz Dosia napisał(a):...., czy Mama moglaby , czy Mama chce itd a tak to ja do rodzicow nie mowie. Zwykle uzywam bowiem drugiej osoby, wiec nie uwazam ze do nie powinnam mowic inaczej. he! chyba co rodzina to obyczaj- u mie tak sie własnie mówi- mamo czy mama moze, babciu czy babcia chce, stryjku czy stryjek słyszał.... inaczej nie mówimy... Odpowiedz Mi chodzilo o to ze nie pasuje mi uzycie nijako 2 osoby do niej, czyli cos w stylu: (mamo) chcesz do nas przyjechac , bo ona pewnie poczyta to jako traktowanie jej jak per TY. i masz babo placek... Odpowiedz Moja teściowa to też długi wątek, ale ograniczę się do sprawy zwracania się do Teściowej. musze sie do niej zwracac per Mamo, czy Mama moglaby , czy Mama chce itd a tak to ja do rodzicow nie mowie. Ja może nie muszę się zwracać w ten sposób, ale inaczej nie potrafię. Pewien dystans zawsze będę odczuwała i nie przejdzie mi przez gardło np."Mamo może przyjdzesz do nas..ble..ble" tylko zawsze "Mamo może Mama przyjdzie..ble..ble.." W dodatku do żony taty zwracam się po imieniu,mąż zwraca się bezosobowo, a ja niby sama chciałam mówić "Mamo". No bo kurcze jak inaczej, skoro nie ma jakoś powszechnie przyjętych norm, a w swojej rodzinie słyszę zawsze w osobie 3, ani Pani mi nie pasuje, bo co to za Pani, skoro moje dzieci do niej "Babciu" będą mówiły, po imieniu też mi głupio:w końcu to nie moja koleżanka, ale to i tak dziwny twór wg. mnie (to mówienie mamo). Powinno być jakieś inne słowo które oddawałoby należyte znaczenie naszym teściom. Poza tym skoro funkcjonuje zwrot "teściowie", to dlaczego nie używa się go w zwrotach , albo czemu u licha nie ma łatwiej odmieniającego się słowa, którego możnaby używać. Odpowiedz Ja kiedys juz sie wypowiadalam w watku na temat tesciowej, ale teraz juz moge wypowiedziec sie jak to wyglada po slubie. W sumie nie mam powodow do narzekan. Jako tesciowa zachowuje sie przyzwoicie, problemem jest raczej charakter jako czlowieka. Sama nie wiem jak to jest. Bo z jednej strony jest mila i wogole ale czasem potrafi cos tak walnac ze czlowiekowi jest strasznie przykro, albo przyczepic sie o byle pierdulke. Ja nie jestem osoba wylewna wiec dodatkowo wkurza mnie jak kaze mi sie przytulac do siebie na przywitanine i takie szopki odstawiac, ja po prostu tego nie lubie ( i nie pomaga tlumaczenie ani moje ani meza !) Do tego doszla sprawa mowienia mamo. Juz wczesniej mi to proponowala ale sie obronilam bo jeszcze nie bylo slubu, teraz nie mam argumentu. Maz mnie broni ale ona sie obraza a ja caly czas mowie Pani :) W sumie jesli mam byc szczera to nawet jak staram sie przelamac to i tak uwazam ze to nie fair bo musze sie do niej zwracac per Mamo, czy Mama moglaby , czy Mama chce itd a tak to ja do rodzicow nie mowie. Zwykle uzywam bowiem drugiej osoby, wiec nie uwazam ze do nie powinnam mowic inaczej. No ale zycie pokaze jak to dalej bedzie. Odpowiedz u mnie w tej chwili jest po prostu tragicznie......... wyjechaliśmy w niedziele po poprawinach na dwa tygodnie a tui się działo.... Teściowa po poprawinach jeszcze przy nas bo (zatrzymały nas obie mamy) zaczęły dzielić to co zostało po weselu wódka, picie itd dyrygowała i rozdzielała teściowa i byłam w szoku po raz pierwsz... :o jeździliśmy do nich często a mieszkamy razem od ponad roku i to co zobaczyłam przeraziło mnie otóż teściowa rozdzielała wszystko równiutko na 3 ona, moi rodzice i my. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że liczyła nawet torebki jednorazowe cappucino oby ktos nie dostał za dużo mówię wam koszmar ale olałam to wtedy stwierdziłam że widocznie taka jest. Potem pojechaliśmy wróciliśmy 2 dni temu i co sie okazało obie mamy rozliczyły sie w tym czasie finansowo. Wesele miało być na 160 osób po 80 z każdej strony i miało być po równo z kosztami tak było ustalane rok temu. Przed weselem okazało sie że ktos tam odmówił ktoś nie moze przyjść itd... więc na wesele przyszło około 70 osób od teściowej i tyle samo z naszej. Stoły ustawiały na 143 osoby 5 krzeseł było pustych. wiedziały przed weselem ile bedzie osób które na pewno przyjdą i ostatnie zakupy typu kurczaki czy mięso kupowane były na mniejszą ilość osób. Po weselu okazało się ze kucharka życzy sobie zapłatę za 160 osób tak jak umawiane było rok wcześniej mimo że mniej ludzi było na weselu no i miała do tego prawo z tym że teściowa stwierdziła że od niej było 70 osób i ona tylko za tyle zapłaci, w związku z tym kazała mojej mamie zapłacić za 90 osób :o :o :o mało tego podliczyła wszystkie wydatki podzieliła na osoby i wyszło jej 160 zł za osobę :o :o :o nie wiem skąd taka suma tyle co w restauracji a my wesele robiliśmy sami. Reasumując moja mama do zapłaty miała 90*160=14400 a ona 70*160=11200 nie wiem jak to policzyła i dlaczego moja mama ma płacić więcej. Ogólnie obiecaliśmy sobie z M. że nie będziemy się wtrącali ale ja nie mogę. Powiedziałam o tym M. i dzis jedziemy do tesciowej porozmawiać i dowiedzieć się od drugiej strony jak to wygląda. Moja mama ma za to postawę która conajmniej mnie zadziwia ona nie chce sie kłócić i DLA MOJEGO dobra ona chce to zapłacić..... i nie chciała żebyśmy wogóle poruszali ten temat u teściowej ale my z M. oboje chcemy to wyjaśnić.. Odpowiedz gamegirl napisał(a):mama naprawdę jest jedna! tez tak uwazam, ale problem mam nie z tesciową, ktora od razu zaproponowala zebym mowila jej po imieniu - zresztą dziwnie by bylo gdyby oczekiwala czego innego, skoro jej syn nie mowi do niej mamo tylko po imieniu. Problem jest z moją mamą...nie trafiają do niej zadne argumenty. Zaparła sie, ze nie chce zeby M mowil do niej po imieniu, mimo, ze mają naprawde dobre uklady i moja mama jest raczej wyluzowana jak na swoj wiek, to w tym temacie jej upor mnie poraza... Jak mozna zadac od kogos mowienia do siebie mamo, kiedy M nawet do swojej mamy tak nie mowi. Wiem ze i tesciowa jest mocno zdziwiona...Glupio sie czuje w tej sytuacji. Juz wiele osob jej tlumaczylo zeby odpuscila, a ona nie. Wniosek jest taki, ze M zwraca sie do niej jak moze bezosobowo, czemu sie wcale nie dziwie...dla mnie ciezkie bylo przestawienie sie po 8 latach paniowania na mowienie do jego mamy po imieniu, a moja ma takie wymagania Zresztą oboje moi rodzice (choc mlodzi, zachowują sie jak stare pryki w tej kwestii) ojciec tez nie zadeklarowal jak M ma sie do niego zwracac, wiec rowniez pozostaje forma bezosobowa...A oboje lubią mojego meza i nie okazują mu niecheci, a w tej kwestii taki ciemnogrod I co tu zrobic jak ani prosby ani grozby nie pomagaja ?? Odpowiedz gamegirl napisał(a): (mama naprawdę jest jedna! :) ) Oooo koronny argument mojej tesciowej przeciwko mówieniu jej 'mamo' przez synowe i ziecia. Zmienila zdanie jak i ja zaczelam 'pani'owac. Teraz sama prosi abym mówila mamusiu lol Odpowiedz Moja teściowa jest zupełnie w porządku. Może nie mamy jakiś super serdecznych relacji, bo jesteśmy zupeeeełnie różne, ale na szczęście nie wchodzimy sobie w drogę ;) Ot, grzeczny dystans bez nadmiaru sztucznych uprzejmości... Znałam ją bardzo długo przed ślubem, byliśmy po imieniu, więc słowo mama jakoś mi w tej sytuacji nie pasuje (mama naprawdę jest jedna! :) ) Wiem, że jest osobą, która nas nie zawiedzie w potrzebie. Szanuję ją za to, że pomimo bliskiej więzi z ukochanym synem-jedynakiem i bardzo konsekwentnych poglądów na życie (innych niż nasze), niczego nam nie narzuca. To zapewne nie jest łatwe. Za to teść... ... delikatnie mówiąc działa mi na nerwy. Nie trawię jego cennych-bezcennych rad typu który samochód powinniśmy kupić, chociaż wie, że nie mamy własnego mieszkania i aktualnie zbieramy na lodówkę... itp Podsumowując: jest OK, ale chyba lepiej, że ze sobą nie mieszkamy. Odpowiedz MOJA jest "super"-miła, pomocna etc....do czasu jeżeli robi się tak jak ONA chce- sprzeciw? i nastepuje obrażalstwo, humorzenie etc.... przed samym ślubem miałyśmy wielkie spięcie jakaś głupota, coś tam znowu narzucała ja zaprotestowałam i afera na całą rodzinę od ślubu miesiec się nie widziałyśmy i wczoraj był pierwszy obiad było ok jeszcze czeka nas pierwsza wizyta mojej nowej mamay ciekawe??? co będę MUSIAŁA zrobić w domu jak mamay zechce mamay jest zakręcona na punkcie firanek i kwiatuszków, a w domu ma wszystko pod kolor, jak zmienia kolorystykę to we wszystkim, łatwo rzeczy wyrzuca, a ja mam trochę w nosie takie bajery ma być wygodnie, dom jest do mieszkania a nie wiecznego układania a u mamay jak w katalogu, tysiąc rzeczy dotknąć, przestawić zakazane ja nazywam dom rodzinny majego R szpitalnym muzeum :o kwiatki w domu mam 4 takie trawy z zielono białymi liśćmi bo podlewać rzadko trzeba etc i generalnie punktu zwariowania na doniczkowych nie ma (cięte uwielbiam, mamay zaś nie bo więdną, sypią się liście etc) mamay już wczoraj jakieś fiołki nam wciskała, dobrze że jesteśmy przed wymianą okien jakoś się wykręciliśmy z tych kwiatów, później coś się wymyśli mamay jest królową ubrań, błyskotek jako emerytka po sklepach ma czas chodzić kupować uwielbia ( dla mnie też)fakt faktem że fajowe rzeczy wynajduje, a jak się skubana targuje jest w tym fantastycznie kilka razy mój R coś sobie upatrzył po mamay zadzwonił przyszła i na cenie zbiła POZYTEK :D jako mamay mojego chłopaka i narzeczonego sie sprawdziła jako teściowa jeszcze nie Odpowiedz Fumcia, luz, przeciez w koncu sie od niej wyprowadzicie :) Moja przyszla tesciowa jest bardzo mila i kochana. A juz najwieksza jej zaleta jest to, ze w ogole sie nie wtraca w nasze zycie, nie poucza, nie radzi, nie robi min, nie przewraca oczami na widok balaganu w naszym mieszkaniu. To jest cudowna cecha! :) Akceptuje mnie, lubi, wychwala pod niebiosa jaka to cudowna kobiete ma jej syn-jedynak :) Zawsze zauwaza jak mam cos nowego, zawsze powie jakis komplement. To naprawde baaardzo mile :D No ale wiadomo, kazdy ma swoje wady. Jest troszke marudna, lubi sobie ponarzekac, pomarudzic, powyzalac na swoje ciezkie (??) zycie. No i dzwoni do nas codziennie, a czasem na wet 2 razy! :x Ale ogolnie to nie mam powodow do narzekan :) Odpowiedz my na szczęście mieszkamy sami :P w małym mieszkanku, ale na nas dwoje na razie wystarczy, z czasem pomyślimy o czymś większym ;) super jest gdy sami decydujemy o wszystkim i nikt się nie wtrąca... mozemy "nic nie robic cały dzień" i nikt nie ma nam tego za złe.... uczymy się na swoich błędach, zdobywamy nowe doświadczenia... gdybyśmy mieszkali z którymiś rodzicami to myślę, ze słyszelibyśmy często podpowiedzi i rady : to nie tak, tak się tego nie robi..itp... i to wcale nie wynika z złych intencji, ale każdy moze mieć inny pomysł czy zdanie na dany temat... fakt, że moi teściowie mieszkają niedaleko Nas, ale jest dobrze, starają się nie ingerować za bardzo w nasze życie. :P Wręcz przeciwnie pomagają nam jak mogą, służą radą, nie narzucają nam swoich pomysłów. Jest super. Super wyremontowali nam nasze mieszkanko :P Czasem wydaje mi się, że teściowa jest troszkę zazdrosna o syna... :P ale chyba jak każda, gdy w życiu syna pojawia się nowa kobieta i zabiera go z domku ;) . Na początku jak dzwoniła do nas to pytała się czy jedliśmy obiadek i co jedliśmy.... chyba martwiła się czy syn nie głoduje 8) ale szybko przekonała się do moich umiejętności kulinarskich i teraz cały czas mnie chwali na tym gruncie ( a tak naprawdę to żadna ze mnie kucharka lol )... cóż jak każda matka martwiła się o swoje dziecko i o to czy dajemy sobie radę... W sobotę lub niedzielę chodzimy do nich na obiadek i jest fajnie :P ale myślę że jest tak dobrze bo mieszkamy oddzielnie, zarówno od moich rodziców jak i mojego męża... tylko ja mam do rodziców 400 km... no i nie mogę ich tak często odwiedzać... i czasem strasznie tęsknię... Odpowiedz Małgorzata Derlak napisał(a):tulip napisał(a): Ona mi na to - patrząc prosto w oczy: "cudem Bożym!" WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR :x I co Wy na to? cóż tulip -współczuje z całego serca czy ona jest tylko bezczelna czy wrednawa z natury? Myślę sobie, że nikt nie może być taki wredny... To poprostu choroba i tyle. To co Wam tutaj opisałam to maleńki koniuszek góry lodowej, wiec jakbym naprawdę wierzyła, że wszystko , czego doświadczyłam ze strony mojej teściowej było celowe i przemyślane, to chyba bym musiała z okna skoczyć, że jest na tym świecie ktoś kto mnie tak nie znosi. Odpowiedz tulip napisał(a): Ona mi na to - patrząc prosto w oczy: "cudem Bożym!" WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR :x I co Wy na to? cóż tulip -współczuje z całego serca czy ona jest tylko bezczelna czy wrednawa z natury? Odpowiedz tulip napisał(a):Tak, widzę, że wątek bogaty jest i obszerny. My nie mieszkamy z żadnym z rodziców :taniec: Ale za to ja pracuję z teściową... Taaa Ale nie chciałam mówić o pracy, bo szef jaki jest każdy wie :x :awantura: :cisza: , ale o ostatniej wypowiedzi mojej teściowej: Otóż - zaznaczam, że cały ślub i wesele przygotwawaliśmy i w większośc opłaciliśmy SAMI - ostatnio teściowa powiedziała mi, że "nasze wesele udało się cudem Bożym" Ja jej na to, że żadnym cudem Bożym, tylko naszą ciężka pracą, zaplanowaniem wszystkich szczegółów, truciem zdrowia personelowi przed weselem itd. (dodam przy dźwięku drwin i kpin ze strony teściowej). Ona mi na to - patrząc prosto w oczy: "cudem Bożym!" WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR :x I co Wy na to? taaaaa, jeszcze pewnie przez nia wymodlony ten cud, czyli reasumujac: zeby nie twoja cud tesciowa wesele byloby do bani! Odpowiedz Tak, widzę, że wątek bogaty jest i obszerny. My nie mieszkamy z żadnym z rodziców :taniec: Ale za to ja pracuję z teściową... Taaa Ale nie chciałam mówić o pracy, bo szef jaki jest każdy wie :x :awantura: :cisza: , ale o ostatniej wypowiedzi mojej teściowej: Otóż - zaznaczam, że cały ślub i wesele przygotwawaliśmy i w większośc opłaciliśmy SAMI - ostatnio teściowa powiedziała mi, że "nasze wesele udało się cudem Bożym" Ja jej na to, że żadnym cudem Bożym, tylko naszą ciężka pracą, zaplanowaniem wszystkich szczegółów, truciem zdrowia personelowi przed weselem itd. (dodam przy dźwięku drwin i kpin ze strony teściowej). Ona mi na to - patrząc prosto w oczy: "cudem Bożym!" WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR :x I co Wy na to? Odpowiedz jania21 napisał(a):A mnie wkurza to, ze u mnie w rodzinie wszyscy lubią R, że traktują go jak człowieka, a u niego to jedyne na co mogę liczyć to odpowiedź na dzien dobry - i to nie zawsze!!! jania, współczuję. A na pocieszenie powiem, że moja sytuacja wygląda podobnie. Myślałam, że to się zmieni, gdy będziemy oficjalnymi narzeczonymi, ale gdzie tam! Co prawda moja teściowa nie robi z siebie "paniusi", a wręcz odwrotnie - biedną umęczoną życiem dewotkę. Moje studia też są be, bo studiuję zaocznie, czyli chodzę do szkoły również w niedzielę, więc grzeszę, bo niedziela to dzień święty blebleble i blebleble. Już wolałabym, żeby w ogóle do mnie nie gadała niż ma wygadywać te swoje głupoty od których słabo się robi :Hangman: Jak to jest, że najfajniejsi faceci mają takie porypane mamuśki? Odpowiedz Ja co prawda tesciów jeszcze nie mam, ale przez cały 5-cioletni czas trwania mojego zwiazku, rodzice R nic oprócz oschłości i obojętnosci mi nie okazali! Jedyne co to pytaja się R. kiedy sie wyprowadzi! Z tego co wiem, to nie lubią mnie bo nie lubią R! Nie znałam wcześniej takiej zależności! Na początku obarczalam siebie za taka sytuację, ale qrcze przecież ja do dziś utrzymuje świetne kontakty z rodzina mojego eks! A najgorsze jest to, że matka R uważa sie za gwiazdę i takoz sie zachowuje - wszelkie "och" "ach", whisky wieczorem - a siano z butow wystaje. Nie może zdzierżyć, że ktoś moze być lepszy od niej. Nigdy specjalnie sie przed nią nie wywyzszałam, ale sam fakt, że studiuję ( nie obyło się oczywiście bez tekstow "po co dwa kierunki, strata czasu" itp). Wie, ze mnie boli taka sytuacja -nie raz R. jej mówił podczas rozmow i kłótni. A mnie wkurza to, ze u mnie w rodzinie wszyscy lubią R, że traktują go jak człowieka, a u niego to jedyne na co mogę liczyć to odpowiedź na dzien dobry - i to nie zawsze!!! Chyba sobie pojde na pomyje się wygadać i pare niecenzuralnych slówek zucić - bo bez "przecinków" chyba się nie da tak opowiedzieć tej chorej sytuacji Tak mnie to wqrwia. Odpowiedz nie, mieszkamy oddzielnie i to chyba jest sedno sprawy, bo odwiedzamy ich dwa razy w m-cu, sa stesknieni i kochani. Odpowiedz ja mam super tesciowa i super tescia :) są kochani. Odpowiedz no dziewczyny mieszkające z teściową! jak tam po kilku miesiącach wspólnego mieszkania? czy jest tak jak po ślubie czy gorzej a może lepiej? ja nadal mieszkam z teściową a raczej u teściowej i musze powiedzieć że nie jest najgorzej, ma swoje humory i jest troche nadgorliwa i nadopiekuńcza ale po za tym to ok, ale może to dlatego że jestesmy same cały tydzień i jakoś sobie żyjemy we dwie? mój mąż jest cały tydzień w trasie i przyjeżdza do domu tylko na weekendy i nie mamy jakos okazji do większysz kłótni. Pozdrawiam Odpowiedz Ja mialam zamiar odpowiedziec, ze potrzebuje troche czasu, ze moze jak sie troche lepiej poznamy, albo cos w tym stylu, cos wymijajacego. Na szczescie na razie sie nie widujemy :D Lady, nie mow, ze "nigdy w zyciu"... Lepiej sobie zostawic jakas furtke. Ja tez na razie sobie tego nie wyobrazam, ale nigdy nie mozna wiedziec jak sie potoczy nasze zycie. Zwlaszcza jak mysle o dzieciach, ktore beda chcialy widywac babcie i wtedy, to juz by bylo dziwne, zeby mowic "pani", dla dobra dzieci rozne rzeczy sie robi... Odpowiedz nic ci nie poradze na to nie mam pojecia, z tego co opowiadasz to jak nie zrobisz bedzie zle wiec rob po swojemu i juz! Odpowiedz Ale właśnie o to chodzi, że ja nie chce do niej mówić "mamo". Nigdy w życiu! Tylko co mam jej odpowiedziec, jak mi zaproponuje. Bo mam zamiar odmówić, tylko grzecznie, żeby sie nie obrazila na wieki. Odpowiedz Lady, jeseli slub za rok, to jescze wiele moze sie zmienic, nie martw sie na zapas. Ja mowilam do moich "panstwo" a raz do tesciowej chyba wyrwalo mi sie "pani" (jak ja dwa razy widzialam od slubu ;) ) i byla chyba troche zdziwiona, ale nie zaproponowala mi przejscia na "mamo" a ja na pewno sama sie nie bede wyrywac. A moj malzonek 3 godziny po slubie sam spytal moja mame czy moze mowic mamo :o Odpowiedz Lady wydaje mi sie (chodz sama tak nie zrobilam, ale to dluzsza historia z podchodami) ze powinnas do niej mowic na "pani" to ona powinna (jako ta starsza osoba) zaproponowac ci zebyc mowila do niej 'mamo, czy po imieniu, na chomca nic sie nie da... alboniech maz wybada sytuacji i po prostu ja zapyta jak masz do niej sie zwracac... Odpowiedz Fajnie, ze poruszylyscie temat tesciow, bo to co czytam jest dla mnie pocieszajace. Nie chce sie rozpisywac na temat moich przyszlych tesciow, bo niby nic zlego mi nie zrobili ale ich stosunek do mnie jest jakby "czysto grzecznościowy". Mieszkaja 300 km od Wawy (cale szczescie) i widujemy sie baaardzo rzadko. No ale w przyszlym roku slub i mam taki problem: Jestem pewna, ze przez gardlo mi nie przejdzie, zeby mowic do tesciowej: "mamo". Raczej wolalabym zostac przy "pani". Nie wiem, co mam im odpowiedziec, jak mi zaproponuja, zebym mowila do nich per mamo, tato. Moj narzeczony jest z moimi rodzicami po imieniu, ale tamci sa starsi i to tez nie przejdzie. Doradzcie jakies neutralne rozwiazanie! Odpowiedz sylwia11 napisał(a): ale ona kiedy mnie zobaczyła zupełnie nie zaregowała, przywitałam się z nią stojąc w sukni ślubnej, a ona spojrzala i potraktowała mnie jakbym była w jeansach i bluzie z kapturem... zero reakcji!! A co powiecie na to: moja tesciowa zachwycala sie moim wygladem najglosniej ze wszystkich, ale do tej pory nie wiem, czy to bylo szczere. A to dlatego, ze przed slubem narzeczony wygadal sie (na nieszczescie nie potrafi nic przede mna ukryc), ze tesciowa byla bardzo zdegustowana, ze kupilam suknie ecru. Podobno obrobila mi dupe z jakas swoja kuzynka i glosno dawaly wyraz oburzeniu („Panna mloda POWINNA byc w bieli!”) i stwierdzily, ze na pewno moja suknia bedzie wgladala jak STARA SZMATA :o Nie musze dodawac, ze nie widziala wczesniej sukni. Tak wiec nie wiem, czy te jej zachwyty byly wyrazem zaskoczenia, ze moja suknia nie wyglada jak szmata, czy po prostu falszywie sie przymilala. Tak mi ta szmata tkwila w pamieci, ze chyba nie podziekowalam za komplementy, nie pamietam Odpowiedz A ja myślałam że będe miała najgorszych teściów Ale pod waszym wpływem porozmawiałam ostatnio z moim H. o jego rodzicach. Oni po prostu wpadli i do tej pory nie dorośli do posiadania dziecka - wychowywali go raczej dziadkowie którzy z nimi mieszkają Odpowiedz Konisia moja przyszłą teściowa przypadkowo nas spotkała jak jechała na rowerze... udała, że mnie nie widzi i przejechała obok mnie 2 razy tak jak byśmy byli powietrzem, mój tylko zdążył krzyknąć za nią, żeby dalej nie jechała bo nie ma tych osób do których jechała to zawróciła minęła nas patrząc się przed siebie... :awantura: na dodatek były to jej imieniny i myślałam, że się zatrzyma i będę zmuszona w imię dobrego wychowania złożyć życzenia a tak to nawet nie dała mi okazji... mój mężczyzna niestety mieszka nadal z nią, ale od przeszło roku rozmawia tylko z nią służbowo... nawet nie wie kiedy jest ślub dokładnie Odpowiedz Elek... Ja jak ją gdzieś spotkam (przymusowo) to ona się zachowuje jak gdyby nigdy nic... uśmieszki, buziaczki - FUUUUJJJJ... :x Mój M. już od dawna ma żal do niej i swego czasu do swego ojca... za to co powiedzieli i jak potraktowali mnie i jego. Najgorsze są przymusowe odwiedziny mojego M. u niej - minimum 3x w tygodniu... musi do niej chodzić... biedak... :( Ja zawsze znajdę jakiś wykręt... Ale ona dobrze wie dlaczego nie przychodzę... lol Odpowiedz Dziewczyny!Jak czytam niektóre wypowiedzi to aż mnie ciarki przechodzą!Jakie to jest sprzeczne i fałyszywe, taka "kochajaca mamusia" która poza synkiem nie widzi świata i niby chce żeby był szczęśliwy każe mu wybierać pomiędzy dwiema kochnymi osobami (sobą i ukochną kobietą).Przecież juz przez ten sam fakt go poza tym jak ludzie (teściowe) mogą być tacy podli. Co do mojej teściowej to na szczęście lepszej bym sobie wymyślić nie bardzo za swoim synem(on zresztą też)i za drugim i córką też,ale wszystko w takich rozsądnych i swoją drugą synową traktuje jak swoje niczego sie nie wtrąca,staje zawsze w mojej obronie a nie męża i zawsze jest gotowa do zresztą samo jest z moimi rodzicami w stosunku do mam dwie siostry i moi rodzice cieszą się że mają wreszcie tata,bo ma w końcu z kim piwko wypić :D Odpowiedz Konisia wiem coś o tym chociaż matka mojego nie wygarnęła co ma do mnie tylko powtarza "jeszcze się przekonasz".... kiedy ostatni raz byłam u niego to nie raczyła mi odpowiedzieć "dzień dobry" i "do widzenia" powiedzialam sobie, że więcej moja noga nie postanie u niej w domu... Niestety mój porównując nasze matki ma coraz większy żal do niej i złość.. Odpowiedz K ma brata mlodszego i jest bardzo fajnym facetem w kontaktach towarzyskich ale niestety jest strasznie nieodpowiedzialny. Moja tesciowa lzy z jego powodu wylewa ale nadal go czesciowo utrzymuje bo on z nia mieszka, zjada przygotowane przez nia jedzonko i ma wszystko podstawione pod nos. Az strach pomyslec co on zrobi jak kiedys mamy zabraknie. Calkowite przeciwienstwo K. Ale zyje z nim na dobrej stopie i lubie go. K z moja siostra tez chyba dobrzez zyje :) (z nia sie nie da inaczej :)) tymbardziej, ze maja wspolne tematy do rozmow (ach ta praca w mediach). Odpowiedz Dziewczyny ja przed slubem uwarzalam tesciowa za super osobe Fajna, mozna sie z nia dogadac i porozmawiac na kazdy temat a teraz brrrrrrrrr lepiej nie mowic A jesli chodzi o rodzenstwo coz moj M ma siostre ktora z tego co widze uwielbia a ja czasami nawet niemoge sie z nia rownac jaka ona kochana dobra ehhhhhhhh Odpowiedz Moge powiedziec jedno - naprawde wspolczuje :( Doceniam, ze moja tesciowa in spe jest super kobieta :) Naprawde, zero problemow (na razie). A jesli sie pojawia, to nie na tle tematow "tesciowych", ale osobistych. Niestety obie mamy takie same, paskudne charakterki ;) Odpowiedz
EEIi.